Miesiąc: Październik 2010

Kulinarny świat Pani Tereski [recenzja]

Posted on

Historia niemieckiej firmy Dr. Oetker sięga końca XIX wieku, kiedy to jej założyciel wraz z żoną stworzył pierwszy proszek do pieczenia. W Polsce firma znana jest już od 1922 roku. Dziś na polskim rynku spożywczym pod marką Dr. Oetker funkcjonują dziesiątki produktów, co przyczynia się do dużej rozpoznawalności tej marki.

Jeśli chodzi o wizerunkowe działania firmy, to niestety dzięki wyszukiwarce google firma nadal ponosi konsekwencje swojego katastrofalnego w skutkach zachowania sprzed ponad roku, kiedy to w niewłaściwy sposób zareagowała na obraźliwy dla firmy wpis na blogu znanego polskiego blogera Kominka.

Być może mając na celu poprawę wizerunku w maju 2009 roku wystartował blog kulinarny, którego partnerem jest Dr. Oetker. Twarzą firmy jest Pani Tereska, która od ponad 20- tu lat jest Szefową Kuchni Doświadczalnej w firmie.

Blog Pani Tereski prowadzony jest z niezwykłą precyzją. Niemal dokładnie co tydzień pojawia się na nim nowy wpis, zawierający kolejny przepis. Każdy post jest ilustrowany, pojawiają się także linki do galerii zdjęć (Flickr) obrazującej kolejne etapy przygotowywania deseru czy ciasta. Dostępne są również filmy instruktażowe zawierające praktyczne porady Pani Tereski.

panitereska

Według mnie na pierwszy rzut oka blog nie sprawia wrażenia przejrzystego – np. kalendarz wpisów wydaje mi się niepotrzebny. Nawigację ułatwia jednak podział na kategorie, które bardzo ułatwiają odszukanie konkretnych przepisów na blogu. Odwołując się do zastosowanej kolorystyki i formy graficznej – oczywiście odcienie fioletu i błękitu nie każdemu przypadną do gustu, jednak do nowoczesnego kulinarnego bloga pasują jak najbardziej.

Blog Pani Tereski jako narzędzie public relations jest narzędziem trafionym. Nie ma lepszego sposobu na przekonanie do siebie potencjalnych klientek niż pokazanie im zastosowania konkretnych produktów. Co więcej, dzięki profesjonalnym aplikacjom video i obszernym galeriom zdjęć, tego rodzaju blog jest atrakcyjniejszy niż strony kulinarne oferujące jedynie przepisy w formie pisanej.

Dla Dr. Oetker`a strona Panitereska.pl to przede wszystkim miejsce dla PR produktowego. Produkty i logo firmy są prezentowane w ogromnej ilości, ale nie wydaje mi się, by miało to przeszkadzać odbiorcom bloga, ponieważ dostają oni coś w zamian. Wartością dodaną są ciekawe i podane w przystępnej formie przepisy.

Aktywność firmy na blogu połączona jest z aktywnością w innych kanałach komunikacji – blog odsyła nas także do Twittera, Facebooka czy serwisu Youtube, gdzie również można obejrzeć instruktażowe filmiki z przepisami. Wsparciem dla bloga jest także odnośnik na głównej stronie internetowej firmy.

W świecie Pani Tereski jest miło, lekko i przyjemnie. I dobrze, bo przecież niczego innego nie oczekujemy od bloga czy portalu kulinarnego. Uważam, że połączenie tradycji i nowoczesności na blogu to bardzo dobry pomysł. Z jednej strony – Pani Tereska, czyli osoba, która od wielu lat zajmuje się pieczeniem i dobrze się na tym zna. Z drugiej zaś – nowoczesne aplikacje, które pomogą dotrzeć do młodszych klientek, a co za tym idzie – związać je z marką.

W zasadzie jedynym poważnym „problemem” na blogu jest mała aktywność odbiorców. A przecież na blogu z założenia chodzi o to, żeby się „działo”. Jedna ankieta dla czytelników to widocznie za mało, by ich zaktywować. Nieco lepiej jest na Facebooku – FanPage Pani Tereski może pochwalić się większą ilością komentarzy. Problemem jest także dotarcie do porad kulinarnych Pani Tereski. Być może należałoby się postarać o lepszą promocję – jakby nie patrzeć – fajnego bloga. Być może wtedy Dr. Oetker mógłby zapomnieć o aferze z Kominkiem…

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Wywiad z blogującą firmą – Bawik.pl [wywiad]

Posted on

Wywiad z Piotrem Podoleckim – właścicielem sklepu internetowego z zabawkami Bawik.pl, z Krakowa (Nowa Huta), autorem bloga www.blog.bawik.pl wspierającego funkcjonowanie sklepu.

blog bawik.pl

Mateusz Byś: Dlaczego zdecydowaliście się założyć i prowadzić bloga firmowego?

Piotr Podolecki: Firma Bawik.pl istnieje już od 2007 roku. Bloga prowadzę jako właściciel firmy od czerwca 2009. Duży wpływ na założenie bloga miało moje zamiłowanie do katalogowania różnych rzeczy i prowadzenia czegoś co chętnie poczytałbym za kilkanaście lat.

Kolejnym bodźcem była chęć pokazania tego co dzieje się w sklepie, od strony zaplecza. Sam jestem ciekaw i często czytam blogi innych sklepów, czerpię z takich miejsc pomysły i usprawnienia dla swojego biznesu.

MB: Ile osób prowadzi bloga (pisze), jak często?

PP: Bloga prowadzę sam, jako właściciel sklepu.

MB: Zaskoczyło mnie, że z bloga można dowiedzieć się nie tylko na temat zabawek, asortymentu, ale także o zarządzaniu sklepem on-line, (o przesyłkach, sezonie mikołajkowym, panującej niszy na rynku).

PP: Tak, interesuje mnie ogólnie branża e-commerce, dlatego takie moje przemyślenia można zobaczyć na blogu.

MB: Z perspektywy czasu, jak ocenia Pan największą przeszkodę lub wyzwanie jakie przyszło pokonać przed lub w trakcie pisania bloga firmowego?

PP: Jak zawsze brakuje czasu, – to jest największa przeszkoda. Chociaż uważałem też, że gdy ktoś mówi o braku czasu, to znaczy że, źle nim gospodaruje. Teraz jestem na takim etapie działalności, że mimo „dopieszczania” codziennego grafiku, nie mam tego czasu wiele. Jednak dla chcącego nic trudnego.

MB: Jak ocenia Pan projekt blogowania w firmie? Wiadomo, że trudno być sędzią we własnej sprawie, ale proszę o jak najbardziej obiektywną ocenę waszego bloga i całego procesu: z czym ma Pan najwięcej problemów, co stanowi wyzwanie, co Pana motywuje, kto Panu pomaga, oraz w jaki sposób?

PP: Blogowanie sprawia mi właściwie przyjemność. Myślę, że jako autor bloga sklepu z zabawkami prowadzę go tematycznie i staram się robić to jak najlepiej. Dopiero niedawno wprowadziłem statystyki odwiedzin na blogu i zdziwiłem się, że tyle osób tam zagląda. Obecnie pracuję nad zwiększeniem jego popularności. Statystyki są jeszcze lepsze, sięgają jeszcze wyżej, z czego bardzo się cieszę.

bawik

MB: Największy błąd jaki popełniliście podczas pisania bloga, lub w trakcie przygotowań do jego założenia?

PP: Największy błąd zrobiłem całkiem niedawno. Przerabialiśmy cały sklep i zmienialiśmy system do obsługi sklepu i system magazynowy. Pełna restrukturyzacja firmy. Okazało się, że w ferworze tych zmian, zapomniałem o blogu i został on usunięty. Na szczęście istnieje coś takiego jak kopia strony w google, dzięki czemu odzyskałem większość wpisów. Jednak nie udało się odzyskać wszystkich.

MB: Największy sukces bloga, lub Pana jako autora?

PP: Sukcesem jest duża oglądalność, czy może bardziej poczytność 😉 o której mówiłem wcześniej.

MB: Najważniejsza rada jakiej można by udzielić firmom myślącym o założeniu bloga?

PP: Nie ociągajcie się z tym. Blog bardzo podnosi wiarygodność i realnie przekłada się na liczbę oraz wartość zamówień.

MB: W jaki sposób promujecie swojego bloga, zamierzacie to robić?

PP: Promocja bloga odbywa się głównie za pomocą sklepu bawik.pl. Na stronie głównej jest odnośnik. Grafik obiecał, że gdy tylko skończy prace nad innymi projektami zrobi banner, który zastąpi obecny link, który jest mało widoczny. Promocja bloga odbywa się również za pośrednictwem portali społecznościowych, oraz cyklicznych wiadomości wysyłanych na skrzynki e-mail naszych klientów.

MB: Jeekisteście także dostępni m.in. na facebooku i nk.pl. . W jakim stopniu blog wpisuje się w strategię komunikacji firmy i czy daje inne możliwości obok powyższych platform? Jakie?

PP: Na portalach społecznościowych umieszczamy raczej krótkie informacje o nowościach, czy promocjach. Blog pozwala rozwinąć myśli. Ostatnio blog został połączony z portalem facebook i wpisy z bloga automatycznie pojawiają się jako zajawka na tym portalu.

MB: Czy pisanie bloga zmieniło w jakiś sposób podejście w Pana firmie, do komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej, public relations? Jeśli tak lub nie, to dlaczego?

PP: Bloga traktuję jako doskonałe narzędzie PR-owskie 🙂 i na pewno zmieniło wiele w kontaktach z klientami. Niestety po przenosinach bloga utraciliśmy wszystkie komentarze do wpisów, więc blog właściwie wygląda jak blog widmo. Może to sprawiać wrażenie, że jest nieczytany i pozostawiony sam sobie. W poprzedniej wersji było bardzo wiele komentarzy i można było zobaczyć jak żywo klienci reagują na nowości i wiadomości ze sklepu.

MB: Jakie są dalsze plany rozwoju bloga?

PP: Chciałbym pisać częściej i więcej o samej branży zabawkarskiej. Obecnie jako młody Tata nie miałem możliwości wyjazdu na wiele szkoleń i targów związanych z moją branżą. Jednak z czasem będę się pojawiał na takich spotkaniach i opisywał swoje wrażenia na blogu.

MB: Czy może Pan dać 5 najcenniejszych rad i 5 najcenniejszych ostrzeżeń jak prowadzić bloga (z waszej perspektywy, co działa a co nie).

PP: 5 najcenniejszych rad

  • nie zniechęcaj się do prowadzenia bloga po kilku wpisach
  • szukaj ciekawostek i fajnych wydarzeń
  • prowadź bloga tematycznie, nie o wszystkim
  • bądź specjalistą w swojej dziedzinie
  • pamiętaj o robieniu kopii zapasowych, swoich wpisów 😉

MB: 5 najcenniejszych ostrzeżeń

PP: Właściwie to przy prowadzeniu bloga nie można raczej napotkać na jakieś niebezpieczeństwa. Dlatego nie potrafię podać żądnych ostrzeżeń.

MB: Dziękuję za rozmowę.

[Niniejszy wywiad jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Życie wróciło na blogifirmowe ;}

Posted on

Można powiedzieć: sezon otwarty. Krótko podsumowując (co pewnie widać na blogu) – poniżej pojawiły się pierwsze recenzje polskich blogów firmowych. W sumie powinno ich powstać około setki. Zachęcam do komentowania recenzji i dzielenia się swoimi opiniami na ich temat. Dla niektórych jest to zapewne pierwsza okazja do zapoznania się z recenzowanymi blogami – tutaj też zachęcam – bo warto podpatrywać jak robią to inni. Myślę, że zwłaszcza takie cross-branżowe zderzenia mogą być inspirujące 😉

W tej chwili powstają również wywiady z chętnymi firmami (jeśli są jeszcze jacyś chętni do przeprowadzenia wywiadu i jego publikacji na tym blogu – piszcie w komentarzach). Pierwszy wywiad pojawi się na blogu już dzisiaj 😉 Przypominam w tym miejscu, że zarówno wywiady, recenzje jak i cały materiał zebrany przy tej okazji (jak np. Wasze komentarze) zostaną niecnie wykorzystanie przy pisaniu pierwszego w Polsce e-booka o wykorzystaniu blogów w Public relations (premiera w styczniu).

Również na mniej więcej  trzeci tydzień stycznia 2011 szykujcie się na seminarium o wykorzystaniu blogów oraz wieczorno-nocne harcowanie na wrocławskim rynku 😉 Więcej szczegółów będę podawał w miarę możliwości. Samo seminarium odbędzie się zapewne w jednej z auli Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Wejście oczywiście za free (podobnie jak cała inicjatywa jest całkiem społeczna). Postaram się zaprosić na seminarium ciekawych ludzi z doświadczeniem w social media – będzie można zatem dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy od ekspertów. Chętnych do wygłoszenia prelekcji na seminarium zapraszam do kontaktu już teraz.

Co można jeszce zrobić?

Na pewno możecie pomóc nam w promocji samego konkursu – pisząc o tym na swoich blogach, wall’ach, blipach, twitach i wszelkiej innej maści miejscach w sieci. Jeśli już się zgłosiliście do konkursu, a napiszecie na swoim blogu wpis o udziale w konkursie + zachętę dla innych blogów do zgłoszenia otrzymacie (bez względu na wasz wynik w konkursie) nagrodę Fair Play (odpowiedni button graficzny zostanie wkrótce udostępniony). Bo w tym wszystkim chodzi przede wszystkim o to aby polska blogosfera firmowa rozwijała się 😉

A, i jeśli napiszecie o konkursie u siebie – wrzućcie linka do Waszego wpisu w komentarzu.

Uff.

 

P.S.

Zgłoszenia do konkursu – tutaj.

Glonojad poleca [recenzja]

Posted on

Blog zoologiczny.eu jest blogiem sklepu internetowego,- zoologicznego Glonojad. Sklep jest zarejestrowany w Skarżysko-Kamiennej i niedawno obchodził swoje 5 urodziny. Tak piszą o sobie i sklepie twórcy: Pomysł na sklep narodził się z potrzeb prywatnych. Mieliśmy akwarium i psa i chcieliśmy zmniejszyć koszty utrzymania. W hurtowniach nie chciano rozmawiać z osobami prywatnymi więc postanowiliśmy założyć firmę. Szybko policzyliśmy, że jeśli zaopatrzymy tylko najbliższych znajomych oraz swój zwierzyniec – zwrócą nam się koszty. Uruchomiliśmy więc Sklep Internetowy Glonojad. W prowadzeniu sklepu priorytetem są dbałość o klienta i o jakość usług.

Blog prowadzi Hubert Wilczyński – współwłaściciel sklepu. Zoologiczny.eu funkcjonuje od początku 2007 roku. Stanowi bardzo dobry dodatek i uzupełnienie internetowego sklepu. Tym bardziej, że w sieci jest tylko kilka typowo zoologicznych blogów. Czyli tych specjalistycznych, dotyczących niejednego gatunku zwierząt, podejmujących tematy począwszy od zakupu, hodowli, aż po detale tj. pierwszy spacer, wybór smyczy, transport itd. Myślę, że jest to świetny przykład przełamania pewnego komunikacyjnego stereotypu, odpowiedniego dla sklepu zoologicznego.

zoologiczny

Wpisy mają głównie charakter poradnikowy. Ułatwiają prowadzenie, zajmowanie się naszym pupilem. A także wybór odpowiednich akcesoriów z produktów sklepu. Są też wpisy zupełnie luźne, typu spotkałem na spacerze Panią z labladorką, albo podejrzane w sieci. Teksy czyta się po prostu przyjemnie. Nie są za długie, bez skomplikowanych fraz. Styl i język są przystępne dla każdego. Prócz trafnych merytorycznych porad (których często nie usłyszymy nawet w sklepie), wpisy wzbogacone są o linki, emotikony. Są też skategoryzowane: akwarium, terrarium, pies, kot, ptaki, gryzonie, oczko wodne, porady. Ułatwia to nawigację. Szkoda tylko, że ostatni wpis jest z 26 września (podejrzane 24 października). Autorami wpisów są też inni współwłaściciele sklepu m.in. Beata Nosarzewska i Marcin Wilczyński. (Według licznika: 149 wpisów od stycznia 2007 = średnio 3,2 wpisy na miesiąc).

Szata graficzna bloga współgra ze stroną internetową sklepu. Nie razi, jest prosta, może nawet archaiczna, ale przejrzysta. Oprócz tych samych zakładek tematycznych funkcjonują te, odpowiednie dla sklepu w sieci. Na twarzy pojawia nam się uśmiech ponieważ są one zestawione ze znanymi zwierzakami. Regulaminu „pilnuje” sowa, dostawę poleca gepard, kontaktować się należy z papugą arą, zakupy dodamy do koszyka – torby kangura, a blog pieczętuje wilk. I właśnie. Blog stanowi ważny element w komunikacji i funkcjonowaniu firmy. Nie tylko przez jasne przekierowanie bloga i polecenie go przez zarządzających sklepem. Ale też przez to, że świetnie uzupełnia jego działanie, treść. To dobry sposób by znaleźć / polecić odpowiednie produkty dla naszego zwierzaka, także odnajdując się w konkretnej opisanej sytuacji, kontekście problemowym. Dobrze też jest wiedzieć co się kupuje. Niestety brakuje komentarzy pod wpisami autorów, co może świadczyć jednak o niewielkim ruchu na blogu, bądź powściągliwości czytelników. Wpisy jednak można łatwo odnaleźć pod produktami na stronie sklepu.

Blog w bardzo dobry sposób realizuje cele strategii firmy w jaką wpisują się wspomniane już priorytety – dbałość o klienta, jakość usług. Prowadzący sklep nie wydają się przez to chłodnymi, anonimowymi osobami, sprzedawcami internetowymi, ale jawią się jako hobbyści, profesjonaliści i osoby lubiące zwierzęta. Czuć, że autorzy chcą także dogodzić naszym pupilom. Są przez to bliżsi. To jedni z nas, których można spotkać na spacerze z psem. Dlatego też blog uzupełniający funkcjonowanie sklepu jest strzałem w dziesiątkę. Oprócz bloga, Glonojad funkcjonuje także na facebooku i blipie. Jednak te platformy nie spełniają już tak dużej roli. Uzupełnieniem jest inny blog – zoologiczny.sklep.pl/blog/ (znaleziony przez przypadek), który informuje nas o komunikacji ze sklepem, jak i o składaniu zamówień.

Blog zoologiczny.eu mógłby działać jeszcze lepiej. Także z punktu widzenia public relations.

Wskazane są cykliczne-systematyczne wpisy. Czytelnikom odwiedzanie bloga mogłoby wejść w nawyk. To powinno dać początek wzrostu ich zaangażowania, komentowania tekstów, dzielenia się swoimi doświadczeniami. Historia o domowych zwierzakach może nie mieć  końca. Przecież każdy ma jakiegoś bzika.

Warto zaktywizować czytelników. Dobrym pomysłem był konkurs fotograficzny z nagrodami, na najfajniejszego psa (luty 2010 – niemal 50 zgłoszeń). – Wskazane jest nadanie początku tradycji.

Wpisy mogłyby być częściej wzbogacane o zdjęcia. Do tego można prowadzić galerię klientów z pupilami, lub klientów końcowych.

Konkretne działy – kategorie prowadzone powinny być równolegle (wpisy o psach stanowią ponad 50% wszystkich wpisów).

Należałoby nagłośnić możliwość przesyłania artykułów na bloga. Można zacząć w najbliższym otoczeniu, następnie zapraszać klientów, którzy bądź co bądź również są hobbystami.

Kontent bloga mogłyby urozmaicić zakładki typu: najczęściej zadawane pytania w sklepie; masz problem? – napisz; najbliższe wystawy, spotkania; polecana bibliografia; itd.

Tylko na to trzeba czasu. Jako posiadacz rybek, kotki i terrarium… pod szafą:p blog oceniam dobrze. Czuję jednak, że brakuje realizacji niektórych z wyżej wymienionych punktów. Szczególnie wyczekiwanie na kolejne wpisy nie może trwać zbyt długo (choć może warto?). Ponieważ po prostu, zainteresowani znajdą inne źródło wiedzy na interesujący ich temat. Natomiast kreacja autora jako autorytetu byłaby świetnym rozwiązaniem. Fajnie byłoby też poznać innych użytkowników. Opieka i posiadanie nawet najmniejszego gryzonia, może być dużym bodźcem do zawiązania małej społeczności wokół bloga.

Innymi blogami zoologicznymi są m.in.: futrzanepupile.blog.pl (działa od września i poleca także sklep… Glonojad); sklep-zoologiczny.eu (działa od sierpnia); blog.keko.pl (wspiera od listopada 2009 inny sklep internetowy – keko.pl, ostatni wpis – marzec 2010).

Nasz blog wyróżnia się dzięki temu, że jest blogiem dojrzałym, prowadzonym od dłuższego czasu. Mimo sporadycznych przerw (1-2 miesiące) wpisy ukazują się bardziej systematycznie. By zrealizować inny cel twórców sklepu (Nie chcemy być najwięksi, chcemy być najlepsi ), w drodze do stania się najlepszym, sukcesem byłoby pobudzenie czytelników do zaangażowania się w działanie bloga (komentarze, zdjęcia, artykuły). Jednak i bez galerii, czy otagowania, blog zoologiczny.eu najlepiej współpracuje ze sklepem internetowym.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Smaczne blogowanie [recenzja]

Posted on

Z aromatyczną kawą i pierniczkami (na zachętę) usiadłam do czytania bloga o łakociach. Mowa w nim o słodkościach nie byle jakich, bo ozdobnych – pysznych i zachwycających misternym wykonaniem. Szykowałam się na ucztę dla podniebienia, ale też ciekawą podróż do świata nieznanego mi dotychczas rzemiosła. Podróż przebiegła pysznie, chociaż smak całości niestety słodko-gorzki…

Z niewielkiej, ale urokliwej Iwli na Podkarpaciu bloguje Piernikarnia. Ich blog obecny jest w sieci od blisko trzech lat. Od razu zachwyciłam się tym, że trzy lata temu mała firma z tradycjami zdecydowała się na pisanie bloga. Ogromny plus należy się Piernikarni za wybranie narzędzia, dzięki któremu można łatwo dotrzeć  do odbiorców.

Wchodząc na www.piernikiozdobne.pl spodziewałam się magicznych zdjęć, ciekawych kadrów, interesujących przepisów opatrzonych ciekawym opisem. Chciałam, żeby blog był takim samym dziełem sztuki jak pierniczki, które produkuje firma. Pięknie zapowiadał się nagłówek: sianko a na nim piernikowe cuda w towarzystwie jabłek. Wszystko to przywołało na myśl wspomnienia świątecznych chwil. Ciepła i jasna szata graficzna bloga nawiązuje do przypraw, miodu i mąki, z których powstają pierniki.  Pomysł na identyfikowanie kolorystyki z produktem jest świetny. Aż chce się „wgryźć” po więcej.

Problem pojawił się jednak, kiedy chciałam poznać blogera. Kim jest osoba, która dodaje przepisy na te wszystkie pyszności? Kto opowiada mi o relacjach z klientami i nowych, ciekawych wzorach? W przypadku tak ciekawej i nietypowej dziedziny wolałabym poznać panią Kasię, Agnieszkę, czy Gosię – realne osoby, które opowiadają o swoich firmowych perypetiach, a nie zasłaniają się wszechwładnym „MY firma”. Na próżno szukałam przejawów personalizacji.

Dowiedziałam się za to, że blog ma odpowiadać na zapytania ofertowe klientów, zawierać ciekawe przepisy i udostępniać zdjęcia najnowszych projektów. Jest to podejście typowe, a przez to nijakie. Styl wypowiedzi nie zachwyca. Prosto, łatwo i na temat, a wydawało mi się, że o piernikach, kojarzących się z magią, tradycją i pięknymi chwilami, można napisać ciekawiej. Co więcej, ciągle trafiałam na narzekania dotyczące tego jak nieprzewidywalni są klienci, którzy chcą załatwić wszystko na ostatnią chwilę.

piernikiozdobne

Strona dzięki swojej prostocie i informacyjnemu  charakterowi zyskała formę poradnika, internetowego FAQ. Ma nawet spis treści, gdzie wypunktowane zostały wszystkie notki. Całość bloga wygląda schludnie, jednak dość ubogo. Zdjęcia, które w przypadku oferowanych produktów są sednem sprawy zostały ukryte w notatkach.

Aby sprawdzić czujność autorów bloga skomentowałam jedną z notatek. Potem wracałam do niej często, ale niestety mojego komentarza pod nią nie było. Moja pochlebna opinia zawędrowała do moderacji i już nie wróciła. Jeśli inni internauci, lub co gorsza przyszli kontrahenci też trafili do takiej wiecznej moderacji, to współczuję i ubolewam nad tym. Zachęt do komentowania także na blogu nie widać. Skutkiem jest „no comments” pod niemal każdym wpisem.

W przypadku małych firm blog wydaje się tanim i atrakcyjnym narzędziem promocji. Niestety, wykorzystywany jest nieudolnie. Plus Piernikarni  należy się zdecydowanie za to, że firma wykorzystuje narzędzie jakim jest blog do swoich działań. Wpisy pojawiają się jednak bardzo nieregularnie, czasami mija aż kilka miesięcy. Być może w sieciowym misz-maszu ciężko dostrzec coś oryginalnego, ale dla osób poszukujących ciekawych prezentów, czy przepisów na słodkie co nieco,  jest to idealne rozwiązanie. Pierniki ozdobne to temat dla pasjonatów i taki właśnie powinien być ten blog – pisany z pasją.  Autorzy, o ile o piernikach wiedzą wszystko, to o blogowaniu firmowym powinni się jeszcze wiele dowiedzieć.

O ile kawa była naprawdę pyszna, pierniczki (te zjedzone przeze mnie i te blogowe) również, to po lekturze czułam niedosyt. Trzymam kciuki za zmianę tego bloga w prawdziwą blogowo-piernikową ucztę.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Ciekawostki językowe z Englishblog.pl [recenzja]

Posted on Updated on

Empik School jest najstarszą na polskim rynku siecią szkół językowych. Jej placówki zlokalizowane są w 31 miastach Polski, co umożliwia kształcenie rocznie ponad 40000 kursantów. Wieloletnie doświadczenie i zaufanie słuchaczy zobowiązują – szkoła idzie z duchem czasu, stawia na rozwój i stosuje nowatorskie metody nauczania.

Obok bogatej oferty kursów istotną pozycję zajmują działania wizerunkowe firmy. Prekursorem w branży stał się założony w maju 2009 blog korporacyjny – englishblog.pl, który integruje naukę języka angielskiego z PR-em i promocją. Wśród celów, jakie stawiali sobie jego twórcy jest przede wszystkim propagowanie idei wieloaspektowej edukacji językowej, a także budowanie społeczności wokół entuzjastów kultury krajów anglojęzycznych.

Blog skierowany jest do pewnego wycinka kursantów Empik School i nie tylko –młodzieży i dorosłych, którzy opanowali już podstawy, a teraz doskonalą umiejętności językowe. Blog w tym przypadku ma poszerzać ich horyzonty, potęgować głód wiedzy i motywować do dalszej nauki. Taki dobór grupy docelowej pokazuje w nowym świetle linię programową szkoły. Empik School to co prawda placówka o pełnym zakresie usług, dedykowana jednak głównie klientom dojrzalszym. Na blogu nie można odnaleźć ani jednego posta koncentrującego się wokół edukacji małych dzieci (ang. young learners). Szczególną grupę odbiorców stanowią natomiast maturzyści, dla których przygotowano zestaw materiałów i ćwiczeń konsolidujących wiedzę niezbędną do zdania egzaminu. Wreszcie -englishblog.pl to także bogate źródło inspiracji dla nauczycieli. Zagadki i quizy to doskonałe przykłady ćwiczeń, które zastosować można jako rozgrzewkę językową, a dłuższe teksty (które de facto pochodzą z różnych innych źródeł internetowych) mogą posłużyć za punkt wyjścia do dyskusji.

englishblog

Englishblog.pl tworzą angliści i metodycy (większość postów autorstwa Tomasza Ernestowicza, lic. filologii angielskiej), lwią część materiałów cechuje więc wysoka jakość, zdarzają jednak pewne drobne (?) uchybienia. Przykładowo, w jednej z zagadek nie uwzględniono nieformalnego, choć bardzo popularnego i funkcjonującego w słownikach określenia Świętego Mikołaja –ang. Santa. Odpowiedź taka automatycznie rejestrowana była jako błąd, co nie tylko budzi zwątpienie, ale też demotywuje do dalszego korzystania z zasobów bloga. Tego typu pomyłek administratorzy bloga z pewnością powinni się wystrzegać.

Nie zmienia to jednak faktu, że idea całego projektu jest wyraźna i konsekwentnie realizowana –przede wszystkim: zaciekawić! Englishblog.pl to niezwykle wciągająca przygoda z językiem angielskim. Internautę z pewnością zainteresuje szereg pomysłowych zadań, artykułów czy krzyżówek. Cechuje je duża różnorodność prezentowanych treści –od kultury, geografii i interaktywnych ćwiczeń, aż po kulinarne przepisy. Wszystko podane jest w łatwej i przystępnej formie. Każdy materiał opatrzony jest starannie dobranym zdjęciem albo grafiką. Trudniejsze słowa oznaczane są w tekstach i tłumaczone w znajdujących się pod nimi słowniczkach. Na uwagę zasługują też pliki wideo, za pomocą których pokazywane są głównie nowe słowa, idiomy i kolokacje, ale także różnice w akcentach czy zabawne scenki ze znanych filmów.

Englishblog.pl stwarza przyjazną przestrzeń do nauki i rozrywki –zarówno w warstwie wizualnej, jak i tekstowej. Layout jest prosty i przejrzysty, wszystkie materiały są logicznie uporządkowane i skategoryzowane. Nawigacja na blogu nie powinna więc sprawiać żadnych problemów. Dominuje oczywiście kultura obrazu –ilustracje górują nad ich opisami. Teksty są z reguły krótkie, stosuje się w nich wyróżnienia, aby ułatwić czytanie. Szatę graficzną zbudowano wokół bieli, stonowanego niebieskiego i mocnego koloru pomarańczy, które doskonale współgrają tworząc wrażenie tworu rzetelnego i solidnego, ale też dynamicznego i kreatywnego.

Co istotne, internauta czuje się w tym wirtualnym świecie języka angielskiego ważny –na blogu dba się o jego potrzeby i ceni jego opinie. Internautę zaprasza się do udziału w sondach, a także do ciągłego kontaktu poprzez zintegrowanie bloga z Facebookiem oraz przycisk „wyślij nam niusa”. O licznych walorach marketingowych portali społecznościowych pisano już wiele. O ile jednak nagminne wykorzystywanie Facebooka przez wszystkie możliwe firmy powoli przechodzi według mnie w sztampę, tak drugie rozwiązanie wydaje się dość atrakcyjne. Przede wszystkim użytkownik bloga bardziej angażuje się w projekt, którego jest współtwórcą. Poza tym taką drogą uzyskać można wiele cennych informacji i spostrzeżeń, których wnikliwa analiza pozwoli zapewne na udoskonalenie wybranych elementów projektu. Można także bardziej świadomie budować kontent bloga, odpowiadając na zapytania internautów i rozwijając ich idee.

Englishblog.pl współpracuje nie tylko ze swoimi czytelnikami, ale też z cenionym wydawnictwem Pearson Longman. Jak widać współpraca handlowa czy merytoryczna szkoły językowej z wydawnictwem może rozszerzać się też na pole wzajemnej promocji i przenikać do Internetu. Na blogu umieszczono Strefę Pearsonlongman z odnośnikami do słownika online i materiałów dydaktycznych.

Blog Empik School posiada szereg niekwestionowanych walorów, których nie są w stanie przyćmić niewielkie usterki. Widać w nim zarówno logiczną strukturę, jak i pasję tworzenia. Blog kreuje sylwetkę lektora -bloggera jako kreatywnego przewodnika, który wprowadza internautę w arkana wiedzy. Nie jest to bynajmniej wiedza typowo książkowa czy szkolna, a przemyślany wybór niebanalnych, wartych polecenia informacji ciekawostkowych. Brzmi zachęcająco, prawda? Mimo wszystko, blog nie do końca mnie przekonuje. Czytelników chyba zresztą również, bo komentarze do ostatnich postów należą do rzadkości. Nieliczne interakcje ewidentnie świadczą o niepełnym wykorzystaniu potencjału narzędzia. Co ciekawe, w początkowej fazie istnienia bloga czasem toczyły się na nim żywe dyskusje. Dlaczego teraz nie przykłada się takiej wagi do kontaktu z czytelnikami? Ponadto, Englishblog.pl z założenia uchodzić ma za dzieło innowacyjne, przecież to pierwszy na polskim rynku blog wspomagający naukę języka angielskiego. Stwierdzenie to oczywiście jest zasadne, jednak materiały prezentowane na blogu nie odbiegają od tych umieszczanych na bardzo licznych portalach poświęconych nauce języka angielskiego lub platformach e-learningowych (sama Empik School prowadzi też e-Campus). Pozostaje więc wahanie, czy jest to faktycznie pionierstwo, czy może raczej powielanie od dawna stosowanych w nauce języków obcych schematów, w celu wyróżnienia zaserwowane jednak pod zgrabną nazwą blog.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Szybki konkurs: Do wygrania wejściówka na Forum IAB 2010

Posted on

Witam. Tradycyjnie jak co roku 😉 będzie konkurs z szybkim pytaniem dla aktywnych. Do wygrania jednoosobowa wejściówka na dwudniowe Forum IAB. Myślę, że warto zawalczyć, bo nagroda trochę warta, no i warto też tam być. Forum IAB ma już swoją historię, a spotykają się tam wszysy ludzie związani z branżą internetowa z Polski. Co roku Forum odwiedzają też ciekawi eksperci z zagranicy.

Odpowiedzi proszę zamieszczać w komentarzach do tego wpisu. Kto pierwszy ten lepszy.

Pytanie 1: Jaki był tytuł mojej prezentacji na Forum IAB w 2008 r?

Pytanie 2: Jaki jest związek Andy Chena, prelegenta Forum IAB 2007 z MTV?