komunikacja

Social Media Day Poland 2012

Posted on

Pierwszy w tym roku Social Media Day odbędzie się 23 lutego (czwartek) w ulepszonej formule akademicko-klubowej. W programie tym razem best practices z prowadzenia blogów firmowych, wyniki 3 fali badania polskiej blogosfery firmowej, prezentacje  firm piszących blogi, i wiele innych. Na stronie internetowej nie ma jeszcze informacji, ale jak przystało na „social” media (day) najpierw wrzucam to na bloga i na FB.

Radzę zapisywać się wcześniej bo ilość miejsc w auli jak i klubie jest skończona 😉 SMD jak zwykle pod auspicjami Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Zapraszam też wszystkich chętnych do wystąpienia z prezentacją swojego bloga firmowego do zgłaszania się do mnie (część już deklarowała chęć udziału w formie prelegentów mailowo). Mogą to być i małe i duże firmy, zarówno agencje jak i wewnętrzne działy PR, marketingu czy sami właścicele. Zawsze prezentujemy możliwie pełne spektrum rynku. Także zapraszam.

social media logo

Zresztą luty zapowiada się niezwykle konferencyjne. Dwa tygodnie wcześniej odbywa się również we Wrocławiu PM „Excellence Forum” organizowane przez Politechnikę Wrocławską we współpracy z IBM i Toshiba. To chyba najbardziej profesjonalna konferencja poświęcona zarządzaniu projektami. Skupia się bardziej na „twardych” aspektach project management. W ramach „zmiękczania” będę tam prowadził panel dyskusyjny na temat zarządzania projektami w marketingu na przykładzie projektów rebrandingowych. A sporo tego ostatnio na rynku się dzieje. Wkrótce opiszę sam panel oraz przedstawię uczestników. Tymczasem tu jest strona konferencji.

A teraz dobra i zła wiadomość. Konferencja jest bezpłatna ale za zaproszeniami. Także najlepiej kontaktować się bezpośrednio z uczestnikami.

Reklamy

O agencyjnych rozmaitościach i funie z blogowania… [wywiad]

Posted on Updated on

Rozmowa z Panią Mają Andersz, Communications Specialist Euro RSCG Sensors

sensors maja andersz

Tatiana Koniewska:  Kto był inicjatorem założenia bloga, czy z jego powstaniem związana była jakaś szczególna okazja, wydarzenie?

Maja Andersz: W Euro RSCG Sensors z ogromnym zainteresowaniem obserwujemy zmiany zachodzące na naszych oczach w komunikacji. Należy do nich między innym szybki rozwój social medial. Komunikacja w mediach społecznościowych to jeden z obszarów, w którym na co dzień doradzamy naszym klientom. Decyzja o założeniu bloga i otwarciu się na social media dla całego zespołu agencji była naturalna.

Oczywiście również w naszym przypadku nie obyło się bez obaw – przede wszystkim o to czy blog o public relations znajdzie czytelników. Wspólnie doszliśmy jednak do wniosku, że agencja doradztwa komunikacyjnego zwyczajnie musi prowadzić bloga … i tak to się zaczęło.

TK:  Jak Wasz blog przeobrażał się w czasie, czy od początku zachowuje swoją obecną formę?

MA: Od samego powstania blog był dla nas platformą komunikacji z otoczeniem – z naszymi klientami, koleżankami i kolegami z branży, partnerami biznesowymi, współpracownikami. Od prawie trzech lat komentujemy na nim najważniejsze trendy w komunikacji, chwalimy się sukcesami naszego zespołu i pokazujemy realizowane przez nas kampanie. Oczywiście jak każdy na początku również my musieliśmy nauczyć się blogowania. Bo jak każde inne narzędzie również blogi trzeba poznać, by następnie jak korzystać z morza możliwości jakie przed nami otwierają.

TK:  Czy może Pani wymienić korzyści z prowadzenia bloga?

MA: Dzięki blogowi możemy wyrazić publicznie swoje zdanie i wzbudzić dyskusję na temat ważnych czy ciekawych spraw. To miejsce gdzie możemy wypowiedzieć swoje zdanie na (prawie) każdy temat. Dla nas to niesamowita frajda, bo komunikację mamy we krwiJ.

TK:  Czy do prowadzenia bloga wyznaczone są konkretne osoby, czy każdy z firmy może się udzielić?

MA: Swój blogowy debiut ma już za sobą trzynastu pracowników agencji. Stale pisze osiem osób, ale do rozpoczęcia blogowania szykują się już kolejneJ.

TK:  Czy przy wyborze materiałów, częstotliwości dodawania wpisów kieruje się Pani z góry przyjętymi zasadami, czy jest to działanie spontaniczne?

MA: Tak jak każdy autor naszego bloga piszę o tym, co jest mi najbliższe – najczęściej są to tematy związane z codziennym życiem Euro RSCG Sensors, realizowanych przez nas kampaniach i globalnymi inicjatywami podejmowanymi w ramach sieci Euro RSCG Worldwide.

Blog Euro RSCG, Sensors to miejsce gdzie piszemy przede wszystkim o komunikacji – trendach, ciekawych case’ach, wyzwaniach, przed jakimi staje branża. PR to, to co lubimy najbardziej i to tym piszemy najchętniej.

TK:  Jakie błędy zdarzyło się Pani popełnić jako blogerce?

MA: Zdarza mi się z pewnym opóźnieniem odpowiadać na komentarze zamieszczane na blogu przez naszych czytelników – obiecuję poprawę!

TK:  Co robicie aby zwiększyć zainteresowanie stroną?

MA: O nowych postach na blogu informujemy za pośrednictwem naszej strony www oraz innych firmowych kanałów w mediach społecznościowych, m.in. Facebooka, Twittera i Blipa. Dzięki temu dyskusja o podejmowanych przez nas tematach przenosi się poza bloga.

TK:  Na portalach społecznościowych również można Was spotkać, czy taka działalność przynosi Wam wymierne korzyści?

MA: Stale komunikujemy się poprzez Facebooka, Blipa i Twittera. Mamy również kanał na YouTube. Fan strona na Facebooku to platforma dyskusyjna naszego zespołu, konta mirkoblogowe natomiast założone zostały z myślą o komunikacji employer brandingowej. Za pośrednictwem mediów społecznościowych przeprowadziliśmy już kilka udanych procesów rekrutacyjnych. Szeroka obecność w mediach społecznościowych pozwala nam komunikować się z naszym otoczeniem na bieżąco i być tam gdzie oni.

TK:  Na firmowej stronie internetowej ukazana jest imponująca lista sukcesów, czy może się Pani podzielić jeszcze jakimiś, dotąd nie znanymi szerokiej publiczności

MA: O naszych sukcesach piszemy na bieżąco nie tylko na stronie www, ale również w naszych mediach społecznościowych. Mogę za to poprosić o trzymanie kciuków, za nasze kolejne sukcesy choćby podczas tegorocznych konkursów branżowychJ

TK:  Jak te sukcesy wpłynęły na postrzeganie firmy?

MA: Sukcesy firmy zawsze pozytywnie wpływają na jej wizerunek. Bardzo cieszymy się ze wszystkich nagród, wyróżnień, które zawsze bardzo motywują nas do jeszcze intensywniejszej pracy na rzecz naszych klientów.

TK: Jakie są dalsze plany rozwoju bloga?

MA: W 2011 roku blog na pewno pozostanie stałym elementem naszej komunikacjiJ Nic więcej nie zdradzę – zapraszamy do stałych odwiedzin!

TK:  Jakich porad, ostrzeżeń może Pani udzielić osobom chcącym rozpocząć blogowanie firmowe?

MA: Przede wszystkim … pisaćJ Blogowanie to fun! I doskonały sposób na mniej formalną komunikację z otoczeniem. To ciekawa forma komunikacji z własnymi pracownikami, klientami rynkiem. Decydując się na założenie bloga warto jednak pamiętać o innych kanałach social media, którymi można go uzupełnić. Tak by nasz odbiorca nie miał najmniejszych problemów ze znalezieniem nas w sieci.

TK:  Dziękuję bardzo za rozmowę.

[Niniejszy wywiad jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Rozmowa z blogującym Freshmail [wywiad]

Posted on Updated on

FreshMail to firma specjalizująca się w kompleksowej obsłudze działań z zakresu e-mail marketingu, a w szczególności: budowaniu i zarządzaniu bazami danych, przeprowadzaniu kampanii e-mailowych, a także analizie efektów kampanii mailingowych.

O redagowaniu bloga firmowego opowiada Barbara Byrska – Media Manager w firmie Freshmail.

freshmail barbara byrska

Sylwia Kłapa: Jaki cel przyświeca istnieniu bloga, kto był jego inicjatorem?

Barbara Byrska: Blog http://freshmail.pl/blog istnieje, jako część strony http://www.freshmail.pl. Każdy nowy wpis pojawia się automatycznie na stronie głównej serwisu, więc każdy kto odwiedza stronę lub loguje się do systemu może przeczytać o tym, co nowego we FreshMailu. Nie byłam jego pierwszą redaktorką, ale domyślam się, że powstał, żeby jeszcze lepiej komunikować się z osobami zainteresowanymi naszymi usługami. Później, poza blogiem zaczęliśmy wykorzystywać serwisy social media typu Facebook, Blip, ale blog wciąż pozostaje miejscem w którym dzielimy się nowościami w systemie, ciekawostkami i dobrymi radami z zakresu e-mail marketingu.

SK:  Czy podczas stwarzania bloga opieraliście się na jakimś wzorze?

BB: Tak jak wspominałam, nie byłam pierwszą redaktorką tego bloga, więc trudno mi się wypowiadać za osoby, które już nie pracują w firmie. Podejrzewam jednak, że twórcy strony chcieli stworzyć jak najprostszy układ bloga, znajomy użytkownikom i łatwy w odczytywaniu. Taki właśnie jest nasz blog – prosty w formie, ale dostarczający ciekawy kontent.

SK:  Jak wyglądały początki blogowania?

BB: Pierwszy wpis, który pojawił się na blogu miał datę 28 listopada 2008 roku. Dotyczył słownika o e-mail marketingu i skomentowała go znaczna część czytelników (ok. 22 wpisy pod nim). Na pewno pojawienie się nowego systemu do e-mail marketingu budziło w branży pewne emocje, które często gromadziły się na naszym blogu firmowym.

SK:  Czy blog w dużej mierze ulegał zmianom wraz z upływem czasu?

BB: Forma bloga uległa zmianie po zmianie grafiki ponad rok temu. Treść od początku podzielona była na trzy kategorie: „Praktyczne rady i artykuły”, „Ciekawostki” i „Nowości w systemie”. Na początku wpisy były bardziej „edukacyjne”, co wiązało się z wyjaśnianiem zawiłości działania systemu i tłumaczenia specyfiki e-mail marketingu.

SK:  Autorem bloga Freshmail jest jedna osoba. Czy jest to trudne zadanie?

BB: W tym momencie autorem bloga jest jedna osoba, czyli ja. Natomiast sporadycznie udziela się także na nim nasz dyrektor zarządzający, czyli Paweł Sala. Zdarza nam się również przedrukowywać jego artykuły na blogu, które pisze do prasy branżowej, jak np. Marketing w Praktyce. Trudno powiedzieć czy jest to ciężkie zadanie – na pewno wymagające pewnej dyscypliny. Wpisy powinny być publikowane regularnie, postanowiliśmy również, że będą dotykać różnorodnych obszarów – nie tylko związanych z systemem, ale też naszym zespołem i zmianami w jego obrębie, czy różnymi wydarzeniami w których bierzemy udział. Dlatego zawsze przed opublikowaniem notki, trzeba dokładnie zbadać zagadnienie i poświęcić kilka godzin skupienia na samo pisanie, jeżeli chcemy, żeby efekt był zadowalający.

SK:  Czy masz za sobą jakieś błędy związane z prowadzeniem bloga?

BB: Zdarzały się pomyłki, wiadomo – także literówki, ale to akurat jest łatwe do poprawienia, nawet jeżeli wpis już znajdzie się na stronie. Unikam błędów, pokazując wpis kilku osobom, zanim zostanie opublikowany. W ten sposób mogę skorygować pewne niedociągnięcia. Czasem pojawia się problem z jakimś filmikiem lub zdjęciem, ale to już inna kwestia 😉 Co do większych merytorycznych wpadek, nie przypominam sobie, żeby nam się coś takiego przytrafiło.

SK:  Czy pisanie notatek na blogu sprawia przyjemność, czy jest to tylko obowiązek spowodowany charakterystyką branży?

BB: Z uwagi na swoje dziennikarskie wykształcenie i doświadczenie, nigdy nie traktowałam pisania na blogu, jako przykry obowiązek, a wręcz przeciwnie. Bardzo chętnie monitoruje sytuację w branży i jeżeli jest taka możliwość, zabieram głos na naszym blogu. Jeżeli pojawi się jakaś kontrowersyjna kwestia – zawsze staramy się pokazać nasze zdanie na ten temat na blogu.

SK: Skąd czerpiesz inspiracje do tworzenia kolejnych wpisów?

BB: Głównie przeglądam zagraniczne portale branżowe w poszukiwaniu ciekawego tematu na dłuższy wpis. Natomiast krótkie notki na temat konferencji w których bierzemy udział, czy nowości w systemie są mi nieustannie „podrzucane” na maila. Staram się też planować tematy na kolejne tygodnie, ale te najświeższe pojawiają się z dnia na dzień.

SK:  Ile czasu poświęcasz na blogowanie?

BB: Przy tempie – 2 wpisy w tygodniu, średnio poświęcam kilka godzin tego dnia na zbieranie materiałów i samo pisanie. W zależności od tematu notki mogą to być to godzina, kilkanaście minut, a może być to 5.

SK:  Do kogo skierowany jest blog? Kto jest pożądanym czytelnikiem bloga, a tym samym klientem firmy Freshmail?

BB: Blog FreshMail to kanał komunikacji nie tylko z Klientami, ale też osobami, które dopiero planują przygodę z e-mail marketingiem, często szukajacymi dopiero informacji. Czytaja nas także ci, którzy chcą wiedzieć co się dzieje w branży, jak rozwija się nasza firma.

SK:  Ilu stałych czytelników ma blog?

BB: Średnio ponad 1000 osób dziennie wchodzi na naszego bloga, żeby przeczytać nowy wpis lub przeszukać archiwum w poszukaniu starszych wpisów.

SK:  Jak dbacie o interakcję z czytelnikami?

BB: Staramy się odpowiadać na ich oczekiwania. Czesto w komentarzach sami piszą o czym chcieliby czytać – np. o nowej funkcjonalności, jak jeszcze lepiej ją wykorzystać. Jesteśmy otwarci na takie sugestie i zawsze reagujemy. Dodatkowo, publikujemy zajawki do artykułów na serwisach społecznościowych skąd znamy od razu reakcje na poszczególne wpisy.

SK:  Nie martwi Was mała ilość komentarzy na blogu?

BB: Często dyskusje rozwijają się na innych kanałach. Np. po obuplikowaniu wpisu na Facebooku, to właśnie tam, pod linkiem do naszego bloga pojawiają się komentarze. Tak samo, na Blipie. Klienci piszą też do nas na maila, mamy z nimi stały kontakt, wiemy, że nas czytają.

SK:  Czy blog Freshmail wyróżnia się na tle konkurencyjnych blogów? Jeżeli tak, to w jaki sposób? Co jest jego mocną stroną?

BB: Na pewno poruszamy szerokie zagadnienia – publikujemy raporty, edukujemy rynek, nie ograniczamy tematyki tylko do naszego systemu – piszemy równie chętnie o tym, że mamy nową osobę w zespole, czy psa;) Zawsze stawialiśmy na bezpośrednią komunikację, bez komplikowania prostych kwestii i oficjalnego tonu. Wiemy, że to duży atut naszego bloga.

SK:  Jaką rolę pełni blog w strategii komunikacji Waszej firmy?

BB: Kluczową, ponieważ to na nim zamieszczamy wszystkie najważniejsze informacje. Jeżeli uda nam się zdobyć jakąś nagrodę, szukamy pracownika, czy chcemy o czymś opowiedzieć – nasi Klienci mogą to najpierw znaleźć na blogu.

SK:  Jakie korzyści przynosi firmie prowadzenie bloga?

BB: Lepszy kontakt z Klientami, feedback po wprowadzeniu zmian/ulepszeń w systemie, wprowadza też w nasze życie pewien rytm, który pozwala nam mieć świadomość, że sprawnie działamy, chcemy informować i pokazywać wszystkim zainteresowanym co u nas ciekawego.

SK:  Co sprawia największe trudności w prowadzeniu tego typu bloga firmowego?

BB: Przede wszystkim czasem, brak czasu na sporządzenie pogłębionego wpisu. W nawale różnych obowiązków czasem ciężko znaleźć kilka godzin skupienia na stworzenie porządnego wpisu.

SK: Czy promujecie swój blog w jakiś szczególny sposób?

BB: Staramy się wzmacniać jego przekaz publikując linki do niego w serwisach społecznościowych. Chętnie też pokazujemy Klientom, gdzie znaleźć odpowiednie informacje.

SK: Jak przedstawia się sytuacja z popularnością i oglądalnością bloga? Czy Facebook i Blip pomagają w promocji bloga i firmy?

BB: Popularność bloga wzrosła odkąd wprowadziliśmy pewien rytm publikowania wpisów. Na pewno też duże znaczenie ma treść, o którą staramy się dbać – nie chcemy, żeby była nudna, bez pokazywania naszego stanowiska. Dbamy też o różne, czasem zabawne ciekawostki. Social media na pewno pomagają, ponieważ więcej osób może się zapoznać z artykułem.

SK: Czy każda firma z szeroko pojętej branży informatyczno-internetowej powinna prowadzić swój blog lub/i wykorzystywać inne narzędzia Web 2.0?

BB: Na pewno. Daje to Klientom poczucie, że firma dba o odpowiednie ich poinformowanie, chętnie dzieli się wiedzą, pokazuje swoje działania. Nie wyobrażam sobie firmy z tej branży, bez bloga, czy innego narzędzia do komunikacji.

SK: Jaki Waszym zdaniem jest przepis na sukces bloga firmowego?

BB: Bez oficjalnego tonu, skomplikowanej terminologii, bezpośrednio i na temat. Często z humorem. Staramy się pisać tak., jak sami chcielibyśmy czytać o e-mail marketingu.

SK: Czy istnieją jakieś plany dotyczące zmian na blogu, jego rozwoju?

BB: Na pewno większa ilośc wpisów, dokładniejsze foto-video relacje, więcej videocastów. Poza tym, uważamy, że blog ma się całkiem dobrze, więc staramy się utrzymać jego dotychczasową kondycję.

SK: Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów.

[Niniejszy wywiad jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Burza, burza i po burzy… [recenzja]

Posted on Updated on

Kto? PR-owcy, przedsiębiorcy, marketingowcy, ludzie kreatywni, pasjonaci… O czym? O innowacjach, trendach, modelach biznesowych, strategiach, ciekawostkach… To tylko niektóre z wielu zakresów, w jakie chcą nas wtajemniczyć autorzy bloga brainstormers. Ponadto proponują pomoc w zakresie rozwoju biznesu i marki, przeprowadzenia prezentacji, szkoleń, a także oferują możliwość wypowiedzenia się w mediach. Istnieją od… i tu właśnie rodzi się pierwsze pytanie – od kiedy? Zasugerować się oczywiście można datą pierwszego wpisu (16.08.2009), jednak wskazywałoby to wówczas na datę pojawienia się „brainstormersów” w blogosferze, a sama firma? Otóż można to wydedukować po jednym z postów, który podpowiada, iż  „burza mózgów” toczy się już od ponad roku (dokładniej od listopada 2009). Jednak ‘istnienie’ w tym przypadku to kwestia względna. Ale o tym później.

brainstormers blog

BURZA MÓZGÓW?

Brainstormers – czyli Ci, od rozpętywania BURZY MÓZGÓW . Pierwsze skojarzenia, które przychodzą mi w związku z tym na myśl to na pewno: rozmowa, interakcja, BURZA pomysłów, inspiracja. Zapowiada się całkiem ciekawie. I w pewnym stopniu eksperci wywiązują się ze swych zadań. W pewnym, gdyż wydaje mi się, że wspomnianą „burzę mózgów” mają napędzać przede wszystkim komentarze odbiorców, których niestety jest niewiele, a czasem w ogóle. Średnia ilość komentarzy pod wpisami to 2-3, przy czym zazwyczaj wymiana poglądów toczy się głównie pomiędzy jednym użytkownikiem, a autorem bloga. Trudno powiedzieć, dlaczego czytelnicy wykazują się tak niską aktywnością we włączaniu się w dyskusje. Według mnie blogerzy poruszają bardzo ciekawe tematy, które aż się proszą o skomentowanie, niemal każdy post kończy się zapytaniem „Pogadamy? Co myślicie?” itp. Staje się to pewnego rodzaju „niepisaną prośbą” o interakcję, próbą włączenia w nią odbiorcy. To, jak odbiera, co myśli, jakie pomysły ma sam czytelnik w związku z poruszanymi na blogu kwestiami,  staje się bardzo istotne dla autorów. Brainstormers za same chęci i próbę zaktywizowania innych w blogowe dyskusje zyskuje ode mnie duży plus, niezależnie od tego, czy rzeczywiście ich cel zostaje spełniony.

Innowacje, INSPIRACJE, prowokacje

Tematyka bloga podzielona jest według trzech głównych wytycznych: inspiracji, prowokacji i  innowacji. Blogerzy sporo miejsca poświęcają innowacyjnym rozwiązaniom w poszczególnych produktach, wśród nich np. Fortuna i Tymbark bez cukru; piwo Łomża niepasteryzowane; The Cheese Board Collective Pizza – o pizzerii serwującej każdego dnia inny – ale tylko jeden rodzaj pizzy ze składnikami najwyższej jakości; DUŻO o marce Apple, o tym, że nigdy nie będziemy tak innowacyjni jak oni – wywołało to spory sprzeciw wśród czytelników, po czym pojawił się post „riposta”: „Możesz być innowacyjny jak Apple (5 sposobów)”. Najbardziej jednak przypadła mi do gustu najobszerniejsza – „inspiracyjna” kategoria tematyczna. Otóż po pierwsze: dobór zagadnień, ciekawe wątki, które w równie ciekawy sposób zostały przedstawione (np. viral „Will it blend”); po drugie: interesujące zestawienia tematów (np. „Matrix a biznes”), cenne wskazówki marketingowe, w końcu po trzecie: nie tylko tematyka ściśle informacyjna, ale według mnie również spełniająca funkcję motywującą – wiele artykułów nawołuje do działania, realizowania celów, osiągnięcia sukcesu, a także podkreśla wartość robienia w życiu tego, co nam sprawia przyjemność. To wszystko na konkretnych przykładach m.in takich jak: Gary Vaynerchuk, zenhabits i artykuły: „The Habit Change Cheatsheet: 29 Ways to Successfully Ingrain a Behaviour”, “Do interesting things” itd. Warto dodać, iż w którymkolwiek dziale post by się nie znalazł, dobór tematu i sposób jego przedstawienia jest atrakcyjny, co sprawia, że treść zostaje zapamiętana.

Brainstormers – forma, język i styl wypowiedzi

Styl wypowiedzi i język to jedne z najbardziej wyróżniających się cech brainstormers. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę to: luźny, nieoficjalny, żartobliwy, dynamiczny, momentami jednak wulgarny język – i jak „cholerny” jeszcze jako tako mieści się w granicach akceptacji, to „zajebiście” tę granicę przekracza. Nieoficjalnie – owszem, nawet uznałabym to za zaletę, łatwiej i przyjemniej się czyta coś, co przemawia do nas w takiej konwencji. Wydaje mi się, że poniekąd zmniejsza to także dystans pomiędzy nadawcą a odbiorcą. Dzięki temu brainstormers zyskuje na atrakcyjności, staje się pewnego rodzaju „alternatywą” wśród innych blogów firmowych. Dość częstą formą stosowaną przez autorów są podziękowania swoim znajomym, którzy w jakiś sposób dali im inspiracje do napisania notki. Może to budzić różne reakcje – z jednej strony pokazuje przez to, że komunikacja wewnętrzna działa bez zarzutów, z drugiej jednak – chyba nie takiej komunikacji powinien służyć oficjalny blog firmowy – za to przede wszystkim komunikacji z otoczeniem. Mimo to, autorzy nadrabiają – jak już wcześniej wspomniałam – częstym odwoływaniem się do odbiorców, które ma zachęcać do interakcji.  Blogerzy wielokrotnie wykorzystują nazewnictwo, cytaty, czy odwołania w języku angielskim, co określa nam w pewnym stopniu profil odbiorcy. Czytelnik zabierając się za tą blogową „lekturę” – by stała się ona w pełni dla niego komunikatywna – powinien znać ten język. Często zresztą umieszczane są linki do pomocniczych materiałów (tekstów, plików z youtube’a itd.) zawierające treści angielskie.

Za mało, za mało, za mało…!

Warto tu najpierw wspomnieć, że brainstormers zajął 5. miejsce w konkursie „Firmowy Blog Roku 2009”. O tym wyróżnieniu autorzy bloga poinformowali w związku z półrocznym już swoim istnieniem, gdzie co ważne, podkreślali m.in. , że będą pisać regularniej niż dotychczas. Ale na obiecywaniu się skończyło… Kolejny post pojawił się 4 miesiące później i był jak dotąd ostatnim na blogu (08.2010). Szkoda, bo brainstormers ma naprawdę potencjał, a takie wyróżnienie powinien potraktować jako jeszcze większe wyzwanie, mobilizację do dalszej pracy. Kolejnym dość dużym niedociągnięciem jest brak jakichkolwiek informacji o autorach bloga (wizytówek, krótkich opisów itd.). Ważne, by czytelnik miał jednak świadomość z kim rozmawia, poza tym dzięki temu wzrasta  wiarygodność blogerów i pozwala na zbudowanie bliższych relacji z czytelnikiem. Autorzy próbowali także swoich sił na facebooku, gdzie fanów jest trzech, a tablica niestety pusta.

Technicznie

Jeśli chodzi o szatę graficzną bloga, to uważam, że jest bardzo przejrzysta, nawigacja po stronie nie sprawia trudności, a wielość hiperlinków uatrakcyjnia przekaz. Logo – proste, czytelne,  przypominające komiksowy „dymek” z dialogami, sugerujący interakcję i możliwość – jak to często powtarzają autorzy – „pogadania”.

I  co dalej?

Podsumowując, brainstormers to blog, pozwalający spojrzeć na innowacje, trendy, strategie z nieco innej, mniej oficjalnej i tym samym bliższej perspektywy. Ich atutem jest tematyka, przede wszystkim jest ciekawa, skłaniająca do refleksji i poszerza horyzonty. Blogerzy powinni to wziąć do siebie, wykorzystać i uaktywnić się na nowo, bo naprawdę warto.

Bardzo serdecznie zapraszam i polecam stronę http://ostaszewska.blogspot.com.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Komunikacja jest najważniejsza [okiem jurora]

Posted on Updated on

Kiedy zakończyłem ocenę poszczególnych blogów, zgłoszonych w konkursie na blog firmowy roku, nie mogłem ukryć zdziwienia. Zaskoczyła mnie ogromna różnica i rozpiętość jakości pomiędzy konkretnymi blogami tworzonymi przez firmy. Obok niewątpliwych perełek znalazło się bowiem trochę blogów zaniedbanych, niedopracowanych i prowadzonych jakby od niechcenia.

Dziwię się autorom, bo sam wstydziłbym się zgłaszać coś takiego do jakiegokolwiek konkursu. Pomimo to zdecydowana większość blogów prezentowała bardzo dobry poziom a wiele z nich wylądowało w zakładkach w mojej przeglądarce i mam zamiar wracać do nich często. Łatwo można było zauważyć, że bolączką wielu blogów (szczególnie młodych) jest mała ilość publikowanych komentarzy.

Przyczyny tego stanu rzeczy są wielorakie (mocno zawężone tematycznie zagadnienia w wpisach, zbyt mała promocja). Jednak główną przyczyną jest moim zdaniem zbyt mała zachęta w tekście samego bloga do podjęcia dyskusji w danej kwestii i wypowiedzenia swojego zdania. Mam bowiem wrażenie, iż wiele firm traktuje blog jaką wirtualną tablicę informacyjną, na której można zamieszczać istotne informacje i…na tym koniec.

Tymczasem wydaje mi się, że dobrze prowadzony blog firmowy, może stać się pewnego rodzaju multifunkcyjną platformą, która nie tylko poinformuje klientów o ważnych wydarzeniach, ale także pozwoli im podjąć dialog z przedstawicielami danej instytucji lub firmy a także wyrazić swoje zdanie w wielu istotnych kwestiach. Taki mechanizm umożliwi z kolei samym firmom podejmowanie działań lepiej dopasowanych do oczekiwań klienta. Zyskują na tym obie strony. Klient ma zapewnioną lepszą jakość usług dopasowaną do jego indywidualnych potrzeb, zaś firma zysk i pewność, iż zadowolony klient powie także innym, że został dobrze potraktowany, a to przecież darmowa reklama.

[Niniejszy wpis jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Wywiady i recenzje blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Od jurora rad kilka [okiem jurora]

Posted on Updated on

Początkowo sądziłam, że nie podołam, ani nie zdołam ocenić aż tylu blogów. Chciałam to zrobić rzetelnie i uważnie. Jednak na szczęście udało się! :-) Dzięki pomocy kawy i nie tylko, oceniałam grubo ponad setkę blogów :-) . Przyjrzenie się aż tylu blogom na raz, sprawiło, że muszę podzielić się swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami, jakie doświadczyłam w czasie oceniania :-) .

Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że blogi reprezentowały dość różny poziom. Jedne były bardzo ciekawe, oryginalne i kreatywne, zaś inne trącały niestety nijakością i zwyczajnością. Ta zwyczajność nieraz wydawała się być całkiem na miejscu – w przypadku poważnych i istotnych spraw, aczkolwiek myślę, że lepiej byłoby, gdyby te nudnawe blogi znalazły dla siebie coś, co mogłoby ich wyróżnić na tle niespełna 150 innych blogów.

Dużej części blogów na pewno nie można odmówić dobrej jakości i niebanalnych sposobów przekazywania treści. W związku z tym, miałam czasem problem z wyborem czołówki spośród moich wielu faworytów. Na szczęście wkład reszty oceniających jurorów sprawił, że wygrały naprawdę dobre blogi! :-) Brawo dla wygranych, ale i wielkie brawa dla „sędziów”, który podejmowali w trakcie oceniania trafne decyzje i wyróżnili tych, którzy wyznaczają trendy i są idealnym przykładem dla innych, jak powinno się prowadzić dobrego bloga firmowego.

Po tym „krótkim” wstępie, zgodnie z metodą „kanapki”, przejdę teraz do wad i niedociągnięć, jakie spostrzegłam podczas oceniania blogów. Do najczęstszych błędów należało:

  • nie podawanie informacji, czym dana firma się zajmuje; jaka jest  jej profesja (czasem, jeśli już taka informacja się znalazła, to odnalezienie jej na blogu graniczyło niemalże z cudem);
  • problemową rzeczą był też dla mnie nie brak archiwum bloga oraz brak dat przy niektórych wpisach;
  • autorzy mieli dość często dziwną manierę nie podpisywania się; ciężko było czasem też znaleźć informację o osobach, które współtworzą bloga (a czasem przecież miło jest „poznać” sylwetkę osoby, której teksty się czyta – tym bardziej w internecie :-) );
  • nijakość barw i kolorów, brak elementu zaskoczenia, co zachęciłoby do dalszego czytania (przeglądanie niektórych blogów stawało się przez to przykrym obowiązkiem);
  • niektóre blogi w ogóle nie zachęcają do interakcji (brak możliwości komentowania wpisów lub utrudnienia z tym związane) – jest to istotny błąd i wada bloga, gdyż według mnie jedną z ważniejszych funkcji bloga jest właśnie interakcja z internautą;
  • minusem jest dla mnie nie podawanie źródeł do danego zagadnienia, jeśli w treści wpisu ewidentnie jego autor powołuje się na jakieś źródło (nazwisko, strona www, książka, itp.); nieprofesjonalne jest również brak danych autora pod zamieszczanymi na blogu zdjęciami, jeśli nie zostały one wykonane przez współautorów bloga (a gdzie prawa autorskie?!);
  • brak opcji, która pozwalałaby subskrybować bloga.

Miło mi przejść teraz do przyjemniejszej części moich wrażeń, czyli do zalet i tych mocnych stron blogów, jakie przyszło mi oceniać. Są to:

  • zaangażowanie osób piszących i współtworzących blogi, które widoczne jest w jakości jego prowadzenia, wysokim poziomie merytorycznym zamieszczanych na jego łamach treści i ogólnej dbałości o spójny „look”, jak i „feel” bloga :-) ;
  • niebanalność, kreatywność, ciekawe i inspirujące treści i „coś miłego” dla oka w postaci profesjonalnie zrobionych zdjęć i ciekawej grafiki;
  • przejrzystość bloga;
  • dobra i wygodna, czyli prosta nawigacja po blogu (w myśl zasady, że: proste = dobre);
  • duża ilość komentarzy internautów jako wyraz prawdziwie nawiązanego dialogu firmy z jej odbiorcami;
  • brawo dla autorów, którzy regularnie prowadzą swoje blogi; ale co warto podkreślić – jeśli autorom naprawdę zależy, ilość może oznaczać również i jakość :-) ;
  • zacna i godna pozazdroszczenia umiejętność ciekawego pisania na tematy dość przyziemne :-) .

Wyżej wymienione atuty blogów znajdują swoje odzwierciedlenie w blogach, które wygrały, ale i nie tylko. Pokuszę się na ekspozycję kilku moich faworytów. A są nimi:

  • http://blogplay.pl/ – brawo za dobry dialog z odbiorcą; autorzy bloga kładą nacisk na feedback, dzięki czemu blog jest naprawdę robiony dla klientów;
  • http://www.scrapkipl.blogspot.com/ – brawo za fajny, ale skromny „glamour look”; piękne i zachwycające zdjęcia o dobrej jakości; duży plus za prezentowaną na blogu kreatywność jego współautorów;
  • http://www.mbank.pl/blog/ – brawo za rzetelność, merytoryczną jakość treści, prosty i trafiający do odbiorców język, pomimo „twardości” tematu finansów :-) ;

Podsumowując, uważam, że około 25 blogów stanowiło bardzo dobrą reprezentację pod kątem wysokiego i profesjonalnego poziomu. Mowa tu o blogach, które znalazły się w czołówce, ale również o tych, które „o mały włos” nie stanęły na podium w swoich kategoriach. Autami tych blogów jest nie tylko ich przejrzystość, ciekawa treść, niebanalny sposób przekazu i element zaskoczenia, ale również oryginalność i umiejętność zachęcania internautów do dialogu (o czym świadczy duża ilość komentarzy i wejść na bloga). Co do krytyki blogów, chciałabym dodać, że niektóre z nich dostawały ode mnie wysokie noty w jednym kryterium, zaś już w następnym, kulały, przez co tak dużo punktów już nie otrzymały. Mam na myśli taką sytuację, w której blog odznacza się ciekawym językiem, który łamie stereotypy i nie jest nudny, ale niestety wadą bloga okazuje się być jego kiepska grafika czy brak przejrzystości.

Na koniec raz jeszcze GORĄCO GRATULUJĘ WSZYSTKIM WYGRANYM !!! :-)

[Niniejszy wpis jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Wywiady i recenzje blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Blogi firmowe – okiem jurora

Posted on Updated on

Dzisiaj pierwszy wpis pokonkursowy. Poniżej zamieszczam opinie i subiektywne przemyślenia Joasi Gajewskiej (rzecznika prasowego Naszej-klasy.pl):

Joanna Gajewska

Pierwszy pozytyw: choć oczy wysiadały przy przekopywaniu się przez setkę blogów, to jednak sama świadomość, że do konkursu w tym roku zgłoszonych zostało dwukrotnie więcej blogów niż w poprzedniej edycji była rzeczywiście budująca;  znak, że social media coraz mniej straszą, choć pewnie na dobre straszyć przestaną, gdy kategoria:  Blog instytucji, będzie równie licznie reprezentowana jak pozostałe.

Pierwszy negatyw: Dominik się już na ten temat rozpisywał, więc tylko z kronikarskiego obowiązku, bo dosadnie zaburzało to wrażenia:

  • bardzo często zdarzały się różne niedostatki w opisywaniu not – brak dat, brak archiwizacji wpisów, brak przedstawienia autora wypowiedzi (czasami pojawiały się podpisy typu: zamieścił admin – o zgrozo!;));
  • brak wiadomości o tym, ile osób zaangażowanych jest w tworzenie danego kanału; czasami nie było też żadnego systemu/licznika komentarzy, a w blogach uzbrojonych w  opcje komentowania niezwykle rzadko padała ze strony autora wypowiedzi zachęta do korzystania z nich;  zresztą, zazwyczaj komentarze zamieszczone pod kilkoma kolejnymi notami na danym blogu można by policzyć na palcach jednej ręki i niestety mankament ten dotyczył nie tylko raczkujących blogów, ale także tych z kategorii dojrzałe i profesjonalne;
  • często też brakowało narzędzi pozwalających subskrybować wpisy lub promować je w innych serwisach (najczęściej pojawiały się widgety światowych gigantów społecznościowych – wielkiego F i mniejszego T, co wielokrotnie nijak miało się do sytuacji komunikacyjnej firmy;  nie chodzi tutaj oczywiście o  upieranie się przy sławetnym: „Cudzie chwalicie, swego nie znacie”,  ale o zwyczajny pragmatyzm i efektywne dotarcie do właściwych grup docelowych);
  • niewiele blogów też zwięźle wyjaśniało czemu tak właściwie zapiski będą poświęcone; zdarzało się też, że niektóre blogi skrzętnie ukrywały dostęp do strony głównej firmy, a i firmy niejednokrotnie jakoś niezbyt mocno eksponowały dojście do bloga.

Drugi pozytyw: zaangażowanie autorów niektórych blogów jest wprost fascynujące, okazuje się bowiem, że można interesująco pisać o oponach czy innych częściach samochodowych,  że  można też sporo pisać o szafach – rozkładać je na czynniki pierwsze we wcale ciekawy sposób, z powodzeniem można też donosić o kawie, historie kuchenne przedstawiać naprawdę pysznie, no i wreszcie – że da radę dostosować blog (narzędzie wybitnie nowoczesne) do potrzeb muzeum (instytucji jeszcze aleksandryjskiej) – przesadyzm zamierzony, ale może będzie inspirujący dla innych podmiotów tego typu 🙂

Tutaj też pozwolę sobie na wybitnie jawną, subiektywną wycieczkę, ale przodowników raczej nie powinno się chwalić półsłówkami, więc będzie z przysłowiowym przytupem:

http://ethnomuseum.pl/blog/ ! Moim zdaniem to najlepszy blog nie tylko w swojej kategorii,  która, jak już wspomniałam była niezwykle skromnie reprezentowana, ale w ogóle w całym zestawieniu. Pierwszy rzut oka i palca: przejrzystość, czytelność, nawigacja – bez zbędnych zarzutów; liczba autorów – imponująca, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę informacje z topu bloga: „Blog prowadzony przez pracowników, stażystów, wolontariuszy i przyjaciół Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie” ; tematyka – rozległa, ciekawa, niejednostajna, noty niejednokrotnie przybierające formę rozległych artykułów; autorzy postów wchodzący w polemikę z komentatorami; ilustrowanie not adekwatnymi zdjęciami oraz podawanie ich autorów czy źródeł (co znów taką częstą praktyką w polskim Internecie nie jest), język – zasadniczo poprawny, zdania pisane po polsku i nie „z klawiaturą na kolanie”, no i last but [very] not least – przełamywanie schematów komunikacyjnych, ale od tego właściwe wyszłam;). Szkoda tylko, że z tego poziomu: http://pme.waw.pl/about.php nie można się bezpośrednio do bloga dostać, a i sama strona instytucji pozostawia wiele do życzenia, no ale to inna kwestia…

Drugi negatyw: niestety ponarzekać muszę na językową stronę blogów;  wniosek generalny – czasami (a w zasadzie to częściej niż czasami) warto przed publikacją noty przekazać ją, niekoniecznie do jakiejś wnikliwej redakcji, ale przynajmniej do zwykłego przeczytania koledze – zapewne uda się nam ustrzec wielu błędów, bo tych było sporo i to wszelakiej maści (pomijając literówki rzecz jasna); co jeszcze niepocieszające – żaden blog znacząco nie wybijał się pod względem  stylu  wypowiedzi, a to szczególnie ważne i prostsze wydaje się w przypadku blogów prowadzonych przez jednego autora, na wyróżnienie w tej kwestii zasługują kroniki informatyków (sic!): http://pgs.rzeszow.net/, szczególnie w kategorii literatura piękna;); inna kwestia – czasami ściany tekstów nie są najlepszym sposobem na przedstawienie tematu, warto pokusić się o dodanie odpowiedniej ilustracji, zdjęcia, screencasta, etc., i w ten sposób także urozmaicić zapiski.

Ogląd ostateczny: kilkanaście blogów reprezentowało bardzo wysoki poziom i mowa tu nie tylko o tych z podium, ale także o tych z peletonu; pojawiały się bardzo oryginalne propozycje, np.: http://inspiracje.scrap.com.pl/, http://www.blog.ancora-restaurant.com/ czy też blogi, których autor potrafił wciągnąć czytelników w rzeczywisty dialog: http://www.blog.tp.pl/wojciechjabczynski/; jednak problemem niejednokrotnie okazywał się „brak kompletności bloga” – ciekawa tematyka, ale grafika i nawigacja do obejścia szerszym łukiem bądź odwrotnie – wizualnie blog cieszył, ale merytorycznie nie zachwycał; ogólne wrażenia – pozytywne ze wskazaniem na plus pozytywne, choć obraz szczęśliwości skutecznie momentami burzyły blogi tych, co to powinni blaskiem promieniować, a raczej zaćmienia powodowali; ostatecznie – wszystkim startującym  – dziękuję, a laureatom – gratuluję, było co czytać;)!