przepisy

Kulinarne królestwo [recenzja]

Posted on Updated on

Adam Chrząstowski jest szefem kuchni restauracji Ancora. Jak sam stwierdza, gotowanie jest nie tylko jego pracą, ale i pasją. Daje to odczuć na swoim blogu (blog.ancora-restaurant.com).

Znajdujemy tu różnorodne przepisy – od ostatkowego śledzika przez gęsinę w płatkach róży aż po suflet czekoladowy z różanym sorbetem. Ciekawe dania, lecz dużym minusem jest brak zdjęć do niektórych receptur. Autor poleca własnoręczne zrobienie świątecznych pralinek, podaje przepis, a do wpisu dodaje fotografię świętego Mikołaja. Do wykonania pralinek bardziej zachęcałoby zdjęcie czekoladek; w końcu każdy odbiorca wolałaby widzieć jaki będzie efekt jego kulinarnych zmagań.

ancora blog

Interesującym wątkiem na blogu są podróże kulinarne. W relacjach znajdujemy ciekawostki o mało popularnych w Polsce produktach, przepisy na nowe dania, rady dotyczące tego, co i gdzie jadać w danym miejscu. Wskazówki nie dotyczą jedynie np. najlepszego sposobu podania turbota. Autor dzieli się praktycznymi spostrzeżeniami: często sprawdzam też stan toalet – jeśli tam jest brudno, to kuchenne zaplecze z pewnością nie wygląda lepiej. To pokazuje zwykle podejście właścicieli lokalu, jak podchodzą do swojego zawodu.

Podróże stają się również inspiracją do tworzenia nowych potraw serwowanych w restauracji. Autor ceni sobie łączenie smaków. Nie boi się wzbogać klasycznych polskich dań o aromaty z różnych stron świata. Na blogu znajdziemy też zapowiedzi dotyczące warsztatów kulinarnych organizowanych przez restaurację Ancora oraz relacje z już przeprowadzonych. Autor na bieżąco informuje o Kolacjach Mistrzów oraz wieczorach winnych – kolejnych przedsięwzięciach restauracji.

Barwny język oraz pobudzające wyobraźnię opisy dań sprawiają, że na blogu dochodzi do dużej interakcji z odbiorcami. Komentujący dzielą się swoimi spostrzeżeniami i sugestiami. Nie czekają długo na odpowiedź autora. Mogą liczyć na jego merytoryczną pomoc i wyczerpujące riposty.

Strona jest nader przyjazna użytkownikom. Uporządkowana i przystępna. Dzięki podziałowi na kategorie łatwo dotrzeć do interesujących nas treści. Ciepła, brązowa kolorystyka, efektowne zdjęcia i przejrzystość cieszą oko. Wpisy pojawiały się od kwietnia 2008 roku, średnio cztery razy w miesiącu. Ostatni opatrzony jest datą 7. maja 2010 roku.

Od czerwca br. Adam Chrząstowski prowadzi nowego, choć – jak zapewnia – niezmienionego w formule, bloga. Szkoda tylko, że na poprzednim nie dodał żadnego odnośnika do nowej strony. Blog (chefadam.pl/blog/) jest jeszcze bardziej ascetyczny, jednak jego prostotę uważam za zaletę. Dominuje chłodniejsza, niebieska kolorystyka. Zmniejszono ilość kategorii – pozostawiono najważniejsze: Aktualności, Kulinarne Podróże, Przepisy, Lektury. Cel bloga, rzeczywiście pozostaje ten sam: autor dzieli się swoim zamiłowaniem do gotowania, jedzenia, gastronomii. Bezsprzecznie kuchnia to jego królestwo.

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Reklamy

Smakowicie z firmą Paclan [recenzja]

Posted on

Nowoczesna pani domu, kobieta łącząca obowiązki żony i matki z wyzwaniami zawodowymi, po całym dniu pracy, opieki nad dzieckiem i gotowania, której to czynności oddaje się z prawdziwą przyjemnością, raz na kilka dni zasiada przed monitorem swojego komputera, by podzielić się z innymi internautami opowieścią o tym, co ciekawego ostatnimi czasy przytrafiło się w jej kuchni. Owocem tego dzielenia okazuje się blog o wdzięcznie brzmiącej nazwie Historie Kuchenne.

Taki sielski scenariusz wydarzeń, kreuje dla nas firma Paclan – producent woreczków śniadaniowych, worków na śmieci, folii aluminiowej oraz innych tego typu wynalazków, których obecności w kuchni nikt nie zauważa, do czasu, gdy znienacka nie zabraknie ich akurat wtedy, gdy są najbardziej potrzebne.

historie kuchenne

Wracając do Historii Kuchennych… Blog tworzy niejako samodzielną, oderwaną od tej firmowej, stronę internetową, która żyje własnym, bardzo zresztą aromatycznym, życiem.

Wspomniana wcześniej pani domu, której nie sposób nie polubić, wprowadza nas w tajniki gotowania, smażenia i pieczenia sprawiając, że niejednemu, na samą myśl o jedzeniu, przysłowiowa „ślinka cieknie”. Na stronie znajdziemy sporo przepisów, wśród których każdy łasuch – bez względu na swoje kulinarne upodobania, znajdzie coś dla siebie. Każdy przepis pojawia się przy okazji krótkiej historii z nim związanej, która swoim żartobliwym i lekkim tonem przyjemnie wprowadza nas w klimat ciepłej, kuszącej zapachami, domowej kuchni. Opatrzony jest przy tym smakowitymi zdjęciami, co świetnie wpływa na wizualizację strony. Warto zaznaczyć, że zamieszczone przepisy wcale nie wymagają od czytelnika wielkich zdolności kulinarnych, co czyni blog bardzo przydatnym i przyjaznym.

Obok wspomnianej, szerokiej gamy przepisów, znajdziemy m.in. nowinki dotyczące wystroju i aranżacji kuchennych wnętrz, praktyczne porady, zabawne filmiki i zdjęcia, czy po prostu luźne rozważania na temat życia rodzinnego i nie tylko. Przystępny język, którego do opisywania swoich kulinarnych przygód używa autorka, jest mieszaniną żartu, kuchennego slangu i odrobiny ironii, co całkiem nieźle komponuje się z tematyką całości.

Warto zauważyć, że blog doskonale spełnia cel, do którego został stworzony – poprzez wpisy dotyczące sposobów na zachowanie w domu porządku, które – co należy zaznaczyć, wcale nie pojawiają się z przesadną częstotliwością, opowiada o nowościach produktowych firmy Paclan, a robi to w sposób na tyle umiejętny, że odbiorca – choć jest świadom faktu, że ma do czynienia z reklamą, nie odbiera jej jako natarczywej sugestii kupna.

Choć początkowo blog może wydać się odrobinę chaotyczny pod względem zróżnicowania tematycznego, to dzięki zakładkom takim jak np.: dom, kuchnia, inspiracje czy porządki, czytelnik – bez konieczności wertowania wszystkich wpisów, może odszukać wyłącznie te, które dotyczą interesującej go sfery. Tym samym strona staje się bardziej przejrzysta i uporządkowana.

Blog prowadzony jest systematycznie, nowe wpisy pojawiają się co kilka dni – nie za często i niezbyt rzadko, w sam raz, by jak na jakiś czas zaglądnąć na stronę i nadrobić ewentualne zaległości w czytaniu, nie męcząc się przy tym zanadto.

Czytając Historie Kuchenne oddałam się chwili niewątpliwej przyjemności. A ponieważ czekoladowe muffinki, które upiekłam w rezultacie „badań terenowych” prowadzonych na potrzeby niniejszej recenzji, wyszły całkiem nieźle, firmie Paclan wystawiam ocenę bardzo dobrą. I czekam na kolejne słodkie przepisy…

[Niniejsza recenzja jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]