design

Nowy design, czyli PRO CREATION Strikes Back

Posted on

Jako się rzekło, obwieszczeń ciąg dalszy: „Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…” powstał pierwszy profesjonalny design blogifirmowe.com. A właściwie, wtedy to był… „Blog o… blogach firmowych”. Dawno, czyli w 2008 roku. Zapewne cześć z weteranów Republiki… tzn. weteranów konkursu pamięta ten projekt. Galaktyka była rzeczywiście odległa, bo było to w czasach przediPadowych (które później przerodziły się w coś, co dziś znamy jako wojny tabletów 😉

pro-creation logo

…ale wracając do naszej kałuży. Obecny blog potrzebuje odświeżenia i wielu innych usprawnień i zmian. Mam nadzieję,że w ciągu najbliższych tygodni przestanę straszyć darmowym szablonem WordPress i pojawi się tutaj coś na miarę czasów postBlackberry 😉 Poza tym zastanawiamy się z PRO CREATION nad zmianą układu bloga. W największym uproszczeniu sprowadza się to do egzystencjalnego pytania: „kafelki albo nie kafelki?”

Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będę mógł zaprezentować kolejnych partnerów.

Stay tuned!

blogi firmowe

Reklamy

Scrapbooking czyli sztuka zachowywania wspomnień [recenzja]

Posted on Updated on

Aby zacząć opis bloga o scrapbokingu, wypada najpierw przybliżyć niewtajemniczonym, czym właściwie jest ten scrapbooking. Ci, którzy znają język angielski mogą się domyślić, że chodzi o wycinki, kawałki, skrawki (ang. scrap)  powiązane z  albumem, książką (ang. book). Jednak dla scraperek jest on czymś więcej! To nie tylko ozdabianie zdjęć tasiemkami, wycinkami z gazet, papierów kolorowych czy stemplami. Scrapbooking to sztuka opowiadania historii, zachowywania wspomnień za pomocą zgromadzonych zdjęć, pamiątek oraz drobnostek. Do wykonania scrapa nie wystarczą nożyczki, klej, papier kolorowy i zdjęcia, które chcemy udekorować. Potrzebne są jeszcze: pasja tworzenia, kreatywność i dobre chęci.  Wtedy jedynym ograniczeniem staje się wyobraźnia. Jednak często potrzeba również inspiracji… i w tym miejscu wkracza blog inspiracje.scrap.com.pl, który dostarcza nie tylko wielu pomysłów, ale również namiary na materiały, które jak nie trudno się domyślić dostępne są w sklepie internetowym scrap.com.pl

scrap.com.pl blog

Blog jak scrap

Kiedy już wiadomo czym jest technika scrapbookingu, można przyjrzeć się bliżej wyglądowi samego bloga, który został stworzony jak… scrap, czyli z różnych wycinków: kwiatki, kratki, ptaki czyli kolorowo i zabawnie, kolorystyka jak najbardziej na miejscu.

Jak na blog skierowany do kreatywnych osób przystało, znajduję się na nim wiele ciekawych rozwiązań. Zwykłe słowo konkursy zostało zastąpione przez „wyzwania”. Wyzwania wzbudzają zainteresowanie wśród czytelniczek bloga, które nadsyłają zdjęcia swoich prac. Oczywiście w konkursach przewidziano nagrody dla najwyżej ocenionych prac, w postaci bonu o wartości 100zł na zakupy w sklepie scrap.pl. Co ciekawe, Desing Team, czyli osoby tworzące scrapy, które mają inspirować, też przedstawiają swoje „konkursowe prace”, które oczywiście nie biorą udziału w konkursie, ale to prawdziwe wyzwanie wykonać scrapy jeszcze lepsze niż Design Team’u czyli tak zwanych Złotych Rączek. Panie są przedstawione zarówno w bocznej zakładce, gdzie znajdują się małe zdjęcia (które odsyłają do ich prywatnych blogów), jak i w zakładce u góry, gdzie znajdziemy kilka zdań o każdej z projektantek. Kolejnym  zaskoczeniem wśród Złotych Rączek, jest Ania – Lewa Rączka. Dlaczego lewa, skoro jest prace wcale nie są aż takie „lewe”? – pytają czytelniczki bloga. Jak dowiadujemy się z lektury bloga, Ania się jeszcze uczy, sama poszukuje inspiracji i rozwiązań na wykończenie swoich prac. W dodatku, z racji młodego wieku i braku finansów, które może przeznaczać na swoje hobby, swoje scrapy wykonuje często z tego, co ma pod ręką. Ratuje ją „zbieractwo”, więc w jej pracach można napotkać na stary guzik czy kawałek wykrojonego opakowania po prezencie, co jest bardzo inspirujące dla wielu młodych, polskich scraperek. Pokazuje, że nie trzeba czasami wydawać fortuny, aby wykonać przepięknego scrapa.

Inspiracje czy  informacje

Blog, kieruje główną uwagę na stronę sklep.scrap.pl, pierwsza informacja z prawej strony jest o sklepie, druga o produktach dostępnych na zamówienie a trzecia o darmowej wysyłce przy zakupach powyżej 150 zł. Pierwszy wpis informuje czytelnika o promocji andrzejkowej w sklepie. Wiele linków odsyła czytelnika do sklepu internetowego. Miały być inspiracje a są informacje. Inspiracje niestety trochę niżej, chociaż w tytule są na miejscu pierwszym. Ale za to jakie! Dostępna jest akademia on-line, oczywiście pół-żartem, pół-serio. Dostępne poziomy: podstawowy (gdzie możemy znaleźć wykład o kleju) średni, wyższy, podyplomowy (dostępne kursy wykonywania prac) oraz wydział pozamiejscowy (do obejrzenia są filmy instruktażowe). Dużym plusem są inspiracje, gdzie pokazano najpierw gotowe dzieło danej autorki a na koniec „Materiały, których użyto”. Jeśli coś nas zainspirowało, wystarczy kliknąć na dany element… i już znajdujemy się w odpowiednim miejscu w sklepie, gdzie znajduje się ten produkt. Jest to akurat ogromnym ułatwieniem dla klientek, ponieważ nie trzeba błądzić po sklepie w poszukiwaniu danej rzeczy.

Jeśli chodzi o zakładki u góry, są one trochę nieprzemyślane. Inspiracje – czyli strona główna, gdzie znajdują się nie tylko inspiracje ale również informacje o sklepie (promocje, wyprzedaże). O wiele więcej inspiracji znajdziemy w zakładce bocznej „Inspiracje – galeria”. Zakładka „Victoriana” mówiąca o nowej kolekcji dwustronnych papierów, może zasługuje na oddzielną zakładkę, ponieważ wzbudza zainteresowanie i ma aż 92 komentarze, ale jak to się ma do pozostałych? Wyzwania są jak najbardziej na miejscu, ponieważ znajdują się tam informacje dotyczące aktualnych konkursów, ale 4 zakładka „Zlot” już nie jest tak aktualna, ponieważ zlot odbył się 19 czerwca 2010 roku. „Śledzimy Was”, czyli bardzo pomysłowa akcja na poszukiwanie blogów o scrapbookingu, gdzie użyto artykułów ze sklepu scrap.pl oraz na końcu zakładka informacje, która w rzeczywistości powinna być opisana jako „Kontakt”, ponieważ informacje są wymieszane z inspiracjami a w tej zakładce odnajdziemy jedynie dane kontaktowe. Jeżeli chodzi o poruszanie się po blogu, to najlepszym rozwiązaniem jest używanie w panelu bocznym „Kategorii”, gdzie wszystko jest poukładane jak należy, szkoda że są one prawie na samym dole bloga.

Systematyczność

Blog prowadzony jest od maja 2009 roku, w każdym miesiącu ukazuje się średnio 12 postów, pełnych niesamowitych inspiracji, dobrych informacji o promocjach, konkursach i wyprzedażach. Żadna z okazji nie zostaje pominięta do napisania postów. Z okazji Dnia Ojca –  piękne, pomysłowe kartki, z okazji Bożego Narodzenia – konkurs świąteczny a z okazji Andrzejek – jako, że szef firmy obchodzi w ten dzień imieniny – promocje w sklepie i imieninowe, inspirujące kartki specjalnie dla Andrzeja „Endiego” od Złotych Rączek i Lewej Rączki z najlepszymi życzeniami.  Blog został już doceniony w 2009 roku: „Inspiracje i informacje scrap.pl”  zdobyły tytuł Najlepszego Bloga Firmowego w 2009 roku w kategorii blogów dojrzałych, czym oczywiście chwalą się autorzy bloga.

Jeśli dodać to inspiracje, ale nic ująć

Blog prowadzony z pomysłem, prócz małych korekt w zakładkach nie można się przyczepić treści. Jeśli ktoś szuka inspiracji to na pewno je znajdzie, jeśli ktoś szuka informacji to z pewnością też. Przeglądając oferty sklepu, można się zastanawiać „Do czego to służy?”, ale blog odpowie na te wszystkie pytania i dodatkowo pokaże z czym można dane produkty łączyć. Jeśli ktoś czuje się jak „Lewa Rączka” w scrapbookingu, to ten blog z pewnością mu pomoże pomysłowo wykończyć zdjęcie, kartkę, pudełko czy notes. Ci, którzy lepiej znają się na rzeczy, z pewnością też odnajdą coś dla siebie, ewentualnie podejmą wyzwanie zmierzenia się z innymi, polskimi scraperkami. W scrapbookingu wszystkie materiały i formy dozwolone a czytelniczki bloga tylko czekają na nowe zdjęcia i pomysły.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Blog o tym, co ekologię z designem łączyć może [recenzja]

Posted on Updated on

Design, sztuka użytkowa, ekologia. O ładnych rzeczach czyta się przyjemnie, a i pisze dobrze . I zawsze można znaleźć coś, co zainspiruje.

Dlatego wybrałam bloga firmy Amandus (http://amandus-art-house.blogspot.com/).

Szybki research i już wiem wszystko!

Ekologiczne, designerskie, z najwyższej półki. Takie są meble, tekstylia i tapety  oferowane przez sklep Amandus Art House. Ekskluzywne produkty znanych skandynawskich projektantów, to propozycja dla tych, którzy cenią sobie oryginalny, niepowtarzalny wystrój wnętrza, dużą wagę przykładają do wykończenia i dbałości o szczegół.

Zajrzałam na stronę internetową (www.adamus.pl) i muszę przyznać – oferta jest naprawdę bogata, a przedmioty piękne. Minimalizm, prosta forma, bogate kolory i… wysoka cena to coś, co je wyróżnia.

Równolegle do sklepu internetowego firma prowadzi blog o designie sygnowany swoim logiem. A raczej prowadziła, bo ostatnio zamieszczony post widnieje pod datą 18.12.2009 r.

O czym rzecz? O wszystkim co modne, ładne i oryginalne. Autorka, Olga Stawarczyk, która jest również właścicielką sklepu, piszę o tym co ją zafascynowało, co odkryła, na co zwróciła uwagę.

Między wpisami o nowych projektach znanych designerów (głównie skandynawskich), autorka zamiesza informacje o nowościach dostępnych w sklepie (informacje podawane są zręcznie, nie odczuwa się żadnej natarczywości- niby to blog firmowy, jest jednak zredagowany tak, że ma się wrażenie, że nie firma, a nowinki ze świata designu są tu najważniejsze), a także dzieli się z czytelnikami swoimi spostrzeżeniami na temat sztuki użytkowej, czy przestrzeni i jej zagospodarowania.

Notatki są ciekawe, praktycznie wszystkie opatrzone zdjęciem. Od razu widać, że ich autorka dość mocno interesuje się tą dziedziną, bo opisane przez nią rzeczy naprawdę są wyszukane. Z chęcią więc przeczytałam wszystkie wpisy.

Przeczytałam i koniec. „Amandusowi”  ( jako narzędziu PR, które ma wspomóc stronę internetową firmy) brakuje bowiem czegoś. Ogólnej koncepcji, oryginalnego pomysłu na jego prowadzenie (blogów o tej tematyce jest przecież w sieci całe zatrzęsienie!), a przede wszystkim tego, co zaktywizowałoby czytelników do czegoś więcej, niż jedynie przejrzenie całego archiwum.  Autorka umieszcza co prawda pytania pod niektórymi z postów, niestety bezskutecznie- pod żadnym z nich nie widnieje ani jeden komentarz.

Kolejnym minusem jest brak systematyczności wpisów. Fakt, blog prowadzony był stosunkowo krótko (od marca do grudnia 2009). Wydaję mi się jednak, że 18 wpisów przez cały ten czas to zdecydowanie za mało, by ktoś w ogóle mógł go zauważyć, nie wspomnę już o wyrobieniu nawyku zaglądania tu od czasu do czasu.

amandus

Na koniec słów kilka o wyglądzie http://amandus-art-house.blogspot.com/

Layout jest prosty, niestety nie jest to minimalizm w dobrym, designerskim wydaniu.

Układ strony jest chyba najbardziej klasycznym, gotowym szablonem proponowanym  przez  www.blogspot.com (tekst z lewej kolumnie bloga, archiwum i linki z prawej), dodano tylko kolory, podobne  do tych, w logo firmy (połączenie różnych odcieni niebieskiego, szarości i bieli).  Wydaje mi się jednak,  że autorka zrobiłaby lepiej, gdyby użyła innego szablonu. Chociażby tak, jak zrobili twórcy bloga http://elledeco.blogspot.com/. Tekst umieszczony w centralnej części strony wygląda o wiele bardziej estetycznie, niż ten umieszczony z boku, który w dodatku na niebieskim tle, w moim odczuciu, jest trochę  „toporny”. Archiwum bloga i linki do innych stron rozdzieliłabym i umieściła po oby dwóch stronach tekstu. Jeśli autorka zrezygnowała z jakichkolwiek zakładek, wydaje mi się, że takie rozwiązanie trochę usystematyzowałoby to, co na blogu się dzieje (a teraz nie oszukujmy się panuje lekki chaos), a przede wszystkim wyglądałoby lżej i estetyczniej. Warto byłoby się również zastanowić nad tłem. W tej chwili dominują aż trzy  kolory (niebieski-kolumna z tekstem, szary- kolumna z linkami i archiwum i biały- całość). Wydaję mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zdecydowanie się na jeden kolor- najlepiej biały. Wystarczy, jeśli kolory zostaną użyte jedynie w czcionce.  Najważniejsze są przecież zdjęcia!

I wreszcie- logotyp firmy umieściłabym centralnie, oraz dodałabym coś jeszcze.  Claim firmy, informacje, albo po prostu hasło- czego bloggerzy na blogu Amandusa spodziewać się mogą. W tej chwili, by dowiedzieć się skąd pomysł na bloga, czym jest Amandus i kto redaguje wpisy, trzeba prześledzić wszystkie notatki. Taka informacja umieszczona na samej górze zdecydowanie ułatwiałaby identyfikacje.

Wielka to szkoda, że blog został tak zaniedbany. Stronę www.amandus.pl przejrzałam z zainteresowaniem. Jest ciekawa i przejrzysta, a przedmioty proponowane przez sklep są naprawdę niepowtarzalne.  Wydaję mi się więc, że z bloga można by wyciągnąć o wiele więcej. Przede wszystkim, nie zaniechać prowadzenia, bardziej aktywizować czytelników, przejrzyściej go zredagować. Blogi o designie to arena na której można naprawdę nieźle się zaprezentować, tym bardziej, że czytających i interesujących się tematyką wciąż przybywa. A jeśli blog będzie prowadzony zgrabnie i rzetelnie, poszukujący nowych trendów, ciekawych form i oryginalnych przedmiotów na pewno go znajdą, a i  z pewnością na stronę firmową zajrzą.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

„Ania, wrzuć to na bloga!” [wywiad]

Posted on Updated on

… czyli wywiad z Anną Rezner – marketing managerem i autorką bloga firmy Insidelab

inside_lab

Katarzyna Stadnik: Wasz blog istnieje od kwietnia 2009 roku, można więc powiedzieć, że bardzo szybko postanowiliście skorzystać z narzędzia, które inne firmy dostrzegły stosunkowo niedawno. Co skłoniło Insidelab  do założenia bloga?

Anna Rezner: W momencie formułowania strategii marketingowej firmy postawiliśmy na intensywne działania komunikacyjne. W praktyce było to związane z brakiem jakiegokolwiek wizerunku Insidelab na rynku – i to chcieliśmy zmienić, wykorzystując przede wszystkim internet.

Zajmując się zawodowo marketingiem i public relations uprzedzałam naszych projektantów, że działania te nie przyniosą efektu natychmiastowego, będzie on natomiast trwały. I tak się stało. W Polsce firmy z naszej branży, jeśli nie są korporacjami, zaczynają dopiero teraz doceniać korzyści płynące z pozycjonowania eksperckiego. Dlatego, wykorzystując szerokie możliwości internetu, chcieliśmy stworzyć wizerunek firmy nowoczesnej, kompetentnej i otwartej na komunikację z klientem.

KS: Odkąd pojawił się pierwszy wpis, blog zachował praktycznie niezmienioną formę – dużo informacji, ciekawych fotografii, nowinek z życia firmy. Wygląda na to, że od początku mieliście jasny obraz tego, co chcecie przekazać swoim czytelnikom. Co faktycznie tak było, czy może z biegiem czasu coś jednak zmieniliście?

AR: Zaczęliśmy od informowania o naszych projektach oraz o tym, co dzieje się w firmie, opisywaliśmy także wcześniejsze realizacje. Tak jak w przypadku wielu firm, blog miał być rozszerzeniem portfolio zawartego na stronie internetowej. Dlatego też przy projektach i realizacjach na naszej stronie znaleźć można linki do adekwatnych postów na blogu.

Z czasem zaczęliśmy dorzucać informacje ze świata designu oraz znalezione w sieci projekty, które zrobiły na nas wrażenie. Nie chcieliśmy jednak stać się kolejnym blogiem o designie, który kopiuje posty z zachodnich blogów, bo takich na rynku jest pełno.

Niedawno rozszerzyliśmy formułę naszego bloga o wpisy z bloga naszego sklepu z designem – InniLiving Concept. Wpisują się one w koncepcję bloga InsideLab, informując naszych czytelników o ciekawych meblach na rynku oraz światowych wydarzeniach na polu designu, takich jak konkursy i targi.

KS: Prowadzicie blog regularnie, co sprawia, że wciąż poruszacie nowe tematy. Czy za ich wyszukiwanie odpowiada wyłącznie Pani, czy może wszyscy pracownicy są zaangażowani w ich poszukiwanie i wymyślanie?

AR: Nasi projektanci są bardzo zajęci, jednak fraza „Ania, wrzuć to na bloga” jest jedną z częściej przeze mnie słyszanych J. Ja jestem osobą odpowiedzialną za kształt postów, jednak każdy w firmie zaangażowany jest w poszukiwanie tematów i kiedy tylko pojawia się ciekawe wydarzenie lub projekt – każdy pamięta o tym, by poinformować naszych czytelników.

KS: Czy jest coś, co sprawia Pani szczególną trudność podczas pisania bloga?

AR: Prowadzenie bloga nie należy do czynności sprawiających szczególną trudność. Zarówno narzędzie, jak i branża są wdzięczne – czasem tylko brakuje czasu J

KS: W zeszłym roku wasz blog został nagrodzony w konkursie na najlepszy blog firmowy. Czy ten fakt wpłynął jakoś na jego promocję, a co za tym idzie również promocję firmy?

AR: Tak, oczywiście. Docenienie naszego bloga dało nam poczucie, że idziemy w dobrym kierunku. Ponieważ także promujemy nasz blog wykorzystując w komunikacji fakt, że został on nagrodzony, zapewne wiele osób zwraca na niego uwagę z czystej ciekawości – nagroda jest bowiem pewnym gwarantem jakości.

KS: Jak oceniacie swój blog, w kategoriach narzędzia, które kreuje wizerunek firmy Insidelab? Czy dobrze spełnia swoją funkcję?

AR: Blog miał się stać jednym z głównych narzędzi zarówno komunikacji, jak i – nie ukrywam – miał wpłynąć na pozycjonowanie w wyszukiwarkach. Oba z tych celów zostały osiągnięte i oczywiście cały czas pracujemy nad tym, aby były realizowane jeszcze lepiej.

Wizerunkowo nie mogliśmy wybrać lepszego narzędzia. Kilka miesięcy po rozpoczęciu prowadzenia bloga oraz wdrożeniu zintegrowanej komunikacji marketingowej (nowa strona www, serwisy społecznościowe – szczególnie Facebook i Blip, newsletter, a także media i customer relations) zaczęły pojawiać się zaproszenia do prestiżowych konkursów, do wstąpień w roli prelegentów na wydarzeniach branżowych czy prezentacji mebli naszych projektantów na targach i wystawach. Stan ten trwa do dziś, co w połączeniu z trwałymi relacjami z mediami branżowymi daje firmie odpowiednie wsparcie na polu public relations.

Jest to zasługa przede wszystkim bloga jako naszego głównego narzędzia komunikacji, jednak bez odpowiedniej promocji naszych wpisów na taki efekt czekalibyśmy dużo dłużej.

KS: W jaki sposób promujecie swój blog?

AR: Staramy się integrować kanały komunikacji w internecie. Dlatego wpisy na naszym blogu za każdym razem promowane są w naszym comiesięcznym newsletterze (wpisy z danego miesiąca), na Facebooku i Blipie (na bieżąco). Jeśli dany wpis dotyczy prac naszych projektantów, staramy się nim także zainteresować media, co niejednokrotnie udaje się. Tym samym informacje z naszego bloga stają się źródłem, z którego czerpią branżowe portale czy magazyny.

Okazjonalnie promujemy także bloga w portalach profesjonalnych, takich jak Goldenline, jednak tylko wówczas, kiedy wpis stanowi adekwatny głos w dyskusji – aby nie spamować.

Oczywiście jesteśmy obecni w katalogach, czasem komentujemy także wpisy na innych blogach i w branżowych serwisach wnętrzarskich.

KS: Wasz blog robi na czytelniku duże wrażenie, a to za sprawą różnorodności tematów i sporej ilości zdjęć, świetnie obrazującej realizowane przez was projekty. Odnoszę jednak wrażenie, że aby mieć prawdziwą frajdę z jego czytania, trzeba się znać na branży. Mam rację, czy tylko mi się wydaje i kierujecie go do każdego, bez względu na jego orientację w temacie? Do kogo w pierwszej kolejności chcecie dotrzeć za pomocą tego narzędzia komunikacji?

AR: Kierujemy się do dwu rodzajów czytelników: do osób szukających projektanta wnętrz lub firm do współpracy projektowej oraz do osób zainteresowanych designem samym w sobie. Jako autorka postów, staram się pisać językiem zrozumiałym, jednak na tyle kompetentnym, by zainteresował również profesjonalistów.

Dlatego bardzo często dyskutuję z naszymi projektantami idee, założenia i realizacje projektów, jeśli piszę o ich pracach. Pisząc o pracach innych osób korzystam z informacji z różnych źródeł w internecie, starając się jednak dodawać nasze do nich uwagi.

KS: Czy spotkaliście się już z jakimiś pozytywnymi lub negatywnymi komentarzami ze strony klientów, na temat tego, co sądzą o zamieszczanych przez was wpisach, ich formie i zawartości?

AR: Choć pod naszymi wpisami nie ma wielu komentarzy, bardzo często spotykamy się z opiniami osób mających styczność z naszą firmą, że nasz blog jest ciekawym źródłem informacji. Dotyczy to szczególnie jakości zamieszczanych tam prac naszych projektantów.

Kilkukrotnie prowokowałam także delikatnie naszych czytelników, zamieszczając kontrowersyjne wpisy w portalach społecznościowych, co oczywiście wywoływało skrajnie różne reakcje, efekt został jednak osiągnięty – wzrost zainteresowania konkretnym wpisem.

KS: Jesteście obecni na różnych portalach społecznościowych, m.in. facebooku, czy blip’ie. Jeśli dodać do tego fakt, że porozumiewacie się z klientami również przy pomocy bloga, wyłania się obraz firmy nowoczesnej, chętnie korzystającej z obecności w sieci. Czy taka „internetowa” działalność przynosi wam wymierne korzyści, czy jest tylko miłym dodatkiem do tej tradycyjnej.

AR: Internet to nasze główne pole działania w zakresie komunikacji marketingowej. W ten sposób nie tylko tworzymy wizerunek, ale i pozyskujemy klienta indywidualnego. W przypadku klienta biznesowego nasze internetowe działania stanowią jednak główne wsparcie, budując naszą wiarygodność, a tym samym wzmacniając pozycję jako potencjalnego partnera.

KS: Czy pisanie bloga na temat designu to ciężka praca? Bywają momenty, że brakuje Pani motywacji, godzinami ślęczy Pani nad białym monitorem i nie wie nawet od czego zacząć?

AR: Wręcz przeciwnie. Branża jest bardzo wdzięczna do blogowania, o czym świadczy zatrzęsienie blogów o designie zarówno w Polsce, jak i na świecie. Codziennie pojawiają się nowe projekty i wydarzenia, ciekawe postaci. Inspiracje.

Dlatego cieszy nas bardzo, że nasz blog spotyka się z uznaniem – bo jest to uznanie dla pracy naszych projektantów, ale też dla tego, w jaki sposób wychodzimy „do ludzi”. Promocja naszego bloga przyniosła nam zresztą więcej korzyści niż oczekiwaliśmy. Często otrzymujemy propozycje współpracy z innych serwisów. Wartością dodaną jest również reklama na naszym blogu, dzięki której zaczął on po prostu zarabiać.

KS:Czy w perspektywie najbliższych miesięcy zamierzacie zmienić coś w swoim blogu, czy raczej będziecie kontynuować pisanie w takiej formie, jak do tej pory?

AR: Zmiany właśnie wdrażamy. Oprócz faktu, że importujemy wpisy o nowych meblach i wydarzeniach w świecie designu z naszego drugiego bloga – sklepu z designem InniLiving Concept, postanowiliśmy rozszerzyć zakres informacji podawanych naszym czytelnikom.

Od października piszemy częściej – dwa, trzy posty tygodniowo, co oznacza, że akcent naszego bloga przesuwa się na informacje z zewnątrz – z całej branży designu. Proporcjonalnie mniej zatem (choć ilościowo tyle samo co dotychczas) będzie o naszych projektach, więcej o konkursach, wystawach i targach, meblach innych projektantów. Liczba naszych czytelników rośnie z miesiąca na miesiąc, chcemy, aby mieli po co wracać do nas jak najczęściej.

KS: Dziękuję za rozmowę.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]