Konkurs „Blog firmowy roku 2010”

…Bloggerzy do roboty… [okiem jurora]

Posted on Updated on

Bacznym okiem

Pierwsze wrażenie… Masakra, tyle blogów do przejrzenia. Człowiek nie ma czasu w życiu na nic, a tu każą przeglądać dziesiątki stron, z których dosłownie kilka pokrywa się z Twoimi zainteresowaniami. No ale trudno. Trzeba to trzeba, nie przeskoczy się tego.

Otwieram po dziesięć zakładek, z czego najwyższą ocenę za wygląd uzyskuje ten, który się wyróżnia z tłumu. Tapety domyślne i inne podstawowe szablony są na ocenę 1!! Drodzy blogowicze, skoro już coś robicie, róbcie to porządnie. Nawet jeśli piszecie z prikazu szefa, to przy każdym blogu, można dodać coś od siebie, jakiś mały detal, który sprawi wam radość tworzenia, a czytelnik odniesie zupełnie inne wrażenia.

Najważniejsza jest treść!!! Piszcie z pasją, jeśli temat wam nie leży – oddajcie go komuś, kto się w tym specjalizuje. Nudnych, wyssanych z palca notek nikt nie będzie czytał. A czytelnik dwa razy nabrać się nie da, jak przeczyta trzy teksty, z których nie dowie się niczego ciekawego, które nawet zdjęciem nie przyciągną (bo go nie ma na przykład), to już więcej nie wróci

Często czy rzadko… To naprawdę nie ma znaczenia, jeśli macie dużo ciekawych newsów, dużo wciągających informacji do przekazania, piszcie nawet kilka razy w tygodniu, ale monitorujcie zainteresowanie… Czasami warto przetrzymać czytelnika w niepewności, żeby wyczekiwał nowego postu. Ale nie można pisać „o d** Maryni”, bo to nic nie wnosi. I odwrotnie: można zrobić jeden dobry post miesięcznie, ale to może odzwyczaić stałych czytelników od regularnego zaglądania i w końcu zapomną…

Ilość autorów… Jeśli firma jest jednoosobowa, to naprawdę nie ma konieczności umieszczania postów przez osoby trzecie. Ale gdy firma zatrudnia wiele osób i działa w różnych dziedzinach, to warto, żeby wypowiadali się specjaliści z każdej z nich. Daje to wrażenie większej rzetelności.

Ekspozycja… ważna rzecz. Nie myślcie drodzy bloggerzy, że zbłądzony internauta wejdzie na waszego firmowego bloga, jeśli informacja o nim, to maleńka zakładeczka z boku strony, albo jeszcze mniejszy odnośnik na dole. Jeśli ma być to wasze narzędzie do promowania marki – to musi błyszczeć, jak miliony monet i kropka. Nigdy wcześniej nie weszłam na bloga żadnej, ale to absolutnie żadnej firmy, bo po prostu nigdy mnie to nie interesowało. A takich osób jest dużo, dużo więcej. Jeśli chcecie, żeby ktoś was czytał – to go trzeba przyciągnąć i to nie suchym faktem, że blog jest. Jest… i co z tego? Jaką wartość duchową do życia waszych klientów on wniesie, ważna rzecz do przemyślenia.

Komentarze – czyli jak nas widzą, tak nas piszą. Nie ma lepszego wskaźnika popularności bloga od konstruktywnych komentarzy. Niestety drodzy bloggerzy – z tym miernie. Naprawdę niewiele było takich, gdzie liczba komentarzy byłaby większa niż jeden pod postem – ot zdarzały się – gł przy bankach, operatorach komórkowych i usługach pocztowych. Ale to normalne, bo człowiek w akcie bezsilności w starciu z instytucją, brzytwy się chwyta i odpowiedzi na pytania próbuje uzyskać również tam. Ale reszta… skoro nikt nie komentuje, to albo jest nuda jak flaki z olejem, albo nikt nie czyta. Czy to pierwszy powód – czy drugi, coś w funkcjonowaniu bloga trzeba zmienić.

Podsumowując: Kolorowe, multimedialne, pisane z pasją i z jajem. Te blogi mają szansę na bycie sztandarem dla swojej firmy. Reszcie brakuje ikry. Nie róbcie nic na siłę. Albo bierzcie się w troki i zmieńcie coś – promujcie bloga, zmieńcie bloggerów, formę treść – cokolwiek. Zacznijcie od małej zmiany. Albo pomyślcie czy nie wystarczyłby news na stronie głównej waszej firmy.

[Niniejszy wpis jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Wywiady i recenzje blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Reklamy

Komunikacja jest najważniejsza [okiem jurora]

Posted on Updated on

Kiedy zakończyłem ocenę poszczególnych blogów, zgłoszonych w konkursie na blog firmowy roku, nie mogłem ukryć zdziwienia. Zaskoczyła mnie ogromna różnica i rozpiętość jakości pomiędzy konkretnymi blogami tworzonymi przez firmy. Obok niewątpliwych perełek znalazło się bowiem trochę blogów zaniedbanych, niedopracowanych i prowadzonych jakby od niechcenia.

Dziwię się autorom, bo sam wstydziłbym się zgłaszać coś takiego do jakiegokolwiek konkursu. Pomimo to zdecydowana większość blogów prezentowała bardzo dobry poziom a wiele z nich wylądowało w zakładkach w mojej przeglądarce i mam zamiar wracać do nich często. Łatwo można było zauważyć, że bolączką wielu blogów (szczególnie młodych) jest mała ilość publikowanych komentarzy.

Przyczyny tego stanu rzeczy są wielorakie (mocno zawężone tematycznie zagadnienia w wpisach, zbyt mała promocja). Jednak główną przyczyną jest moim zdaniem zbyt mała zachęta w tekście samego bloga do podjęcia dyskusji w danej kwestii i wypowiedzenia swojego zdania. Mam bowiem wrażenie, iż wiele firm traktuje blog jaką wirtualną tablicę informacyjną, na której można zamieszczać istotne informacje i…na tym koniec.

Tymczasem wydaje mi się, że dobrze prowadzony blog firmowy, może stać się pewnego rodzaju multifunkcyjną platformą, która nie tylko poinformuje klientów o ważnych wydarzeniach, ale także pozwoli im podjąć dialog z przedstawicielami danej instytucji lub firmy a także wyrazić swoje zdanie w wielu istotnych kwestiach. Taki mechanizm umożliwi z kolei samym firmom podejmowanie działań lepiej dopasowanych do oczekiwań klienta. Zyskują na tym obie strony. Klient ma zapewnioną lepszą jakość usług dopasowaną do jego indywidualnych potrzeb, zaś firma zysk i pewność, iż zadowolony klient powie także innym, że został dobrze potraktowany, a to przecież darmowa reklama.

[Niniejszy wpis jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Wywiady i recenzje blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Stało się, seminarium za nami

Posted on Updated on

A wszystko zakończyło się w późnych godzinach nocnych. Zanim jednak oddaliliśmy się żwawym krokiem w kierunku mniej formalnym odbyła się część merytoryczna i oficjalna. Czyli prezentacje zaproszonych gości i zwycięskich blogów oraz wręczenie pamiątkowych dyplomów.

Na zdjęciu poniżej od lewej:

Jarosław Sobolewski, Dyrektor Generalny IAB Polska (wręczający nagrody), moja skromna osoba, blog mBank, blog Rupieciarnia, blog Netia, blog BZWBK, blog CTL, blog PKP Wrocław Główny (w dwóch osobach), jako ostatni po prawej, blog Play.

najlepsze polskie blogi firmowe

Pozostali laureacji otrzymają dyplomy drogą analogową ;D

Wręczanie wyglądało tak (na przykładzie Jarosław Sobolewski i Katarzyna Prus-Malinowska – Dyrektor ds. Komunikacji i Promocji Obszaru Direct Banking BZ WBK)

BZ WBK odbiera nagrodę

Dyplomy wyglądają tak:

dyplomy pamiątkowe

Publiczność tak:

blogifirmowe - seminarium

tak

blogifirmowe - seminarium

i tak

blogifirmowe - seminarium

fotoreporterzy tak:

blogifirmowe - seminarium

a tak to wygląda dzisiaj w Gazecie Wyborczej – pytanie zagadka: kto jest na zdjęciu, bo nie ja ;):

artykuł

A tutaj możecie sobie przeczytać jeszcze wywiad z Agnieszką Guzek, jedną z prelegentek (też będzie w Gazecie Wyborczej) o blogach firmowych:

Zdjęcia dzięki uprzejmości i talentowi: http://wojciechgajewski.blogspot.com/

Gospodarzem seminarium był Uniwersytet Wrocławski, Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz studenci tychże.

Dziękuję wszystkim zaangażowanym. Teraz zabieram się za badanie autorów blogów firmowych (napiszę o tym wkrótce) oraz za pisanie e-booka o blogach firmowych.

Postaram się też wrzucić prezentacje prelegentów ale to w oddzielnym wpisie.

Uff 😉

Jak pisać bloga a jak nie pisać – kilka porad jurora [okiem jurora]

Posted on Updated on

Blog bardzo wiele mówi nam o firmie, która go tworzy. Przez to narzędzie możemy dowiedzieć się jacy ludzie współtworzą firmę, komunikować się z nimi poprzez komentarze, czerpać informacje odnośnie wybranej korporacji i całej branży. Dobrze, gdy firma zakłada bloga, a jeszcze lepiej, gdy wie jak go prowadzić. To, czy firma potrafi wykorzystać potencjał social media widać od pierwszego kliknięcia. Jako jeden z jurorów tegorocznej edycji konkursu na najlepszego bloga firmowego, chciałabym podzielić się kilkoma spostrzeżeniami odnośnie dobrych i złych praktyk w tworzeniu tego typu strony.

Na początek kilka wskazówek jak bloga firmowego nie powinno się tworzyć:

  • Blog firmowy to narzędzie, którym firma powinna się chwalić. To, jaka korporacja komunikuje za pośrednictwem bloga musi być wyraźnie zaznaczone. Niestety zdarzały się blogi, które moim zdaniem są zmarnowanym potencjałem, gdyż trudno z nich „wykopać” informację o firmie z jaką związana jest strona.
  • Na kilku blogach autorem wszystkich wpisów była po prostu firma albo administrator strony. To blokuje możliwość ocenienia w jaki sposób powstaje strona, ile osób ją współtworzy, czy wypowiada się na niej większość pracowników firmy, czy zaledwie garstka a może wyłącznie jeden z nich. A przecież blog firmowy, jak sama nazwa wskazuje, jest tworzony przez firmę, a więc zespół pracowników, pewną zbiorowość a nie jednostkę, więc mnogość autorów powinna być tu podkreślona.
  • Twórcy ocenianych przez nas blogów firmowych w większości bali się personalizacji. Rzadko kiedy pojawiało się zdjęcie, albo chociaż kilka słów o tym, kim jest ta osoba, czym dokładnie zajmuje się w firmie i jakie ma kompetencje, by informować nas na dany temat.
  • Język bloga prowadzonego przez poważną firmę zajmującą się poważną branżą zazwyczaj jest śmiertelnie poważny. Szkoda, że korporacje boją się odciąć od swojej codzienności i złamać konwencję, pisać bardziej przystępnym językiem nawet o bankowości. Blog może nie przykuć uwagi odbiorców, jeśli zamierzamy pisać na nim to samo i tak samo jak na oficjalnej stronie firmy. Swobodniejszy język może ocieplić wizerunek nawet najbardziej sztampowej korporacji.
  • Jeżeli blog jest aktualizowany raz na dwa lub trzy miesiące to prawie tak, jakby go w ogóle nie było. Nawet jeśli ktoś regularnie odwiedza naszą stronę, to po miesiącu sprawdzania czy pojawiło się coś nowego, ma dość i o niej zapomina. Jeśli decydujemy się na bloga to prowadźmy go regularnie i dbamy o aktualność wpisów.

Błędy zawsze najłatwiej zauważyć, więc teraz dla odmiany kilka dobrych cech:

  • Na szczęście nie każdy blog „zabijał” mrowiskiem liter. Wielu autorów rozumie, że nasza kultura jest obrazkowa, dlatego wpisy bardzo często wzbogacane są o ilustracje, co ułatwia czytanie.
  • Na niektórych blogach, gdzie bardzo merytoryczne podejście do tematu było nieuniknione, pojawiło się rozwiązanie w postaci listy tytułów i leadów artykułów.  Kliknięcie konkretnego tytułu powoduje rozwinięcie tekstu. Dzięki temu czytelnik nie denerwuje się czynnością przewijania kolejnych stron w poszukiwaniu interesującego go tematu.
  • Co prawda już mama pouczała, że nie ocenia się po wyglądzie, jednak brutalna prawda jest taka, że jakość grafiki na stronie zwykle świadczy o zaangażowaniu firmy w tworzenie bloga. Dobry blog najczęściej ma estetyczny i spójny wygląd, choć to nie reguła. Estetyka z kolei często idzie w parze z logicznie uporządkowaną treścią.
  • Na wielu blogach firmowych social media rządzą i tak powinno być. Odniesienia do Facebooka, Twittera czy Blipa powinny być wpisane w elementarz tworzenia bloga.

Wśród zgłoszonych blogów pojawiło się kilka, w których naprawdę trudno było dopatrzeć się błędów. Okazuje się, że są w Polsce firmy, które potrafią prowadzić bloga, czują to narzędzie. A kto to taki? Wystarczy sprawdzić wyniki konkursu, aby się dowiedzieć.

[Niniejszy wpis jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Wywiady i recenzje blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Ciężka dola jurora [okiem jurora]

Posted on Updated on

Zasiadanie w jury konkursu to niewątpliwie marzenie nie jednej osoby. Począwszy od celebrytów, walczących o angaż jurorski do masowo produkowanych programów rozrywkowych, na „szarych” mieszkańcach naszego kraju kończąc. Przecież, aby oceniać innych ludzi, ich talenty lub pracę, należy przejawiać choć odrobinę zdrowego rozsądku i inteligencji, a czasem pracowitości oraz rzetelności, jak w wypadku konkursu na Najlepszy Blog Firmowy w 2010r., gdyż zgłoszonych do konkursu stron było ponad 130! A czasu na ocenianie mało.

Jako jurorka w tym konkursie czułam na sobie brzemię odpowiedzialności. Chciałam jak najlepiej spełnić obowiązek wypisania oceny końcowej dla każdego bloga. Okazało się to jednak niezwykle trudne. Chcąc dobrze poznać wszystkie firmy i ich blogi, a także móc uzupełnić punktację w takich kategoriach jak np. „Znaczenie bloga w komunikacji firmy” lub „Częstotliwość wpisów” należało przejrzeć nie tylko pierwszą – wizytową, stronę wyświetlanego bloga, ale także jego archiwum i kilka innych stron w sieci. Wszystko to zajmowało wiele minut, które niepostrzeżenie przemieniały się w godziny, dzięki wolnemu łączu internetowemu. Siedząc po kilka godzin dziennie nad listą kandydatów do zaszczytnego pierwszego miejsca, uświadomiłam sobie, że konkursy odbywające się w naszym codziennym życiu są bardziej skomplikowane i wymagają większego samozaparcia, niż oglądane w telewizji show, w których łzy jurorów (nie wnikam nawet prawdziwe, czy tylko udawane) zaważyć mogą o zdobyciu głównej nagrody.

Ocenianie działań innych ludzi, w tym wypadku bloga firmowego, nie jest wcale ani takie łatwe, ani przyjemne, jakby się mogło wydawać. Nie piszę tego po to, aby narzekać na los, jaki spotkał mnie (i setkę moich koleżanek i kolegów ze studiów), ale chciałabym uświadomić twórcom blogów firmowych, że ich dzieła były rzetelnie przeglądane, mimo wielu braków i utrudnień, jakie napotykaliśmy na swojej drodze. Brak porządnego archiwum, licznika wejść, spisu komentarzy, czy informacji o osobach tworzących bloga, to chyba najczęściej pojawiające się „przewinienia”. Choć nie są to rzeczy wielkie, niestety w funkcjonowaniu blogów niezwykle istotne. Warto o tym pamiętać i szybko poprawić, bądź uzupełnić, aby w kolejnym roku zdobyć jak największą liczbę punktów w swojej kategorii. Jako juror chciałam powiedzieć, że tego typu konkurs pokazał jeszcze jedną prawdę. Skoro ja – osoba oceniająca, musiałam tak dużo czasu poświęcić na sprawdzanie blogów firmowych, „wgryźć się” w ich strukturę, historię i działalność firmy, to wielkie brawa należą się ludziom, którzy tworzą, redagują i czuwają, aby na ich blogach pojawiały się regularne i interesujące wpisy. Nie jest sztuką stworzyć blog, napisać jedną notatkę i zapomnieć o nim. Prawdziwym wyzwaniem jest pielęgnować blog firmowy (często o tematyce zdawałoby się mało interesującej) i dbać o to, aby czytelnik nie mógł się od niego oderwać.

Tematyka blogów to kolejne zagadnienie warte poruszenia. Podczas kilkania w listę linków, jednym z największych zaskoczeń było dla mnie to, że nie tylko firmowi giganci mają szansę na laur zwycięstwa. Firma zajmująca się wykonywaniem mebli i zabudów meblowych może zamieszczać na swojej stronie równie ciekawe wpisy, jak herbaciarnia, salon sukien ślubnych, lub biuro podróży! Wystarczy tylko pomysł, osoba z lekkim piórem i chęć.

Doświadczenie w ocenianiu blogów firmowych okazało się cenniejsze, niż mogłabym przypuszczać. Po pierwsze znalazłam dzięki niemu kilka naprawdę interesujących adresów internetowych, których będę od teraz częstym gościem, po drugie funkcja jurora uczy pokory i dyscypliny (dużo pracy, a tak mało czasu!), po trzecie zainspirowało mnie to również do poważnego zajęcia się moim – nieco zapomnianym, blogiem, a po czwarte (i chyba najważniejsze) kolejny raz przekonałam się, że nie zawsze najwięksi wygrywają, a pasja i zaangażowanie może zostać zauważone i docenione.

[Niniejszy wpis jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Wywiady i recenzje blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Seminarium: oficjalny plakat ;)

Posted on Updated on

Poniżej oficjalny plakat seminarium – zapraszam już w najbliższy czwartek – 20 stycznia od 17:00. W ramach BlogShow swoje blogi zaprezentują: Play, mBank, Netia i Rupieciarnia: czekamy na kolejne zgłoszenia. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych tematem. Ilość miejsc ograniczona!

social media day poland

 

W blogowym gąszczu [okiem jurora]

Posted on

Trzy dni, litry kawy, oczy łzawiące od nadmiaru spotkań bliskiego stopnia z komputerem i udało się! Blogi ocenione. Nie będę kłamać. Myślałam, że będzie łatwiej.

A to zaszczyt – pomyślałam rozpoczynając oceny blogów. Jestem w jury. Jakby nie było to wyróżnienie i olbrzymia odpowiedzialność. W ubiegłych latach oceny wystawiali specjaliści. Teraz nie wypada, aby studenci zawiedli, zatem do dzieła. Pierwsze dwie godziny i 10 ocenionych  blogów… to niewiele, ale jak tu przejść obojętnie wobec różnorodności blogowych zagadnień.

Autorzy mają wiele do powiedzenia. Często o rzeczach, o których nie mam pojęcia. Meble, organizacja ślubów, zabawki, banki, usługi informatyczne to tylko niektóre z poruszanych tematów. To dobrze, że firmy doceniają narzędzia jakie daje internet do kontaktu z klientami – obecnymi i potencjalnymi oraz z branżą. Jednak czy wszyscy wiedzą co chcą powiedzieć? Z tym niestety bywało różnie. Tuby propagandowe, schematy z oficjalnej strony internetowej, dozowanie informacji, które nie są newsami, lecz nudnymi pochwałami własnej doskonałości – pojawiały się wyjątkowo często.

Wiele blogów, zwłaszcza nowych, miało ciekawą grafikę. Nietypowy schemat przyciągał wzrok i sprawiał wrażenie starannie przemyślanej i przygotowanej witryny blogowej.

Najwięcej problemów sprawiała mi nawigacja niektórych blogów. Znaczne braki w datowaniu, trudności z ustaleniem autorstwa oraz próby przejścia do dalszych wpisów utrudniały poruszanie się po stronie. Z merytoryką bywało różnie. Marzyły mi się same blogi, które poza codzienną pracą, potrafią też poruszyć kwestie dotyczące życia prywatnego, ciekawostek z branży, itp. Takie wpisy najczęściej znajdowałam na blogach, które już w ubiegłych latach wiodły prym w konkursie.

O ile często na blogach brakowało konstruktywnych komentarzy i opinii to imponowała liczba osób, które „Lubią” wpis korzystając z Facebooka.

Sprawdzając jakie znaczenie w komunikacji  firmy ma blog na próżno szukałam odnośników do niego na forach, w odpowiedziach na zapytania klientów, czy innych portalach branżowych. Skoro firma rzetelnie i z pasją prowadzi bloga to powinna się nim chwalić wszystkimi dostępnymi kanałami.

Podsumowując, blogi, które w ubiegłych latach triumfowały w konkursie mają się dobrze. Autorzy w dalszym ciągu są zaangażowani w ich prowadzenie i widać, że robią to z przyjemnością. Każdego roku blogowy gąszcz rozrasta się, ale często autorom brakuje wytrwałości. Szkoda, że kategoria „Blog instytucji” nie doczekała się rozszerzenia i http://ethnomuseum.pl/blog/ nie ma konkurencji w swojej blogowej branży.

Dla mnie jako jurora oceny blogów były nietypowym wyzwaniem. Z pewnością będę wracać do niektórych blogów i kibicuję im w ostatecznym rozstrzygnięciu.

[Niniejszy wpis jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Wywiady i recenzje blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]