zwierzęta

Zooblog [recenzja]

Posted on

Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Tak jak kot. Czy chomik. Albo rybki. A najlepszym przyjacielem posiadacza obojętnie jakiego pupila jest sklep zoologiczny. Dobrze zaopatrzony, solidny i generalnie frontem do klienta. Takim sklepem stara się być Kameleon z Białegostoku. A swoją politykę otwartości realizuje za pomocą firmowego bloga o zwierzakach i nie tylko.

Blog Kameleona istnieje od 8 października 2007 roku. Został założony niemalże rok po otwarciu fizycznego sklepu zoologicznego (świadczy o tym wpis z 31.10.2007 „Obchodzimy 1. Urodziny„). Blog jest jednocześnie stroną internetową sklepu. Znajdziemy na nim podstawowe informacje, takie jak godziny otwarcia, adres,  działy i ich wyposażenie oraz zdjęcia.

Blog prowadzony jest dość regularnie. W ciągu 37 miesięcy ukazało się 176 postów (stan na 27.10.2010), co daje średnio 5 postów miesięcznie albo jeden wpis tygodniowo. Żaden miesiąc nie został pozostawiony bez wpisu. Rekordowe zawierają ich aż 10. Dla porządku posty są przypisywane do kilkunastu kategorii tematycznych (np.  akwarium morskie, gady, gryzoń, nasze zwierzaki, oferta zwierząt na sprzedaż, pies, promocje, ptaki, rośliny).

A teraz słów kilka o zawartości postów. Pomijając kategorie wybrane przez autorów, wpisy na Kameleonie można podzielić na trzy podstawowe grupy: oferta sklepu, zwierzęta i informacje okołosklepowe. Pierwsza z nich to głównie wpisy z cyklu „Dostawa roślin akwariowych” czy prezentacja nowej oferty jakiegoś producenta dostępnej w sprzedaży. Jakkolwiek zabawne wydawałyby się te wpisy, ich wartość dla stałych użytkowników jest bardzo duża; nie trzeba biegać codziennie do sklepu po wyczekiwaną roślinkę, wystarczy zajrzeć na bloga. Niektóre tego typu wpisy opatrzone są fotografiami. Wiele bym dała, żeby mój lokalny sklep zoo zamieszczał informację o świeżej dostawie czegokolwiek.

kameleon

Druga grupa postów poświęcona jest temu, co w sklepach zoologicznych najważniejsze, czyli zwierzętom. Zawiera zarówno prezentację zwierzaków wystawionych obecnie na sprzedaż, poszczególnych gatunków w formie ogólnego opisu, jak i nawet pupili pracowników sklepu, którzy zdecydowali się podzielić swoją pasją z czytelnikami bloga. Pod tymi wpisami obowiązkowo znajdują się kolorowe, duże fotografie. Informacje, jakie można znaleźć we wpisach tego typu to porady dotyczące pielęgnacji zwierząt i ich potrzeb, przydatne akcesoria, ciekawostki, nawet typowe zachowania. Są to informacje bardzo przydatne dla osób, które planują założyć akwarium czy kupić dziecku pierwsze zwierzątko.

Trzecia grupa zawiera wszystkie wpisy, które nie zakwalifikowały się do dwóch poprzednich, od konkursu na imię dla węża po fotorelację z przeprowadzki sklepu do nowego lokalu.

Posty, mimo tego że są ciekawe i pouczające, mają kilka wad. Po pierwsze język. Notki są wprawdzie pisane w stylu potocznym, co w blogosferze nie jest żadną zbrodnią, jednak tutaj często spada on wręcz do poziomu podstawówki, jest infantylny i niepozbawiony stylistycznych wpadek. Można słodko pisać o słodkich zwierzakach, jednak na dłuższą metę taki styl jest męczący. Po drugie – edycja. Posty są niewyraźnie podzielone na akapity, co utrudnia lekturę. Nieczytelne są też liczne listy i wyliczenia. W oczy rzuca się interpunkcja, czy raczej jej brak.

Największym plusem bloga sklepu Kameleon jest to, że istnieje. To, że komuś się chce i pisze tego statystycznego jednego posta w tygodniu. Po co? Żeby podzielić się swoją pasją, żeby pokazać, że klient to nie chodzący portfel, ale osoba również kochająca zwierzęta, z którą warto podzielić się wiedzą i od której można się wiele nauczyć. Jednak sam pomysł i chęci nie wystarczą. Na blogu nie widać większych śladów interakcji ze strony odbiorców a komentarze należą do rzadkości. Zbiór opisów zwierząt hodowlanych jest wciąż ubogi i należałoby go uzupełnić. Dobrym pomysłem mogłaby być również zmiana wyglądu strony, która na chwilę obecną jest dość ascetyczna.

Wierzę jednak, że mimo pewnych niedociągnięć blog Kameleon można bardzo łatwo i szybko ulepszyć i poprawić, żeby jeszcze lepiej spełniał swoją funkcję. Może wtedy znikną wszechobecne adnotacje „Brak komentarzy” i blog zacznie żyć własnym życiem, czego mu z całego serca życzę.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Reklamy

Glonojad poleca [recenzja]

Posted on

Blog zoologiczny.eu jest blogiem sklepu internetowego,- zoologicznego Glonojad. Sklep jest zarejestrowany w Skarżysko-Kamiennej i niedawno obchodził swoje 5 urodziny. Tak piszą o sobie i sklepie twórcy: Pomysł na sklep narodził się z potrzeb prywatnych. Mieliśmy akwarium i psa i chcieliśmy zmniejszyć koszty utrzymania. W hurtowniach nie chciano rozmawiać z osobami prywatnymi więc postanowiliśmy założyć firmę. Szybko policzyliśmy, że jeśli zaopatrzymy tylko najbliższych znajomych oraz swój zwierzyniec – zwrócą nam się koszty. Uruchomiliśmy więc Sklep Internetowy Glonojad. W prowadzeniu sklepu priorytetem są dbałość o klienta i o jakość usług.

Blog prowadzi Hubert Wilczyński – współwłaściciel sklepu. Zoologiczny.eu funkcjonuje od początku 2007 roku. Stanowi bardzo dobry dodatek i uzupełnienie internetowego sklepu. Tym bardziej, że w sieci jest tylko kilka typowo zoologicznych blogów. Czyli tych specjalistycznych, dotyczących niejednego gatunku zwierząt, podejmujących tematy począwszy od zakupu, hodowli, aż po detale tj. pierwszy spacer, wybór smyczy, transport itd. Myślę, że jest to świetny przykład przełamania pewnego komunikacyjnego stereotypu, odpowiedniego dla sklepu zoologicznego.

zoologiczny

Wpisy mają głównie charakter poradnikowy. Ułatwiają prowadzenie, zajmowanie się naszym pupilem. A także wybór odpowiednich akcesoriów z produktów sklepu. Są też wpisy zupełnie luźne, typu spotkałem na spacerze Panią z labladorką, albo podejrzane w sieci. Teksy czyta się po prostu przyjemnie. Nie są za długie, bez skomplikowanych fraz. Styl i język są przystępne dla każdego. Prócz trafnych merytorycznych porad (których często nie usłyszymy nawet w sklepie), wpisy wzbogacone są o linki, emotikony. Są też skategoryzowane: akwarium, terrarium, pies, kot, ptaki, gryzonie, oczko wodne, porady. Ułatwia to nawigację. Szkoda tylko, że ostatni wpis jest z 26 września (podejrzane 24 października). Autorami wpisów są też inni współwłaściciele sklepu m.in. Beata Nosarzewska i Marcin Wilczyński. (Według licznika: 149 wpisów od stycznia 2007 = średnio 3,2 wpisy na miesiąc).

Szata graficzna bloga współgra ze stroną internetową sklepu. Nie razi, jest prosta, może nawet archaiczna, ale przejrzysta. Oprócz tych samych zakładek tematycznych funkcjonują te, odpowiednie dla sklepu w sieci. Na twarzy pojawia nam się uśmiech ponieważ są one zestawione ze znanymi zwierzakami. Regulaminu „pilnuje” sowa, dostawę poleca gepard, kontaktować się należy z papugą arą, zakupy dodamy do koszyka – torby kangura, a blog pieczętuje wilk. I właśnie. Blog stanowi ważny element w komunikacji i funkcjonowaniu firmy. Nie tylko przez jasne przekierowanie bloga i polecenie go przez zarządzających sklepem. Ale też przez to, że świetnie uzupełnia jego działanie, treść. To dobry sposób by znaleźć / polecić odpowiednie produkty dla naszego zwierzaka, także odnajdując się w konkretnej opisanej sytuacji, kontekście problemowym. Dobrze też jest wiedzieć co się kupuje. Niestety brakuje komentarzy pod wpisami autorów, co może świadczyć jednak o niewielkim ruchu na blogu, bądź powściągliwości czytelników. Wpisy jednak można łatwo odnaleźć pod produktami na stronie sklepu.

Blog w bardzo dobry sposób realizuje cele strategii firmy w jaką wpisują się wspomniane już priorytety – dbałość o klienta, jakość usług. Prowadzący sklep nie wydają się przez to chłodnymi, anonimowymi osobami, sprzedawcami internetowymi, ale jawią się jako hobbyści, profesjonaliści i osoby lubiące zwierzęta. Czuć, że autorzy chcą także dogodzić naszym pupilom. Są przez to bliżsi. To jedni z nas, których można spotkać na spacerze z psem. Dlatego też blog uzupełniający funkcjonowanie sklepu jest strzałem w dziesiątkę. Oprócz bloga, Glonojad funkcjonuje także na facebooku i blipie. Jednak te platformy nie spełniają już tak dużej roli. Uzupełnieniem jest inny blog – zoologiczny.sklep.pl/blog/ (znaleziony przez przypadek), który informuje nas o komunikacji ze sklepem, jak i o składaniu zamówień.

Blog zoologiczny.eu mógłby działać jeszcze lepiej. Także z punktu widzenia public relations.

Wskazane są cykliczne-systematyczne wpisy. Czytelnikom odwiedzanie bloga mogłoby wejść w nawyk. To powinno dać początek wzrostu ich zaangażowania, komentowania tekstów, dzielenia się swoimi doświadczeniami. Historia o domowych zwierzakach może nie mieć  końca. Przecież każdy ma jakiegoś bzika.

Warto zaktywizować czytelników. Dobrym pomysłem był konkurs fotograficzny z nagrodami, na najfajniejszego psa (luty 2010 – niemal 50 zgłoszeń). – Wskazane jest nadanie początku tradycji.

Wpisy mogłyby być częściej wzbogacane o zdjęcia. Do tego można prowadzić galerię klientów z pupilami, lub klientów końcowych.

Konkretne działy – kategorie prowadzone powinny być równolegle (wpisy o psach stanowią ponad 50% wszystkich wpisów).

Należałoby nagłośnić możliwość przesyłania artykułów na bloga. Można zacząć w najbliższym otoczeniu, następnie zapraszać klientów, którzy bądź co bądź również są hobbystami.

Kontent bloga mogłyby urozmaicić zakładki typu: najczęściej zadawane pytania w sklepie; masz problem? – napisz; najbliższe wystawy, spotkania; polecana bibliografia; itd.

Tylko na to trzeba czasu. Jako posiadacz rybek, kotki i terrarium… pod szafą:p blog oceniam dobrze. Czuję jednak, że brakuje realizacji niektórych z wyżej wymienionych punktów. Szczególnie wyczekiwanie na kolejne wpisy nie może trwać zbyt długo (choć może warto?). Ponieważ po prostu, zainteresowani znajdą inne źródło wiedzy na interesujący ich temat. Natomiast kreacja autora jako autorytetu byłaby świetnym rozwiązaniem. Fajnie byłoby też poznać innych użytkowników. Opieka i posiadanie nawet najmniejszego gryzonia, może być dużym bodźcem do zawiązania małej społeczności wokół bloga.

Innymi blogami zoologicznymi są m.in.: futrzanepupile.blog.pl (działa od września i poleca także sklep… Glonojad); sklep-zoologiczny.eu (działa od sierpnia); blog.keko.pl (wspiera od listopada 2009 inny sklep internetowy – keko.pl, ostatni wpis – marzec 2010).

Nasz blog wyróżnia się dzięki temu, że jest blogiem dojrzałym, prowadzonym od dłuższego czasu. Mimo sporadycznych przerw (1-2 miesiące) wpisy ukazują się bardziej systematycznie. By zrealizować inny cel twórców sklepu (Nie chcemy być najwięksi, chcemy być najlepsi ), w drodze do stania się najlepszym, sukcesem byłoby pobudzenie czytelników do zaangażowania się w działanie bloga (komentarze, zdjęcia, artykuły). Jednak i bez galerii, czy otagowania, blog zoologiczny.eu najlepiej współpracuje ze sklepem internetowym.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]