recenzje

Festiwal zdjęć, czyli kilka słów o blogu DeeZee [recenzja]

Posted on Updated on

DeeZee to działający od 2005 roku sklep internetowy z damskim obuwiem. Obecnie oprócz sprzedaży internetowej prowadzi lub współpracuje z kilkoma butikami w Polsce (zazwyczaj w mniejszych miastach). Klientkami sklepu są głównie nastolatki i młode kobiety które chcą wyglądać modnie nie przepłacając. Ciekawe wzornictwo, kolorystyka i niska cena zadecydowały o sukcesie DeeZee.

Poruszanie się po stronie internetowej firmy jest intuicyjne. Szybko i łatwo znaleźć produkt, który nas interesuje. Firma wzięła pod uwagę wiek i zainteresowania najliczniejszej grupy swoich klientek, ponieważ oprócz zakupów możemy dowiedzieć się co jest teraz modne („Stylistka proponuje”) oraz zobaczyć jakie buty lubią i noszą gwiazdy telewizji, filmu i muzyki (a przy okazji sprawdzić czy są one w ofercie sklepu). Przyznam, że po obejrzeniu strony miałam już pewne oczekiwania co do bloga. Liczyłam na coś kreatywnego, kolorowego i świeżego. Jakież było moje rozczarowanie po przeczytaniu tego co znalazłam na www.blog.deezee.pl. Ale po kolei.

Pierwsze wrażenie (okazuje się, że bywa ono czasem mylne) jest pozytywne. Blog graficznie współgra ze stroną (pojawiają się te same elementy – czcionka, logo, hasło w nagłówkach) i informuje o czym możemy na nim przeczytać. Kobiece elementy, kolorystyka i hasło „We love fashion” obiecują podróż do magicznego (dla kobiet szczególnie) świata butów i mody. Podział na kategorie tematyczne gwarantuje sprawne znalezienie tego czego chcemy, a wyodrębnione po lewej stronie linki współpracujących i zaprzyjaźnionych ze sklepem firm pozwalają szybko przenieść się na inną (ale podobna tematycznie) stronę internetową. Niestety, zagłębiając się  w treść bloga entuzjazm i poziom pozytywnych wrażeń maleje.

deezee blog

Pismo kobiece + celebryta = post

Trudno mówić o regularności postów. Pojawiają się one co 3- 5 dni (poza ostatnimi dwoma tygodniami, kiedy są codziennie). Za to DeeZee ich nieregularność rekompensuje ilością. Dziennie firma potrafi napisać nawet cztery! W tym momencie warto przyjrzeć się jakości postów, bo słowo napisać jest trochę nie na miejscu… Prawie każdy wpis składa się z jednego, dwóch zdań i kilku dużych fotografii. Są to najczęściej zdjęcia celebrytów (przede wszystkim tych zza oceanu) lub przeskanowane sesje fotograficzne z kolorowych czasopism (Glamour, Hot, Poradnik Domowy, itp.). Tematyka postów to przede wszystkim reklama butów DeeZee i styl gwiazd. Zdania: „W ostatnim numerze …(tytuł gazety) w sesji wykorzystano botki DeeZee” lub „ (nazwisko gwiazdy) pokazała się w balerinach, które już dziś możesz kupić w sklepie DeeZee” stanowią ok. 90% bloga. Pozostałe 10% to relacje (ubogie językowo) z pokazów mody lub targów, kilka konkursów i informacje handlowe. Przeglądając  którąś z kolei stronę, gdzie poza tego typu zdaniami i ogromną ilością zdjęć nie znalazłam nic ciekawego przestał dziwić mnie fakt, że na blogu nie ma żadnych komentarzy. Mało tego, monotonia i nuda bijące z wpisów sprawiły, iż zamiast skupić się na przeglądaniu postów zaczęłam czytać przedruki gazet (tam przynajmniej był jakiś tekst).

Kto mówi?

Blog ma niespersonalizowany charakter, co jest jego kolejną wadą. Autor jest anonimowy. Tego, że jest to kobieta można domyśleć się jedynie po końcówkach czasowników. Fakt, że strona główna bloga przypomina wyglądem kobiece biurko (ślady kubków po kawie, przypięta spinaczem karteczka) od razu nasuwa czytelnikowi wyobrażenie młodej, inteligentnej, pełnej pomysłów autorki, która ma ciekawe spojrzenie na modę i która mogłaby być w pewnym sensie doradcą i koleżanką. Taka osoba byłaby wiarygodna, „prawdziwa” i budziła by zaufanie. I chociaż autorka bloga DeeZee mówi językiem swoich czytelników, ma podobne zainteresowania (które „opisuje” je głównie zdjęciami) poprzez posty nie nawiązuje kontaktu z czytelnikiem. Zresztą, nie wiadomo nawet czy udaje młodą dziewczyna czy naprawdę nią jest i czy jest jedna czy kilka autorek.

Jest nadzieja!

Przez ostatnie dwa tygodnie na blogu widać jednak pozytywne zmiany. Posty pojawiają się codziennie i co najważniejsze nie są to już tylko zdjęcia i przedruki. Każdy wpis opatrzony jest komentarzem autora, który pisze o ciekawych portalach internetowych, zachęca do modowych eksperymentów, albo ocenia to co modne. Może nawet teraz blog DeeZee wytrawnego czytelnika blogów modowych nie zachwyci. Jednak w porównaniu z tym co autorka zamieszczała na nim wcześniej można zauważyć ogromną różnicę.

Podsumowując, uważam że dla DeeZee blog jest dużą szansą. Młode klientki szukają swojego stylu, lubią czytać o gwiazdach i je naśladować. Sprawnie poruszają się w internetowym świecie mody, w którym szukają nie tylko gotowych rozwiązań, ale też inspiracji. Stwarzając blog o takiej tematyce widać, że firma po części rozumie potrzeby i zainteresowania konsumentów. W tym przypadku nie zawiódł jednak sam pomysł, ale jego wykonanie. Nudne posty, brak kreatywności i zaangażowania zarówno ze strony autorów jak i czytelników sprawiły, że lektura bloga DeeZee nie należy do najciekawszych. Pocieszający jest jednak fakt, że firma powoli zaczyna dostrzegać swoje błędy i zmienia się. Na koniec, wypada tylko życzyć dalszego rozwoju.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Od startupa do wyżeracza. Daily on AdTaily [recenzja]

Posted on Updated on

Na Twitterze piszą po angielsku, aktywnie komunikują się z innymi użytkownikami,  linkują do autorskich treści, a ponad to dzielą się ciekawymi treściami znalezionymi w Internecie. AdTaily pojawiło się w sposób tajemniczy, gdzie widomym jedynie było, że ma zamiar zrewolucjonizować polski rynek reklamy online poprzez udostępnienie łatwiejszej i lepiej dopasowanej reklamy kontekstowej w niszach internetowych.

Ściślej, AdTaily to polski startup, który wykreował nową platformę reklamy w Internecie.  Zrobiło się o nich głośno we wrześniu 2008 roku, kiedy zostali zakwalifikowani do grupy  23 najbardziej obiecujących europejskich startupów  w  Londyńskim inkubatorze przedsiębiorczości  – Seedcamp. Rok później odnieśli  sukces w branży interaktywnej.  Teraz są jedną z najbardziej znanych platform reklamowych mediów społecznościowych, która jako pierwsza umożliwiła bloggerom zarabianie na blogach.

Rewolucyjny system reklamy

AdTaily to system do sprzedaży reklam online. Dobry zarówno dla niszowych blogów, jak i dużych tematycznych serwisów. Sami o sobie mówią krótko: „najprostsza forma reklamy online”. Swoje pierwsze kroki zaczęli stawiać nie posiadając nawet zamkniętej wersji beta, a jego inicjatorzy pojechali do Londynu ze zwykłą prezentacją w PowerPoincie. Okrzyknięci przez dziennikarzy Polakami, którzy „rzucają rękawicę Google” rok po debiucie na Seedcamp ,ten rewolucyjny system reklamy odsłonił twarz i wyszedł na światło dzienne. AdTaily łączy w sobie rozwiązania sieci reklamowej mogącej współpracować z każdym klientem zewnętrznym, zdolnej wykorzystać potencjał reklamowy blogosfery i innych serwisów, oraz prostotę i szybkość narzędzi e-commerce wykorzystywanych dotychczas w handlu internetowym . Dziś, AdTaily to świetnie zarządzana firma, która zyskuje na popularności, zarówno w kraju jak i za granicą.

Buszujący w sieci…  i firmowa blogosfera

Jednym z najpoważniejszych wyzwań każdej firmy jest znalezienie skutecznego kanału komunikacji. Jak możemy zaobserwować AdTaily intensywnie wykorzystuje social media, w których jak wiadomo nie od wczoraj, drzemie ogromny potencjał. Znajdziemy ich na GoldenLine, Blipie, Flakerze, Facebooku i SlideShare. Ich obecność w social media nie jest związana jedynie z działaniami promocyjnymi nieinwazyjnych, samoobsługowych reklam Internetu. Jak sami mówią „GoldenLine i Blip to obok maili główne narzędzia komunikacji ze społecznością, która funkcjonuje wokół AdTaily”.

Innym kanałem komunikacji wykorzystywanym przez AdTaily jest blog firmowy wiszący w sieci pod adresem http://blog.adtaily.pl. W poprzedniej edycji konkursu zdobył drugie miejsce w kategorii blog młody.

adtaily blog

Daily on AdTaily redagowany jest przez dwie znane z blogosfery kobiety – Martę Klimowicz oraz Julię Krysztofiak-Szopa. Blog stanowi przede wszystkim dostęp do know-how na temat rynku reklamy online. Pierwszy wpis ukazał się z datą 08.07.2009, i od tamtej pory jest prowadzony powiedzmy… regularnie, co nie zmienia faktu, że zawiesił się w przestrzeni  z datą 22.11.2010. Wpisy ukazują się z częstotliwością średnio raz w tygodniu.  Niepodważalny plus bloga to otwartość komunikacyjna, poprawność ortograficzna i lekkość pióra. Nie jest to blog, na którym można znaleźć przedruki informacji lub suche informacje o produktach. Osoby prowadzące bloga dzielą się swoją wiedzą i za to gracias…

Blog jest narzędziem świetnie wykorzystywanym przez firmę do prezentowania swoich kompetencji i budowania pozycji eksperckiej. Dostarcza  odbiorcom tj. konsumentom i specjalistom , zarówno ciekawych informacji o branży, produktach jak i życiu firmy. Na blogu znajduje się wiele interesujących wpisów, nie tylko dotyczących bezpośrednio serwisu Adtaily.com. Godne polecenia są praktyczne porady,  jak chociażby jeden z wpisów „Jak prowadzić bloga firmowego, aby miał on dużo czytelników”.

Firma posiada pewną łatwość w wykorzystywaniu bloga, ponieważ wszyscy jego odbiorcy to osoby dobrze obeznane z komputerami i technologią, jak i działką reklamy online. Ponadto, istnienie bloga jest ważne również z pewnej dość powszechnie znanej racji, a mianowicie: współcześnie każdy potencjalny klient poszukuje informacji o usługach w Internecie, zatem dzięki obecności bloga szybciej znajdą to czego szukają.

Dobrze, zatem blog dostarcza praktycznych informacji o produktach, a przede wszystkim buduje inteligencję zbiorową poprzez awansowanie konsumentow w dyskusje dzięki komentarzom. Tak -blog AdTaily zapewnia szybką i skuteczną komunikację z całą masą odbiorców firmy i nie jest to tylko komunikacja jednostronna.  I tak przesuwając wzrok po blogu uradowana dostrzegam komentarze pod każdym postem. Chwała! Blog nie przyjął postaci zakurzonej biblioteczki, co zauważyć można w przypadku znacznej większości blogów firmowych. Daily on Adtaily umożliwia zatem dialog z rzeszą potencjalnych i aktualnych klientów, w wyniku którego firma lepiej poznaje potrzeby konsumentów.

Moją uwagę przykuły również świadome poczynania w kierunku nawiązywania interakcji. To jest organizowanie konkursów, które jak wiadomo zachęcają czytelników do regularnego odwiedzania bloga i przyciągają nowe osoby. Za to kolejny plus.

Technikalia

Daily on AdTaily posiada przejrzysty optymalny, klasyczny układ 2-kolumnowy: po lewej stronie content, po prawej sidebar składający się z elementów jak: czytnik rss i ikony społecznościowe (będące już standardem na blogach), okienko partnerzy, autorki (po kliknięciu na zdjęcie jesteśmy przekserowani na profil GoldenLine), kategorie, ostatnie komentarze, ostatnie teksty, tagi, nie brakuje również powszechnego widżeta z osobami “lubiącymi” bloga na Facebooku. Porównując do innych blogów zauważamy brak: archiwum, wyszukiwarki, newslettera. Osobiście odczuwam brak pierwszego z wymienionych elementów, wyszukiwarkę rekompensują tagi, a newsletter uważam za zbędny ^^. Każdy post opatrzony jest autorem, datą publikacji, kategorią oraz możliwością komentowania. Dla porządku wpisy zostały usystematyzowane do 4 kategorii tematycznych: AdTaily od kuchni , Aktualności, Dla reklamodawców , Dla wydawców .

Szata graficzna jest tożsama ze stroną internetową – prosta i czytelna grafika, dominacja bieli (tło) i zieleni (hipertekst) przywołują wrażenie spójności wizerunku ze strona internetową firmy.

Nawigacja po blogu jest  banalnie prosta : najnowsze wpisy po prawej, po lewej menu i inne elementy. Na dole strony odnajdujemy odnośniki do strony głównej, dla wydawców, dla reklamodawców oraz dane kontaktowe.

Reasumując usabillity pierwsza klasa – funkcjonalność  i przejrzystość nawigacyjna sprawiają, że chętnie zagłębiam się w lekturę postów.

Słowem końca…

Niestety, mam wrażenie że blog Daily on AdTaily to kanał komunikacji wykorzystywany sporadycznie. Zapewne wpływ na to ma fakt, iż społeczność skupiona wokół firmy to przede wszystkim użytkownicy AdTaily, osoby zaawansowane w wykorzystywaniu Internetu, które aktywnie uczestniczą w serwisach społecznościowych, i właśnie tam spędzają większość czasu i poszukują informacji na interesujące zagadnienia.

Niemniej jednak, uważam, że blog Daily on AdTaily to jeden z niewielu merytorycznych blogów, prowadzonych w polskim internecie. Autorki wiedzą dokładnie o czym piszą, po co piszą i do kogo piszą.

Powodzenia!!!

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

LokiKoki.pl, czyli blog o fantazji włosów [recenzja]

Posted on Updated on

Każda kobieta marzy o pięknych, gęstych i zdrowych włosach. Bez względu na to, czy są krótkie, długie, farbowane, czy naturalne wszystkie wymagają odpowiedniej pielęgnacji i dbałości. Obecnie liczne sklepy, w tym także internetowe, oferują niewyobrażalną ilość kosmetyków pomagających kobietom w dbaniu o piękne włosy. Nasze kosmetyki na Twojej półce, piękna fryzura na Twojej głowie – to wiele obiecujące motto firmy LokiKoki.pl, która by sprostać oczekiwaniom coraz bardziej wymagających klientów i tym samym zdobyć ich przychylność i sympatię, podjęła się prowadzenia bloga firmowego. Czy był to skuteczny zabieg z punktu widzenia strategii komunikacji firmy i w jaki sposób wpłynął na jej postrzeganie? Odpowiedzi na te i wiele innych nurtujących mnie pytań, szukałam na blogu LokiKoki.pl

lokikoki blog

LokiKoki.pl to firma specjalizująca się w sprzedaży profesjonalnych kosmetyków do pielęgnacji i  stylizacji włosów, sprzętu elektrycznego i akcesoriów (wałki, grzebienie, suszarki). Jest stosunkowo młodą firmą działająca w branży kosmetycznej (początki jej działalności wiążą się z rokiem 2008). Nie przeszkadza jej jednak to w wyznaczeniu sobie ambitnego celu, jakim jest zostanie liderem na rynku sprzedaży detalicznej kosmetyków do włosów w Internecie. By osiągnąć ten cel firma stawia na wysoką jakość i szeroki asortyment produktów. A ten z pewnością nie jest mały, gdyż w swojej ofercie posiada ponad 1500 najwyższej klasy produktów do pielęgnacji i stylizacji włosów. LokiKoki.pl stawia na luksusowe i topowe marki, takie jak: Artego, Brocato, Davines, Artego, L’Oreal Professionnel czy Goldwell. Dodatkowo firma pragnie w szerszy sposób komunikować się ze swoimi klientami, umożliwiając im swobodne wyrażanie opinii i dlatego też udostępniła infolinię, stronę do oceniania serwisu LokiKoki.pl oraz blog.

Kim są autorzy bloga?

Pomysłodawcą i założycielem bloga jest Leszek, który zajmuje się marketingiem i strategią sklepu LokiKoki.pl. Jego wpisy na blogu poświęcone są głównie e-marketingowi, logistyce i planach LokiKoki.pl na przyszłość. Drugą autorką jest Ewelina, która dzieli się z czytelnikami swoimi opiniami na temat nowych kosmetyków i akcesoriów pojawiających się w LokiKoki.pl, a także udziela porad dotyczących odpowiedniej pielęgnacji i stylizacji włosów. Dzięki tak bogatej lekturze każda klientka, mająca na uwadzę zdrowie swoich włosów, może dowiedzieć się, jak między innymi dbać o włosy zimą, jak przywrócić włosom blask, jak prawidłowo myć i suszyć włosy, jak poradzić sobie z łupieżem i przesuszonymi włosami, czy wreszcie jak wybrać odpowiednią fryzurę.

Treści a ich kategoryzacja

Oprócz tradycyjnego menu, w skład którego wchodzą: sklep, blog i autorzy, blog podzielony jest na cztery kategorie, które informują czytelników o tematach zamieszczanych w nich wpisów. Są to: z życia sklepu (wpisy dotyczące nowych przedsięwzięć, mających na celu ciągły rozwój działalności LokiKoki.pl,np. otwarcie nowych sklepów internetowych), nowości (czyli informowanie klientów o poszerzaniu asortymentu sklepu i dodawniu nowych marek, np. wprowadzenie nowek linii kosmetycznej), marketing (wpisy traktujące o marketingowych posunięciach LokiKoki.pl, jak historia powstania nazwy sklepu czy narodziny powstania blogu firmowego), gry (czyli dla odstresowania możemy poprowadzić zakład fryzjerski lub salon SPA). Przydałoby się jednak więcej kategorii, które wprowadziłyby urozmaicenie na blogu i tym samym uczyniły go atrakcyjniejszym dla czytelników. Zauważyłam także, że te same wpisy pojawią się jednocześnie w innych kategoriach, co z całą pewnością może zirytować czytelnika. I zirytowało również mnie. Innym niedocięgnięciem wpisów na blogu jest ich konsekwetna nieregularność. O ile bowiem są miesiące, w których pojawiło się dziewięć, osiem wpisów, są też takie, w których ukazał się tylko jeden wpis, a to trochę za mało, by zyskać nowych i zatrzymać „starych” czytelników.

Aktywność odbiorców a (i) jej brak

Przeglądając wpisy na blogu nie sposób nie zauważyć, że aktywność czytelników może pozostawiać wiele do życzenia. Liczbę komentarzy, które ukazały się od początku działalności bloga (pierwszy wpis ukazał się 1 lipca 2009 roku), można policzyć na palcach. Fakt, że klienci mogą korzystać z innych narzędzi do wyrażania opinii, jakie oferuje LokiKoki.pl (mogą wyrazić swoją opinię za pomocą ankiety dostępnej na stronie). Nie tłumaczy to jednak tego, dlaczego tak mało czytelników angażuje się w komentowanie wpisów na blogu. Warto przy tym zaznaczyć, że każdy nawet skromny komentarz nie jest lekceważony przez autorów bloga.

Parę słów o konstrukcji bloga

Blog jest bardzo prosty w swojej budowie i szacie graficznej. Utrzymany w stonowanej kolorystyce, nieodwracającej uwagi od treści, które są przecież najważniejsze. Posiada też łatwy system nawigacyjny, w związku z tym płynne przemieszczanie się po stronie jest proste i szybkie. Dzięki odnośnikowi znajdującemu się w górnej, dobrze widocznej części strony można szybko powrócić na główną stronę sklepu, co jest niezwykle praktycznym ułatwieniem, zwłaszcza dla bardziej niecierpliwych i dociekliwych  klientów. Za pomocą jednego kliknięcia myszką można także przenieść się na stronę LokiKoki na facebooku i prześledzić, czy pojawiły się tam nowe wpisy dotyczące pielęgnacji i stylizacji włosów.

Blog a strategia komunikacji LokiKoki.pl

Analiza bloga i strategii firmy LokiKoki pokazuje, że istnieje ścisły związek pomiędzy blogiem a planem komunikacji LokiKoki.pl. Blog  ma celu przybliżenie klientom szerokiej gamy produktów, a tym samym zwiększenie ich sprzedaży i zdobycie zaufania odbiorców. W założeniach autorów, blog ma pełnić rolę platformy komunikacyjnej, umożliwiającej klientom swobodne dzielenie się swoimi spostrzeżeniami na temat działalności firmy. Prowadzenie bloga ma też pokazać klientom, że ich sugestie są dogłębnie analizowane i na ich podstawie LokiKoki.pl wyznacza kolejne strategie rozwoju firmy. Takie rozwiązanie pozwala klientowi poczuć, że firma liczy się z jego zdaniem i uważnie słucha jego opinii. Należy przy tym zaznaczyć, że autorzy bloga niemalże w każdym wpisie podkreślają, jak bardzo są wdzięczni za wszelkie opinie czytelników, pozytywne, czy negatywne, ponieważ wskazują im, co należałoby poprawić w działalności sklepu i bloga. A takie podejście do klienta, z całą pewnością wpływa pozytywnie na wizerunek firmy.

Finalmente

Muszę przyznać, że z ogromną przyjemnością zapoznałam się z blogiem LokiKoki.pl. Zresztą, której z kobiet nie przypadłaby do gustu lektura wszystkiego, co związane jest z pielęgnacją i stylizacją włosów. Mimo pewnych niedociągnięć (o których śmiałam wspomnieć) trzymam mocno kciuki za dalszy rozwój bloga, ponieważ jest on świetnym sposobem na zaistnienie w świadomości szerszej grupy odbiorców. Wystarczy zaledwie kilka efektownych i efektywnych zmian, by ze średniej klasy przeskoczyć do ekstraklasy polskich blogów firmowych.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Scrapbooking czyli sztuka zachowywania wspomnień [recenzja]

Posted on Updated on

Aby zacząć opis bloga o scrapbokingu, wypada najpierw przybliżyć niewtajemniczonym, czym właściwie jest ten scrapbooking. Ci, którzy znają język angielski mogą się domyślić, że chodzi o wycinki, kawałki, skrawki (ang. scrap)  powiązane z  albumem, książką (ang. book). Jednak dla scraperek jest on czymś więcej! To nie tylko ozdabianie zdjęć tasiemkami, wycinkami z gazet, papierów kolorowych czy stemplami. Scrapbooking to sztuka opowiadania historii, zachowywania wspomnień za pomocą zgromadzonych zdjęć, pamiątek oraz drobnostek. Do wykonania scrapa nie wystarczą nożyczki, klej, papier kolorowy i zdjęcia, które chcemy udekorować. Potrzebne są jeszcze: pasja tworzenia, kreatywność i dobre chęci.  Wtedy jedynym ograniczeniem staje się wyobraźnia. Jednak często potrzeba również inspiracji… i w tym miejscu wkracza blog inspiracje.scrap.com.pl, który dostarcza nie tylko wielu pomysłów, ale również namiary na materiały, które jak nie trudno się domyślić dostępne są w sklepie internetowym scrap.com.pl

scrap.com.pl blog

Blog jak scrap

Kiedy już wiadomo czym jest technika scrapbookingu, można przyjrzeć się bliżej wyglądowi samego bloga, który został stworzony jak… scrap, czyli z różnych wycinków: kwiatki, kratki, ptaki czyli kolorowo i zabawnie, kolorystyka jak najbardziej na miejscu.

Jak na blog skierowany do kreatywnych osób przystało, znajduję się na nim wiele ciekawych rozwiązań. Zwykłe słowo konkursy zostało zastąpione przez „wyzwania”. Wyzwania wzbudzają zainteresowanie wśród czytelniczek bloga, które nadsyłają zdjęcia swoich prac. Oczywiście w konkursach przewidziano nagrody dla najwyżej ocenionych prac, w postaci bonu o wartości 100zł na zakupy w sklepie scrap.pl. Co ciekawe, Desing Team, czyli osoby tworzące scrapy, które mają inspirować, też przedstawiają swoje „konkursowe prace”, które oczywiście nie biorą udziału w konkursie, ale to prawdziwe wyzwanie wykonać scrapy jeszcze lepsze niż Design Team’u czyli tak zwanych Złotych Rączek. Panie są przedstawione zarówno w bocznej zakładce, gdzie znajdują się małe zdjęcia (które odsyłają do ich prywatnych blogów), jak i w zakładce u góry, gdzie znajdziemy kilka zdań o każdej z projektantek. Kolejnym  zaskoczeniem wśród Złotych Rączek, jest Ania – Lewa Rączka. Dlaczego lewa, skoro jest prace wcale nie są aż takie „lewe”? – pytają czytelniczki bloga. Jak dowiadujemy się z lektury bloga, Ania się jeszcze uczy, sama poszukuje inspiracji i rozwiązań na wykończenie swoich prac. W dodatku, z racji młodego wieku i braku finansów, które może przeznaczać na swoje hobby, swoje scrapy wykonuje często z tego, co ma pod ręką. Ratuje ją „zbieractwo”, więc w jej pracach można napotkać na stary guzik czy kawałek wykrojonego opakowania po prezencie, co jest bardzo inspirujące dla wielu młodych, polskich scraperek. Pokazuje, że nie trzeba czasami wydawać fortuny, aby wykonać przepięknego scrapa.

Inspiracje czy  informacje

Blog, kieruje główną uwagę na stronę sklep.scrap.pl, pierwsza informacja z prawej strony jest o sklepie, druga o produktach dostępnych na zamówienie a trzecia o darmowej wysyłce przy zakupach powyżej 150 zł. Pierwszy wpis informuje czytelnika o promocji andrzejkowej w sklepie. Wiele linków odsyła czytelnika do sklepu internetowego. Miały być inspiracje a są informacje. Inspiracje niestety trochę niżej, chociaż w tytule są na miejscu pierwszym. Ale za to jakie! Dostępna jest akademia on-line, oczywiście pół-żartem, pół-serio. Dostępne poziomy: podstawowy (gdzie możemy znaleźć wykład o kleju) średni, wyższy, podyplomowy (dostępne kursy wykonywania prac) oraz wydział pozamiejscowy (do obejrzenia są filmy instruktażowe). Dużym plusem są inspiracje, gdzie pokazano najpierw gotowe dzieło danej autorki a na koniec „Materiały, których użyto”. Jeśli coś nas zainspirowało, wystarczy kliknąć na dany element… i już znajdujemy się w odpowiednim miejscu w sklepie, gdzie znajduje się ten produkt. Jest to akurat ogromnym ułatwieniem dla klientek, ponieważ nie trzeba błądzić po sklepie w poszukiwaniu danej rzeczy.

Jeśli chodzi o zakładki u góry, są one trochę nieprzemyślane. Inspiracje – czyli strona główna, gdzie znajdują się nie tylko inspiracje ale również informacje o sklepie (promocje, wyprzedaże). O wiele więcej inspiracji znajdziemy w zakładce bocznej „Inspiracje – galeria”. Zakładka „Victoriana” mówiąca o nowej kolekcji dwustronnych papierów, może zasługuje na oddzielną zakładkę, ponieważ wzbudza zainteresowanie i ma aż 92 komentarze, ale jak to się ma do pozostałych? Wyzwania są jak najbardziej na miejscu, ponieważ znajdują się tam informacje dotyczące aktualnych konkursów, ale 4 zakładka „Zlot” już nie jest tak aktualna, ponieważ zlot odbył się 19 czerwca 2010 roku. „Śledzimy Was”, czyli bardzo pomysłowa akcja na poszukiwanie blogów o scrapbookingu, gdzie użyto artykułów ze sklepu scrap.pl oraz na końcu zakładka informacje, która w rzeczywistości powinna być opisana jako „Kontakt”, ponieważ informacje są wymieszane z inspiracjami a w tej zakładce odnajdziemy jedynie dane kontaktowe. Jeżeli chodzi o poruszanie się po blogu, to najlepszym rozwiązaniem jest używanie w panelu bocznym „Kategorii”, gdzie wszystko jest poukładane jak należy, szkoda że są one prawie na samym dole bloga.

Systematyczność

Blog prowadzony jest od maja 2009 roku, w każdym miesiącu ukazuje się średnio 12 postów, pełnych niesamowitych inspiracji, dobrych informacji o promocjach, konkursach i wyprzedażach. Żadna z okazji nie zostaje pominięta do napisania postów. Z okazji Dnia Ojca –  piękne, pomysłowe kartki, z okazji Bożego Narodzenia – konkurs świąteczny a z okazji Andrzejek – jako, że szef firmy obchodzi w ten dzień imieniny – promocje w sklepie i imieninowe, inspirujące kartki specjalnie dla Andrzeja „Endiego” od Złotych Rączek i Lewej Rączki z najlepszymi życzeniami.  Blog został już doceniony w 2009 roku: „Inspiracje i informacje scrap.pl”  zdobyły tytuł Najlepszego Bloga Firmowego w 2009 roku w kategorii blogów dojrzałych, czym oczywiście chwalą się autorzy bloga.

Jeśli dodać to inspiracje, ale nic ująć

Blog prowadzony z pomysłem, prócz małych korekt w zakładkach nie można się przyczepić treści. Jeśli ktoś szuka inspiracji to na pewno je znajdzie, jeśli ktoś szuka informacji to z pewnością też. Przeglądając oferty sklepu, można się zastanawiać „Do czego to służy?”, ale blog odpowie na te wszystkie pytania i dodatkowo pokaże z czym można dane produkty łączyć. Jeśli ktoś czuje się jak „Lewa Rączka” w scrapbookingu, to ten blog z pewnością mu pomoże pomysłowo wykończyć zdjęcie, kartkę, pudełko czy notes. Ci, którzy lepiej znają się na rzeczy, z pewnością też odnajdą coś dla siebie, ewentualnie podejmą wyzwanie zmierzenia się z innymi, polskimi scraperkami. W scrapbookingu wszystkie materiały i formy dozwolone a czytelniczki bloga tylko czekają na nowe zdjęcia i pomysły.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Konferencja z Jazz’em w tle [recenzja]

Posted on

Od dawna wiadomo, że muzyka łagodzi obyczaje. A jeśli jest to muzyka z górnej półki, o stylowym brzmieniu, to bez trudu każde wydarzenie zamieni w niezapomnianą ucztę. Kameralne wesele, bankiet dla kluczowych klientów, walentynki, andrzejki, Zaduszki, spotkania biznesowe- przy dźwiękach jazzu zyskują zupełnie nową, wyjątkową atmosferę. I o tym przekonuje blog Jazzevent.pl.

Jazzevent.pl to blog agencji artystycznej Jazz Event z Poznania. Jest prowadzony równolegle ze stroną internetową www. Jazzevent.pl, na której firma oferuje ekskluzywną oprawę muzyczną imprez służbowych i okolicznościowych.

Ale zanim o blogu, to pozwolę sobie zamieścić słów kilka o samej agencji, żeby czytelnik wiedział, o co dokładnie chodzi.

Agencja Jazz Event promuje muzykę jazzową, soul’ową, r’n’b, klasyczną i etniczną. Tworzy ją grono utalentowanych muzyków, którzy ( jak piszą na stronie internetowej):
„łączą talent i intuicję twórczą z wyczuciem chwili’’.

Artyści oferują wsparcie działań PR i marketingowych firm na terenie całego kraju. Na stronie przekonują, że dzięki zespołom prezentującym wysoki poziom warsztatu artystycznego, firma może kształtować korzystną atmosferę i budować pozytywny wizerunek wśród klientów i partnerów biznesowych.

Oferta agencji jest szeroka: od imprez firmowych, przez imprezy promocyjne po okolicznościowe i zamknięte, a więc bale, konferencje, bankiety biznesowe, Mikołajki, Christmas Party, jubileusze, premiery, kongresy, targi.

Blog istnieje od 2008 roku i jest świetnym uzupełnieniem strony. Skupia się przede wszystkim na relacjach z koncertów, imprez i wydarzeń, w których wzięły udział zespoły muzyczne z

Agencji Artystycznej Jazz Event oraz przybliżeniu sylwetek poszczególnych składów i artystów.

Układ bloga jest wyraźny i czytelny, przemieszczanie się po nim nie sprawia trudności. Całość jest stonowana, poszczególne elementy layout’u są ze sobą harmonijnie powiązane. Użycie klasycznego kroju pisma pozwala skoncentrować się na treści zamieszczonych postów. Dominuje szarość i czerń, ożywione licznymi zdjęciami i filmami z imprez.

jazzevent

Autorzy z powodzeniem nadali blogowi jazzowy klimat, co sprawia, że potencjalny czytelnik ( choć trochę zainteresowany tematyką) nie będzie chciał szybko opuścić strony.

A teraz słów kilka o konstrukcji bloga.

Został podzielony na cztery główne części.

Pierwsza kolumna, pozioma, znajduje się na górze strony i prezentuje poszczególne zespoły( np. kwartet saksofonowy 312, Trio smooth jazzowe na wesele). Klikając na odpowiednią kategorię, przechodzimy do strony ze szczegółowym opisem bandu, gdzie możemy zapoznać się z sylwetkami poszczególnych artystów, ich dokonaniami muzycznymi oraz posłuchać próbek ich talentu, dzięki zamieszczonym tam trackom. I za to duży plus dla autorów.

Druga kolumna jest częścią główną bloga. Zawiera wpisy ułożone w chronologicznym porządku. Dotyczą przede wszystkim relacji z imprez z udziałem zespołów z Jazz Event.pl. Tutaj, poza treścią, zamieszczono także zdjęcia i filmy z koncertów, które ożywiają stronę i są niewątpliwą atrakcją. Potencjalny czytelnik bloga może osobiście przekonać się, że ma do czynienia z elegancką, inteligentną muzyką(co, jak wiadomo, jest znacznie cenniejsze, niż sama możliwość przeczytania pochwał skonstruowanych przez zręcznego PR-owca). Filmy i pliki mp3 na pewno pomogą przekonać firmę, która zastanawia się nad skorzystaniem z usług agencji artystycznej. Z marketingowego punktu widzenia są więc także strzałem w dziesiątkę.

Mały minus należy się autorom za częstotliwość ukazywania się wpisów. Informacje pojawiają się nieregularnie, czasem z dwu miesięcznymi przerwami. Najświeższy post jest z 19. września. Może warto byłoby więc rozszerzyć tematykę wpisów, nie ograniczając się tylko do relacji z imprez muzycznych z udziałem Jazz Event.pl? Bo czytać chciałoby się zdecydowanie więcej.

W trzeciej kolumnie bloga umieszczone są tagi, które ułatwiają poruszanie się po stronie, a także linki do ciekawych blogów o podobnej tematyce.

Ostania, czwarta kolumna zawiera notatki pogrupowane w odpowiednie kategorie. Podzielone są na główne grupy: galerie zdjęć, instrumenty, Jazzevent, Mam marzenie, miejsca, polecane strony, rodzaj imprezy, rodzaj muzyki, skład zespołu, zespoły.

Konstrukcja bloga jest funkcjonalna i przejrzysta. Potencjalny czytelnik nie traci czasu na błądzenie po stronie, tylko bez trudu trafia do informacji, której szuka.

Posty pisane są przystępnym, potocznym językiem. Zawierają najważniejsze informacje o miejscu danego wydarzenia muzycznego, jego przebiegu, występujących tam artystach.

Niektóre wpisy są lapidarne, inne bardzo rozbudowane. Czyta się je łatwo i przyjemnie, czyli tak, jak posty czytać się powinno.

Ciężko ustalić, jaki jest odbiór bloga przez czytelników, bo wpisy w zasadzie nie są komentowane. Brakuje też licznika odwiedzin strony, który dawałby jakieś pojęcie o liczbie osób tam zaglądających. Autorzy powinni znaleźć więc sposób na ożywienie go, bo jego potencjał nie jest wykorzystywany w stu procentach.

Podsumowując, uważam, że blog Jazzevent.pl jest dobrym narzędziem promocji firmy. Jego autorzy znają się na PRze i potrafią tą wiedzę wykorzystać w praktyce. Oczywiście posiada kilka wad i niedociągnięć, o których wspomniałam wyżej. Myślę jednak, że wystarczy nieduża ilość pracy, by je wyeliminować i stworzyć blog, który będzie się często i z chęcią odwiedzało.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Blog Łubu Dubu PR [recenzja]

Posted on Updated on

Blog Łubu Dubu Pr prowadzi dwóch Pr-owców i dziennikarzy Marcin Grządka i Paweł Sakowski, kilka lat przepracowali jako dziennikarze, później znaleźli się po drugiej stronie mocy. Blog istnieje od sierpnia 2009 roku a w zeszłym roku otrzymał 3 miejsce w konkursie na blog firmowy w kategorii blog młody.

Grafika prosta i czytelna dominują kolory szarości i czerwieni. Składa się z czterech zakładek głównego tekstu oraz okienka z danymi kontaktowymi i archiwum. Megafony w rekach autorów są odzwierciedleniem chęci wykrzyczenia swoich przemyśleń oraz dotarcia do jak największej liczby odbiorców. Zmieszanie szarości z czerwienią łączy elegancję z ekstrawagancją, tak jakby autorzy chcieli powiedzieć jesteśmy profesjonalistami ale ze świeżym i nietuzinkowym podejściem do wykonywanej pracy.

lubudubu

W zakładce o nas można odnaleźć kilka informacji o autorach, w następnej co oferujemy wykaz dostępnych usług, w zakładce zaufali nam kilka znanych firm. Wpisy na blogach napisane prostym językiem z lekką dozą dowcipu. Silnie zaznacza się przegląd prasy o tematyce Pr-owej i marketingowej, np. „Media&Marketing” oraz komentowaniu artykułów, ale nie tylko na tapecie nalazł się nawet wysokie obcas, przekrój, a nawet „Teraz Rock”. Dużą grupę stanowią także wpisy o najnowszych kampaniach dwóch Pr-owców ich zamierzeniach, także wynikach pracy, możemy się dowiedzieć że powstaje nowy MedTube czyli YouTube dla lekarzy. Tekst na blogu ma charakter felietonu odwołuje się do artykułu bądź rzeczywistości i zostaje wzbogacony o przemyślenia autora.

Autorzy pokusili się także o ocenę kampanii reklamowych innych firm, np.: Banku WBK, dostało mu się za reklamę z Gerardem Depardieu. Odnaleźć także można kilka recenzji książek lub filmów. Nowe wpisy ukazują się średnio raz na miesiąc chyba że dzieje się cos ważnego dla autorów i tworzą dodatkowe, ogólnie w doborze tematyki panuje miszmasz. Chwytliwe tytuły wpisów przykuwają uwagę zazwyczaj są to gry slów, np.:  „No to frugo robi wielka różnicę”, opisujący jak zmieniał się odbiór reklamy na przestrzeni 20 lat.

Autorzy bawią się Pr-em lubią swoją pracę, czytając bloga możemy zobaczyć jakimi ludźmi są autorzy jakie mają spojrzenie na kwestie PR-u, wybierając ich firmę nie wybieramy listy usług tylko żywych ludzi. Moim zdaniem blog idealnie przybliża firmę klientowi i czyni ją bardziej dostępną.

Życie wróciło na blogifirmowe ;}

Posted on

Można powiedzieć: sezon otwarty. Krótko podsumowując (co pewnie widać na blogu) – poniżej pojawiły się pierwsze recenzje polskich blogów firmowych. W sumie powinno ich powstać około setki. Zachęcam do komentowania recenzji i dzielenia się swoimi opiniami na ich temat. Dla niektórych jest to zapewne pierwsza okazja do zapoznania się z recenzowanymi blogami – tutaj też zachęcam – bo warto podpatrywać jak robią to inni. Myślę, że zwłaszcza takie cross-branżowe zderzenia mogą być inspirujące 😉

W tej chwili powstają również wywiady z chętnymi firmami (jeśli są jeszcze jacyś chętni do przeprowadzenia wywiadu i jego publikacji na tym blogu – piszcie w komentarzach). Pierwszy wywiad pojawi się na blogu już dzisiaj 😉 Przypominam w tym miejscu, że zarówno wywiady, recenzje jak i cały materiał zebrany przy tej okazji (jak np. Wasze komentarze) zostaną niecnie wykorzystanie przy pisaniu pierwszego w Polsce e-booka o wykorzystaniu blogów w Public relations (premiera w styczniu).

Również na mniej więcej  trzeci tydzień stycznia 2011 szykujcie się na seminarium o wykorzystaniu blogów oraz wieczorno-nocne harcowanie na wrocławskim rynku 😉 Więcej szczegółów będę podawał w miarę możliwości. Samo seminarium odbędzie się zapewne w jednej z auli Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Wejście oczywiście za free (podobnie jak cała inicjatywa jest całkiem społeczna). Postaram się zaprosić na seminarium ciekawych ludzi z doświadczeniem w social media – będzie można zatem dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy od ekspertów. Chętnych do wygłoszenia prelekcji na seminarium zapraszam do kontaktu już teraz.

Co można jeszce zrobić?

Na pewno możecie pomóc nam w promocji samego konkursu – pisząc o tym na swoich blogach, wall’ach, blipach, twitach i wszelkiej innej maści miejscach w sieci. Jeśli już się zgłosiliście do konkursu, a napiszecie na swoim blogu wpis o udziale w konkursie + zachętę dla innych blogów do zgłoszenia otrzymacie (bez względu na wasz wynik w konkursie) nagrodę Fair Play (odpowiedni button graficzny zostanie wkrótce udostępniony). Bo w tym wszystkim chodzi przede wszystkim o to aby polska blogosfera firmowa rozwijała się 😉

A, i jeśli napiszecie o konkursie u siebie – wrzućcie linka do Waszego wpisu w komentarzu.

Uff.

 

P.S.

Zgłoszenia do konkursu – tutaj.