wywiady

„Przypadkowo dobry blog” – wywiad: Marta Zawierta z Rupieciarni

Posted on Updated on

Dzisiaj rozpoczynam tradycyjny cykl wywiadów z twórcami blogów wyróżnionych w konkursie na Najlepszy polski blog firmowy roku. Na pierwszy ogień idą twórcy bloga sklepu Rupieciarna (rupieciarnia.com.pl/blog), który zajął 1 miejsce w kategorii blogów dojrzałych.

Na pytania odpowiada Marta Zawierta.

marta zawierta rupieciarnia

Blogi Firmowe (BF): Można powiedzieć, że blog Rupieciarni nie jest „typowym” blogiem skrapkowym. Tzn. oczywiście pojawiają się na nim wpisy obrazujące efekty pracy, ale większość postów dotyczy jednak trudów tworzenia. Czy uważasz, że to „przepis na sukces”? Indywidualna perspektywa?

Marta Zawierta, Rupieciarnia (R): Nie powiedziałabym, że to indywidualna perspektywa ani jakaś przemyślana strategia, żeby od tych „typowo skrapkowych” się odróżnić. Myślę, że to po prostu inna specyfika firmy i całego bloga, choć ta nasza „inszość” może być nie tak wyraźna dla osób, które zajrzą do nas tylko na chwilę. Przede wszystkim my w Rupieciarni mamy kontakt z żywym klientem i to do niego adresujemy to co piszemy. I nie ważne, czy są to osoby, które już u nas były, czy dopiero nas znalazły i zastanawiają się, czy przyjść. Dlatego też często piszemy o spotkaniach w Rupieciarni, o tym jacy klienci przyszli itd. Wiadomo, że blogi sklepów wyłącznie internetowych lub blogi „wyzwaniowe” nie mają takiej możliwości, bo nawet jeśli te osoby spotykają się w realnym świecie, to ma to miejsce raczej rzadko. My piszemy o naszej codzienności.

BF: Czyli jednak starasz się pisać bardziej o tym, co dzieje się w sklepie, a nie tworzyć jakieś internetowe życie na blogu?

R: Nie mam bladego pojęcia jak miałabym stworzyć to internetowe życie i po co miałabym to robić. Nasze normalne życie sklepowe jest na tyle ciekawe, że tematów do pisania spokojnie wystarczy. A jak nie, to wolę napisać co jem na kolację albo jak mi dzieci płaczą. Czyli jednak życie, ale realne.

sklep rupieciarnia

BF: Dwa lata z rzędu blog Rupieciarni zajmuje 1 miejsce w swojej kategorii konkursu. Czy wiesz, że do tej pory nie udało się to żadnej innej firmie (nawet takim blogom jak mBank czy Play?). Jak się z tym czujesz?

R: Szczerze? Dowiedziałam się właśnie gdy zadałeś to pytanie 🙂 Od razu głowa w górę i pękamy z dumy! Hihihi.

BF: Blog Rupieciarni nie ma tych wszystkich „bajerów” które mają inne blogi firmowe – wideo, podcastów, galerii zdjęć, widgetów itp. rzeczy, a jednak jest najlepszy? Jak myślisz dlaczego?

R: Nie wiem czy mogę się do tego przyznać, ale ja nawet nie wiem co to jest podcast i widget. Generalnie wydaje mi się, że chyba tych wszystkich bajerów nie ma w blogach małych firm jak nasza lub pojawiają się sporadycznie (nawet u nas jeden raz w prawie dwuletniej historii pojawił się filmik, ale wyłącznie jako rarytas – prezent dla czytelników na Mikołajki). Wszystko to z bardzo prozaicznych przyczyn – ja i tak muszę walczyć o czas na zrobienie zwykłej, prostej notki. Zwykle robię to po północy jak już położę spać dzieci, odrobię zaległości mailowe, skończę pracę twórczą, umyję zęby i idąc w piżamie do łóżka przypomnę sobie… „O rany, jeszcze blog!”. Nie wiem czy to widać, czy nie. Może widać i ta piżama to tajemnica naszego sukcesu? :)) A tak poważnie to nie miałabym czasu na ładowanie jeszcze jakiś dodatków, bo zwyczajna obróbka zdjęć do prostego kolażu zajmuje mi już masę czasu. Nie mam od tego „ludzi”.

Szczerze mówiąc to nie wiem dlaczego wygrywamy. I to nie jest skromność – ja naprawdę byłabym wdzięczna, gdybyś mógł mi ujawnić naszą punktację w poszczególnych kategoriach. Pierwsza nasza wygrana w 2010 to było zaskoczenie, ale ta z 2011 była chyba jeszcze większym, gdyż Rupieciarnia przechodziła wtedy małe zawirowania, ja byłam na urlopie macierzyńskim i częstotliwość dodawania wpisów dosyć nam spadła. Komentarzy też nie mamy specjalnie dużo. Swego czasu czytałam kryteria według których nas oceniałam i stawiałabym na to, że dostajemy punkty w kategorii „look i feel”. Przynajmniej ten „feel”, bo z „lookiem” bywa różnie. Przynajmniej ja bym sobie czasami za „feel” jakiś punkt dała. Zgadłam??

rupieciarnia blog

BF: Z zasady nie ujawniam szczegółowej punktacji, ale kryterium, które ma 40% wagi jest „otwartość komunikacji i przełamywanie stereotypów” w zakresie tego jak się firmy komunikują z klientami. Zatem pewnie przełamujesz te stereotypy 😉 Czy zastanawiałaś się kiedyś nad kwestą tego w jaki sposób powinnaś się do ludzi (w sumie obcych) zwracać? O czym pisać?

R: Ok, to mi trochę wyjaśnia sprawę. Może oceniający blogi moje pisanie o piżamie w panterce kwalifikują do przełamywania stereotypów? To chyba jednak lepiej niż jako „brak profesjonalizmu” :)) Pod tym względem mamy chyba łatwiej niż duże korporacje, bo u nas, jak to w małej firmie, życie i praca przeplatają się ze sobą. Nie ma wyraźnego rozdzielenia – teraz jestem w pracy, a po 8 godzinach wychodzę i nie myślę o robocie do następnego dnia. Dlatego jak piszę o piżamie to jestem w pracy i zarazem w domu. Przynajmniej tak mi się wydaje.

odpowiadając bezpośrednio na pytanie – ja się nigdy nad tym nie zastanawiałam, że powinnam pisać do ludzi w jakiś specyficzny sposób. Mówiłam, że nie bardzo lubię pisać, a tym bardziej wymyślać jakiś scenariusz lub kreować scenerię. Piszę o życiu, a Rupieciarnia to też moje życie. Duża jego część. Tak jakby trzecie dziecko. A jak mi to dziecko nie dostarcza dużo tematów to piszę o pozostałych dzieciach albo o zupie. Albo o tym, że nie mam o czym pisać (trochę jak Nosowska w piosence „Teksański”- chcesz usłyszeć słowa to sam je sobie wymyśl)

BF: Czy Rupieciarnia ma konto na Facebooku? A jeśli nie/tak to dlaczego?

R: Konto na FB mamy – prowadzi je moja wspólniczka Kasia. Nie czuję się zupełnie kompetentna żeby odpowiadać na jakiekolwiek bardziej szczegółowe pytania w tej dziedzinie, bo nie mam nawet swojego prywatnego konta na FB i nigdy się na niego nie logowałam. W dzisiejszych czasach to chyba wstyd się przyznać 🙂 Dzięki Bogu jest Kaśka, która tam wszystkiego pilnuje i na bieżąco aktualizuje nasz profil wrzucając m.in. informacje o naszych warsztatach. Obie jesteśmy świadome tego, że obecnie nie istnieć na FB to tak, jakby nie być w sieci w ogóle.

rupieciarnia na facebooku

BF: Dlaczego w ogóle Rupieciarnia zaczęła pisać bloga?

R: Rupieciarnia zaczęła pisać bloga przez mojego męża, który od początku zarządzał naszą stroną internetową. On też zamieścił pierwszy wpis na 12 dni przed otwarciem sklepu. Nie wiem dlaczego to zrobił, ale skoro już zrobił, to nie miałam wyboru i musiałam to ciągnąć dalej. Nigdy nie myślałam, że w ogóle będę pisać bloga bo ja pisać nie bardzo lubię. Pamiętniki w życiu owszem miałam, nawet kilka, ale żaden za długo nie wytrzymał bo systematyczna zbyt to ja nie jestem. Teraz chyba trzyma mnie to, że wiem, że ktoś to czyta. A poza tym to siara by była skończyć pisanie po dwóch nagrodach.

BF: Czyli podsumujmy – blog powstał przypadkiem, Ty nie lubisz pisać, a jak piszesz to w piżamie wieczorem, nie wiesz co to widget i nie masz konta na Facebooku – niezły przepis na bloga firmowego 😉

A nie zżyłaś się już z prowadzeniem bloga? Czy jak wyjeżdżasz czasem, to nie brak Ci pisania? Nie czujesz „niepokoju”?

R: Aż sobie sprawdzę co to ten widget…

Czy się zżyłam? Hmm.. zwykle postrzegam pisanie jako mój obowiązek i to niełatwy choćby dlatego, że zabiera mi cenny czas na spanie. Gdy wyjeżdżam na wakacje nie brak mi ani pisania ani Rupieciarni w ogóle, bo muszę odetchnąć i wyczyścić głowę. Ale nie mówię, że się nie denerwuję co tam się dzieje – na blogu, na stronie i w sklepie. Gdy byłam na macierzyńskim, pisanie bloga przejęła moja wspólniczka Kasia. Ja miałam tylko cotygodniowy cykl „Opowieści laktacyjnych”. Ale nie powiem, że mnie nie kusiło, żeby wcisnąć tam więcej niż tylko te trzy grosze. Musiałam powtarzać sobie, że to blog firmowy, a nie prywatny, a ja mam obecnie małe pojęcie o tym, co się dzieje w firmie, więc musze odpuścić.

BF: Co daje Ci największą satysfakcję w pisaniu bloga, a co Cię dołuje (jeśli cokolwiek)?

R: Satysfakcję nie powiem, czasami odczuwam, gdy uda mi się stworzyć jakąś fajną notkę (w moim subiektywnym odczuciu). Fajną to znaczy (w zależności od sytuacji): elokwentną, zjadliwą, krótką, długą, dowcipną. Czasami tak mi „pióro” dobrze pracuje, że nawet jak teoretycznie nie mam o czym pisać to po 10 minutach na blogu jest piękny materiał. I tylko ja (przynajmniej w takim przekonaniu żyję) wiem, że nic ciekawszego nie było do napisania, a notka zrodziła się z nudów.

Dołuje mnie jak nikt nie odpowiada na te moje fajne notki. Ja taka zadowolona, że kilka słów zaczepnych napisałam, a tu z drugiej strony CISZA. Ostatnio właśnie mamy taki okres.

album rupieciarnia

foto: Rafał Fronczek

BF: Czy blog Rupieciarni ma jakiś stałych czytelników/komentujących? Czy „znacie się” już z osobami czytającymi bloga? Czy są to również klienci/klientki sklepu? A może to te same osoby?

R: Podobno czyta nas dużo osób. Podobno, bo komentuje kilka – stale może około 5-7. Część z tych stałych czytaczy to moja rodzina, która na bieżąco dowiaduje się z bloga co u mnie słychać (mam taki cykl „Opowieści laktacyjne” o moim nudnym macierzyństwie). A te komentujące to nasze klientki, które znamy bardzo dobrze również z częstych wizyt w sklepie.

BF: Jakie są Twoim zdaniem najważniejsze rzeczy przy tworzeniu bloga firmowego?

R: Powiedziałabym chyba o dwóch, które dla mnie są ważne. Po pierwsze regularność i częstotliwość wpisów. Nikt nie chce zaglądać na bloga, który uzupełniany jest raz na tydzień lub rzadziej. Przynajmniej ja bym nie chciała. Nawet jeśli jakiś blog mi się podoba, to od momentu gdy jego autor zaczyna mieć problem z regularnością – przestaję tam zaglądać. Dlatego staramy się, aby nasze wpisy były nie rzadziej niż jeden na dwa dni (z wyjątkiem weekendów – każdy ma prawo do odpoczynku).

Druga rzecz to pióro, dowcip, lekkość pisania – nie wiem jak to nazwać. Wiem, że czasami taką lekkość mam (to te momenty, gdy jestem z wpisu zadowolona, patrz poprzednie pytania) i chyba ludzie lubią czytać te myśli, które mam w głowie i przelewam na ekran.

BF: Czego Twoim zdaniem należy unikać pisząc blog firmowy?

R: Unikać nieregularności, ale to powtórka z poprzednim pytaniem. Wydaje mi się, że jednak trzeba też wyjść poza język suchych komunikatów. My też mogłybyśmy używać bloga wyłącznie do informowania o warsztatach i godzinach otwarcia, ale kto by wtedy chciał to czytać? Ja staram się również unikać moim zdaniem kompromitujących haseł w stylu „Jesteście tam?” lub „Proszę o komentarze” kierowanych do czytelników. Uważam, że trzeba ludzi inaczej zachęcić do interakcji. Treścią. Dobra jestem w teorii, bo w praktyce to mi w ogóle nie wychodzi. Mówiłam, że ostatnio mamy trudny okres.

BF:. Ok. Dzięki za rozmowę.

Reklamy

Blogi firmowe: wywiad Bankier.pl

Posted on

Czyli jak w tytule, polecam zainteresowanym: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-polskie-firmy-sa-juz-gotowe-na-otwarta-komunikacje-2294255.html starałem się mówić z sensem ;D

bankier

 

O agencyjnych rozmaitościach i funie z blogowania… [wywiad]

Posted on Updated on

Rozmowa z Panią Mają Andersz, Communications Specialist Euro RSCG Sensors

sensors maja andersz

Tatiana Koniewska:  Kto był inicjatorem założenia bloga, czy z jego powstaniem związana była jakaś szczególna okazja, wydarzenie?

Maja Andersz: W Euro RSCG Sensors z ogromnym zainteresowaniem obserwujemy zmiany zachodzące na naszych oczach w komunikacji. Należy do nich między innym szybki rozwój social medial. Komunikacja w mediach społecznościowych to jeden z obszarów, w którym na co dzień doradzamy naszym klientom. Decyzja o założeniu bloga i otwarciu się na social media dla całego zespołu agencji była naturalna.

Oczywiście również w naszym przypadku nie obyło się bez obaw – przede wszystkim o to czy blog o public relations znajdzie czytelników. Wspólnie doszliśmy jednak do wniosku, że agencja doradztwa komunikacyjnego zwyczajnie musi prowadzić bloga … i tak to się zaczęło.

TK:  Jak Wasz blog przeobrażał się w czasie, czy od początku zachowuje swoją obecną formę?

MA: Od samego powstania blog był dla nas platformą komunikacji z otoczeniem – z naszymi klientami, koleżankami i kolegami z branży, partnerami biznesowymi, współpracownikami. Od prawie trzech lat komentujemy na nim najważniejsze trendy w komunikacji, chwalimy się sukcesami naszego zespołu i pokazujemy realizowane przez nas kampanie. Oczywiście jak każdy na początku również my musieliśmy nauczyć się blogowania. Bo jak każde inne narzędzie również blogi trzeba poznać, by następnie jak korzystać z morza możliwości jakie przed nami otwierają.

TK:  Czy może Pani wymienić korzyści z prowadzenia bloga?

MA: Dzięki blogowi możemy wyrazić publicznie swoje zdanie i wzbudzić dyskusję na temat ważnych czy ciekawych spraw. To miejsce gdzie możemy wypowiedzieć swoje zdanie na (prawie) każdy temat. Dla nas to niesamowita frajda, bo komunikację mamy we krwiJ.

TK:  Czy do prowadzenia bloga wyznaczone są konkretne osoby, czy każdy z firmy może się udzielić?

MA: Swój blogowy debiut ma już za sobą trzynastu pracowników agencji. Stale pisze osiem osób, ale do rozpoczęcia blogowania szykują się już kolejneJ.

TK:  Czy przy wyborze materiałów, częstotliwości dodawania wpisów kieruje się Pani z góry przyjętymi zasadami, czy jest to działanie spontaniczne?

MA: Tak jak każdy autor naszego bloga piszę o tym, co jest mi najbliższe – najczęściej są to tematy związane z codziennym życiem Euro RSCG Sensors, realizowanych przez nas kampaniach i globalnymi inicjatywami podejmowanymi w ramach sieci Euro RSCG Worldwide.

Blog Euro RSCG, Sensors to miejsce gdzie piszemy przede wszystkim o komunikacji – trendach, ciekawych case’ach, wyzwaniach, przed jakimi staje branża. PR to, to co lubimy najbardziej i to tym piszemy najchętniej.

TK:  Jakie błędy zdarzyło się Pani popełnić jako blogerce?

MA: Zdarza mi się z pewnym opóźnieniem odpowiadać na komentarze zamieszczane na blogu przez naszych czytelników – obiecuję poprawę!

TK:  Co robicie aby zwiększyć zainteresowanie stroną?

MA: O nowych postach na blogu informujemy za pośrednictwem naszej strony www oraz innych firmowych kanałów w mediach społecznościowych, m.in. Facebooka, Twittera i Blipa. Dzięki temu dyskusja o podejmowanych przez nas tematach przenosi się poza bloga.

TK:  Na portalach społecznościowych również można Was spotkać, czy taka działalność przynosi Wam wymierne korzyści?

MA: Stale komunikujemy się poprzez Facebooka, Blipa i Twittera. Mamy również kanał na YouTube. Fan strona na Facebooku to platforma dyskusyjna naszego zespołu, konta mirkoblogowe natomiast założone zostały z myślą o komunikacji employer brandingowej. Za pośrednictwem mediów społecznościowych przeprowadziliśmy już kilka udanych procesów rekrutacyjnych. Szeroka obecność w mediach społecznościowych pozwala nam komunikować się z naszym otoczeniem na bieżąco i być tam gdzie oni.

TK:  Na firmowej stronie internetowej ukazana jest imponująca lista sukcesów, czy może się Pani podzielić jeszcze jakimiś, dotąd nie znanymi szerokiej publiczności

MA: O naszych sukcesach piszemy na bieżąco nie tylko na stronie www, ale również w naszych mediach społecznościowych. Mogę za to poprosić o trzymanie kciuków, za nasze kolejne sukcesy choćby podczas tegorocznych konkursów branżowychJ

TK:  Jak te sukcesy wpłynęły na postrzeganie firmy?

MA: Sukcesy firmy zawsze pozytywnie wpływają na jej wizerunek. Bardzo cieszymy się ze wszystkich nagród, wyróżnień, które zawsze bardzo motywują nas do jeszcze intensywniejszej pracy na rzecz naszych klientów.

TK: Jakie są dalsze plany rozwoju bloga?

MA: W 2011 roku blog na pewno pozostanie stałym elementem naszej komunikacjiJ Nic więcej nie zdradzę – zapraszamy do stałych odwiedzin!

TK:  Jakich porad, ostrzeżeń może Pani udzielić osobom chcącym rozpocząć blogowanie firmowe?

MA: Przede wszystkim … pisaćJ Blogowanie to fun! I doskonały sposób na mniej formalną komunikację z otoczeniem. To ciekawa forma komunikacji z własnymi pracownikami, klientami rynkiem. Decydując się na założenie bloga warto jednak pamiętać o innych kanałach social media, którymi można go uzupełnić. Tak by nasz odbiorca nie miał najmniejszych problemów ze znalezieniem nas w sieci.

TK:  Dziękuję bardzo za rozmowę.

[Niniejszy wywiad jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Przepis na blogowanie według LokiKoki.pl [wywiad]

Posted on Updated on

LokiKoki.pl jest jednym z nielicznych fryzjerskich sklepów internetowych, posiadających bloga firmowego, co niewątpliwie wyróżnia go na tle konkurencyjnych firm. Co sprawia, że blog LokiKoki cieszy się coraz większym zainteresowaniem czytelników? O wyjątkowości bloga, szansach, jakie niesie ze sobą prowadzenie bloga firmowego i nietypowej ambasadorce firmy opowiada Pani Ewelina Nowak – współautorka bloga LokiKoki.

LokiKoki.pl zdjęcie Ewelina Nowak

Viola Kuśmierczyk: Na Państwa blogu można przeczytać, że wielokrotnie podejmowane były próby założenia bloga. Co stało więc na przeszkodzie, by blog LokiKoki w końcu zaistniał w sieci?

Ewelina Nowak: Praktycznie już na samym początku postawiliśmy sobie za cel sprawienie, by LokiKoki.pl było czymś więcej niż tylko zwykłym sklepem internetowym. Blog firmowy okazał się formą, która naszym zdaniem pozwala ten cel osiągnąć. Jednak każdy, kto kiedykolwiek brał udział w rozwijaniu sklepu internetowego od podstaw, wie, że jest to moment, kiedy najwięcej czasu poświęca się na udoskonalanie samego sklepu. Dopiero, gdy mieliśmy pewność, że wszystko jest „dopięte na ostatni guzik” mogliśmy w pełni poświęcić się pracy nad blogiem. Nie bez znaczenia było również powiększenie się zespołu LokiKoki.pl, dzięki czemu znajdujemy czas, by regularnie dodawać nowe posty.

VK: Czego może się spodziewać czytelnik, który zdecydował się zajrzeć na Państwa bloga? Jakich treści?

EN: Tematyka postów na blogu LokiKoki jest dość różnorodna. Można tutaj znaleźć nasze przemyślenia, i opinie, przeczytać informacje ze świata e-commerce. Blog LokiKoki to również miejsce na prezentację wydarzeń z życia sklepu, nowości kosmetycznych. Jednak od dłuższego czasu skupiamy się szczególnie na poradach dotyczących pielęgnacji i stylizacji włosów oraz fryzur. Uważamy, że właśnie tego typu użyteczne posty mają największą szansę na przyciągnięcie uwagi czytelników.

VK: Ile osób prowadzi bloga? Jak często?

EN: Obecnie 2 osoby odpowiedzialne są za prowadzenie bloga. Staramy się, by nowe posty pojawiały się regularnie, raz w tygodniu.

VK: W jaki sposób promują Państwo swojego bloga?

EN: O wszystkich nowych wpisach na blogu informujemy poprzez nasz fanpage na Facebooku „Chcę Mieć Piękne Włosy”. Co więcej, zamierzamy wysyłać do naszych Klientów newslettery będące zarysem tego, co obecnie dzieje się na blogu.

VK: Czy blog ma swój udział w planie komunikacji sklepu LokiKoki.pl? Czy zauważyli Państwo, aby prowadzenie bloga w znaczący sposób wpłynęło na Państwa relacje z klientami?

EN: Tak naprawdę  blog LokiKoki stał się bardziej popularny dopiero w momencie, gdy założyliśmy nasz fanpage na Facebooku. Wraz ze wzrostem liczby fanów „Chcę Mieć Piękne Włosy” rośnie liczba czytelników naszego bloga. Blog jest dla nas szansą na realizację naszego celu – sprawienie, by wszyscy, którzy odwiedzą LokiKoki.pl, znaleźli tutaj coś więcej niż tylko fryzjerskie produkty. Już teraz obserwujemy coraz więcej reakcji na nasze posty. Wierzymy, że dzięki nim nasze relacje z Klientami będą stawać się coraz lepsze oraz, że coraz więcej osób odwiedzających LokiKoki.pl będzie kojarzyć nas nie tylko z zakupami, ale również z poradą, pomocą i informacją.

VK: Czy Państwa zdaniem blog LokiKoki wyróżnia się na tle konkurencyjnych blogów? Jeżeli tak, to w jaki sposób?

EN: Z naszych obserwacji wynika, że jesteśmy jednym z niewielu internetowych sklepów fryzjerskich, mogących pochwalić się blogiem firmowym. Tak więc już sam fakt, że go prowadzimy jest wyróżniający. Myślę, że o wyjątkowości bloga LokiKoki stanowi głównie jego treść. Choć blog przynależy do sklepu internetowego, posty LokiKoki nie są nachalną próbą zaciągnięcia czytelnika do sklepu i naklaniania go do zakupu. Blog ma przede wszystkim być źródłem informacji dla czytelnika. Chcemy, by dzięki nam Klient dowiedział się, jak pielęgnować włosy. A jeśli przy okazji będzie chciał zadbać o nie, korzystając z naszego asortymentu, to świetnie. Jednak na pewno nie jest to cel sam w sobie.

VK: Czy z perspektywy czasu, założenie bloga było według Państwa trafną decyzją? Czy widzą Państwo korzyści, jakie przynosi prowadzenie bloga?

EN: Na początku zainteresowanie blogiem bylo znikome, wiedzieliśmy jednak, że trzeba czasu, by pozyskać grono czytelników. Obecnie widać, że coraz więcej osób na niego zagląda, co jest dla nas powodem do zadowolenia oraz potwierdzeniem, że założenie bloga było dobrym pomysłem. Trudno ocenić, czy obecność bloga przekłada się na wzost sprzedaży. Natomiast zdecydowanie sprawia, że jako firma jesteśmy bardziej wiarygodni.

VK: Czy prowadzenie bloga jest trudne?

EN: Najtrudniejszy etap to decyzja o temacie artykułu. Zawsze staramy się brać pod uwagę fakt, że to, co jest interesujące dla nas, niekoniecznie zaciekawi czytelników. Dlatego zawsze zadajemy sobie pytanie, czy dany post będzie użyteczny i interesujący dla szerszego grona.  Jest to czynnik decydujący o tym, czy tekst pojawi się na blogu.

VK: Jakich rad udzielilibyście Państwo firmom, które zastanawiają się nad prowadzeniem bloga firmowego? Czy według Państwa istnieją żelazne zasady, których należy bezwzględnie przestrzegać, aby blog firmowy odniósł sukces?

EN: Ważne jest, by każdy kto prowadzi blog  firmowy znalazł swój własny, indywidualny styl pisania. Jest to istotne, ponieważ to właśnie on często decyduje o wyjątkowości bloga. Warto zadbać o to, by wpisy w jakimś stopniu były personalne, by oddawały nasze odczucia i opinie. Dzięki temu nasz blog   przestanie przypominać artykuły z gazet oraz będzie niepowtarzalny. Warto również dołożyć starań, by tematy poruszane na blogu były ciekawe dla potencjalnych czytelników.

VK: Na zakończenie proszę opowiedzieć o ambasadorce Państwa firmy, jaką jest nietypowa postać..Żaba. Czy trudno ją było namówić do pełnienia tak zaszczytnej funckji?

EN: Kiedy tylko zaproponowaliśmy jej pełnienie tej niezwykle nobilitującej roli,  nie musieliśmy długo czekac na odpowiedź 😉 A poważnie, pomysł na wprowadzenie ambasdorki-maskotki pojawił się na samym początku działalności sklepu. Uznaliśmy, że jej obecność wyróżni nasz sklep na tle innych. Na co dzień Żaba siedzi razem z nami w biurze i zapewniam, że nie ma osoby, która przeszłaby obok niej obojętnie 😉

VK: Dziękuję serdecznie za udzielenie wywiadu.

[Niniejszy wywiad jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Rozmowa z blogującym Freshmail [wywiad]

Posted on Updated on

FreshMail to firma specjalizująca się w kompleksowej obsłudze działań z zakresu e-mail marketingu, a w szczególności: budowaniu i zarządzaniu bazami danych, przeprowadzaniu kampanii e-mailowych, a także analizie efektów kampanii mailingowych.

O redagowaniu bloga firmowego opowiada Barbara Byrska – Media Manager w firmie Freshmail.

freshmail barbara byrska

Sylwia Kłapa: Jaki cel przyświeca istnieniu bloga, kto był jego inicjatorem?

Barbara Byrska: Blog http://freshmail.pl/blog istnieje, jako część strony http://www.freshmail.pl. Każdy nowy wpis pojawia się automatycznie na stronie głównej serwisu, więc każdy kto odwiedza stronę lub loguje się do systemu może przeczytać o tym, co nowego we FreshMailu. Nie byłam jego pierwszą redaktorką, ale domyślam się, że powstał, żeby jeszcze lepiej komunikować się z osobami zainteresowanymi naszymi usługami. Później, poza blogiem zaczęliśmy wykorzystywać serwisy social media typu Facebook, Blip, ale blog wciąż pozostaje miejscem w którym dzielimy się nowościami w systemie, ciekawostkami i dobrymi radami z zakresu e-mail marketingu.

SK:  Czy podczas stwarzania bloga opieraliście się na jakimś wzorze?

BB: Tak jak wspominałam, nie byłam pierwszą redaktorką tego bloga, więc trudno mi się wypowiadać za osoby, które już nie pracują w firmie. Podejrzewam jednak, że twórcy strony chcieli stworzyć jak najprostszy układ bloga, znajomy użytkownikom i łatwy w odczytywaniu. Taki właśnie jest nasz blog – prosty w formie, ale dostarczający ciekawy kontent.

SK:  Jak wyglądały początki blogowania?

BB: Pierwszy wpis, który pojawił się na blogu miał datę 28 listopada 2008 roku. Dotyczył słownika o e-mail marketingu i skomentowała go znaczna część czytelników (ok. 22 wpisy pod nim). Na pewno pojawienie się nowego systemu do e-mail marketingu budziło w branży pewne emocje, które często gromadziły się na naszym blogu firmowym.

SK:  Czy blog w dużej mierze ulegał zmianom wraz z upływem czasu?

BB: Forma bloga uległa zmianie po zmianie grafiki ponad rok temu. Treść od początku podzielona była na trzy kategorie: „Praktyczne rady i artykuły”, „Ciekawostki” i „Nowości w systemie”. Na początku wpisy były bardziej „edukacyjne”, co wiązało się z wyjaśnianiem zawiłości działania systemu i tłumaczenia specyfiki e-mail marketingu.

SK:  Autorem bloga Freshmail jest jedna osoba. Czy jest to trudne zadanie?

BB: W tym momencie autorem bloga jest jedna osoba, czyli ja. Natomiast sporadycznie udziela się także na nim nasz dyrektor zarządzający, czyli Paweł Sala. Zdarza nam się również przedrukowywać jego artykuły na blogu, które pisze do prasy branżowej, jak np. Marketing w Praktyce. Trudno powiedzieć czy jest to ciężkie zadanie – na pewno wymagające pewnej dyscypliny. Wpisy powinny być publikowane regularnie, postanowiliśmy również, że będą dotykać różnorodnych obszarów – nie tylko związanych z systemem, ale też naszym zespołem i zmianami w jego obrębie, czy różnymi wydarzeniami w których bierzemy udział. Dlatego zawsze przed opublikowaniem notki, trzeba dokładnie zbadać zagadnienie i poświęcić kilka godzin skupienia na samo pisanie, jeżeli chcemy, żeby efekt był zadowalający.

SK:  Czy masz za sobą jakieś błędy związane z prowadzeniem bloga?

BB: Zdarzały się pomyłki, wiadomo – także literówki, ale to akurat jest łatwe do poprawienia, nawet jeżeli wpis już znajdzie się na stronie. Unikam błędów, pokazując wpis kilku osobom, zanim zostanie opublikowany. W ten sposób mogę skorygować pewne niedociągnięcia. Czasem pojawia się problem z jakimś filmikiem lub zdjęciem, ale to już inna kwestia 😉 Co do większych merytorycznych wpadek, nie przypominam sobie, żeby nam się coś takiego przytrafiło.

SK:  Czy pisanie notatek na blogu sprawia przyjemność, czy jest to tylko obowiązek spowodowany charakterystyką branży?

BB: Z uwagi na swoje dziennikarskie wykształcenie i doświadczenie, nigdy nie traktowałam pisania na blogu, jako przykry obowiązek, a wręcz przeciwnie. Bardzo chętnie monitoruje sytuację w branży i jeżeli jest taka możliwość, zabieram głos na naszym blogu. Jeżeli pojawi się jakaś kontrowersyjna kwestia – zawsze staramy się pokazać nasze zdanie na ten temat na blogu.

SK: Skąd czerpiesz inspiracje do tworzenia kolejnych wpisów?

BB: Głównie przeglądam zagraniczne portale branżowe w poszukiwaniu ciekawego tematu na dłuższy wpis. Natomiast krótkie notki na temat konferencji w których bierzemy udział, czy nowości w systemie są mi nieustannie „podrzucane” na maila. Staram się też planować tematy na kolejne tygodnie, ale te najświeższe pojawiają się z dnia na dzień.

SK:  Ile czasu poświęcasz na blogowanie?

BB: Przy tempie – 2 wpisy w tygodniu, średnio poświęcam kilka godzin tego dnia na zbieranie materiałów i samo pisanie. W zależności od tematu notki mogą to być to godzina, kilkanaście minut, a może być to 5.

SK:  Do kogo skierowany jest blog? Kto jest pożądanym czytelnikiem bloga, a tym samym klientem firmy Freshmail?

BB: Blog FreshMail to kanał komunikacji nie tylko z Klientami, ale też osobami, które dopiero planują przygodę z e-mail marketingiem, często szukajacymi dopiero informacji. Czytaja nas także ci, którzy chcą wiedzieć co się dzieje w branży, jak rozwija się nasza firma.

SK:  Ilu stałych czytelników ma blog?

BB: Średnio ponad 1000 osób dziennie wchodzi na naszego bloga, żeby przeczytać nowy wpis lub przeszukać archiwum w poszukaniu starszych wpisów.

SK:  Jak dbacie o interakcję z czytelnikami?

BB: Staramy się odpowiadać na ich oczekiwania. Czesto w komentarzach sami piszą o czym chcieliby czytać – np. o nowej funkcjonalności, jak jeszcze lepiej ją wykorzystać. Jesteśmy otwarci na takie sugestie i zawsze reagujemy. Dodatkowo, publikujemy zajawki do artykułów na serwisach społecznościowych skąd znamy od razu reakcje na poszczególne wpisy.

SK:  Nie martwi Was mała ilość komentarzy na blogu?

BB: Często dyskusje rozwijają się na innych kanałach. Np. po obuplikowaniu wpisu na Facebooku, to właśnie tam, pod linkiem do naszego bloga pojawiają się komentarze. Tak samo, na Blipie. Klienci piszą też do nas na maila, mamy z nimi stały kontakt, wiemy, że nas czytają.

SK:  Czy blog Freshmail wyróżnia się na tle konkurencyjnych blogów? Jeżeli tak, to w jaki sposób? Co jest jego mocną stroną?

BB: Na pewno poruszamy szerokie zagadnienia – publikujemy raporty, edukujemy rynek, nie ograniczamy tematyki tylko do naszego systemu – piszemy równie chętnie o tym, że mamy nową osobę w zespole, czy psa;) Zawsze stawialiśmy na bezpośrednią komunikację, bez komplikowania prostych kwestii i oficjalnego tonu. Wiemy, że to duży atut naszego bloga.

SK:  Jaką rolę pełni blog w strategii komunikacji Waszej firmy?

BB: Kluczową, ponieważ to na nim zamieszczamy wszystkie najważniejsze informacje. Jeżeli uda nam się zdobyć jakąś nagrodę, szukamy pracownika, czy chcemy o czymś opowiedzieć – nasi Klienci mogą to najpierw znaleźć na blogu.

SK:  Jakie korzyści przynosi firmie prowadzenie bloga?

BB: Lepszy kontakt z Klientami, feedback po wprowadzeniu zmian/ulepszeń w systemie, wprowadza też w nasze życie pewien rytm, który pozwala nam mieć świadomość, że sprawnie działamy, chcemy informować i pokazywać wszystkim zainteresowanym co u nas ciekawego.

SK:  Co sprawia największe trudności w prowadzeniu tego typu bloga firmowego?

BB: Przede wszystkim czasem, brak czasu na sporządzenie pogłębionego wpisu. W nawale różnych obowiązków czasem ciężko znaleźć kilka godzin skupienia na stworzenie porządnego wpisu.

SK: Czy promujecie swój blog w jakiś szczególny sposób?

BB: Staramy się wzmacniać jego przekaz publikując linki do niego w serwisach społecznościowych. Chętnie też pokazujemy Klientom, gdzie znaleźć odpowiednie informacje.

SK: Jak przedstawia się sytuacja z popularnością i oglądalnością bloga? Czy Facebook i Blip pomagają w promocji bloga i firmy?

BB: Popularność bloga wzrosła odkąd wprowadziliśmy pewien rytm publikowania wpisów. Na pewno też duże znaczenie ma treść, o którą staramy się dbać – nie chcemy, żeby była nudna, bez pokazywania naszego stanowiska. Dbamy też o różne, czasem zabawne ciekawostki. Social media na pewno pomagają, ponieważ więcej osób może się zapoznać z artykułem.

SK: Czy każda firma z szeroko pojętej branży informatyczno-internetowej powinna prowadzić swój blog lub/i wykorzystywać inne narzędzia Web 2.0?

BB: Na pewno. Daje to Klientom poczucie, że firma dba o odpowiednie ich poinformowanie, chętnie dzieli się wiedzą, pokazuje swoje działania. Nie wyobrażam sobie firmy z tej branży, bez bloga, czy innego narzędzia do komunikacji.

SK: Jaki Waszym zdaniem jest przepis na sukces bloga firmowego?

BB: Bez oficjalnego tonu, skomplikowanej terminologii, bezpośrednio i na temat. Często z humorem. Staramy się pisać tak., jak sami chcielibyśmy czytać o e-mail marketingu.

SK: Czy istnieją jakieś plany dotyczące zmian na blogu, jego rozwoju?

BB: Na pewno większa ilośc wpisów, dokładniejsze foto-video relacje, więcej videocastów. Poza tym, uważamy, że blog ma się całkiem dobrze, więc staramy się utrzymać jego dotychczasową kondycję.

SK: Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów.

[Niniejszy wywiad jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Innowacje i inspiracje, czyli wywiad z blogującą firmą Infovide-Matrix SA [wywiad]

Posted on Updated on

Wywiad z Justyną Forystek- communication manager Infovide-Matrix SA oraz współautorką bloga www.infovidematrix.pl/inspiracje

Justyna Forystek - infovide matrix

Beata Karoń: Dlaczego zdecydowaliście się założyć bloga?

Justyna Forystek: Chcieliśmy stworzyć platformę wymiany wiedzy, miejsce komunikacji osób interesujących się nowoczesnymi technologiami oraz szeroko pojętą innowacyjnością. Oczywiście prowadziliśmy takie działania ale za pośrednictwem artykułów, publikacji prasowych, prezentacje na seminariach i konferencjach. Blog pozwala promować wysokiej klasy specjalistów Infovide-Matrix, w tym osoby wyróżniające się na wiedzą branżową czy technologiczną. Za pośrednictwem bloga nie tylko przekazujemy swoje „know-how”, dzielimy się naszym dorobkiem intelektualnym, ale również inspirujemy czytelników do udziału w dyskusji i wymiany najlepszych praktyk.

BK: Ile osób współpracuje przy tworzeniu bloga?

JF: Blog powstaje siłami ekspertów firmy Infovide-Matrix oraz dzięki uprzejmości ekspertów zewnętrznych. Obecnie bloga tworzy 42 osoby. Taka ilość osób pozwala na dużą częstotliwość pojawiania się wpisów nawet w sytuacji gdy niektórzy eksperci tworzą jeden wpis na 2-3 miesiące, choć oczywiście w gronie naszych blogerów są ludzie dużo bardziej aktywni, którzy publikują nawet dwa wpisy tygodniowo.

BK: Co firmie daje prowadzenie bloga?

JF: Blog stanowi dla nas ważną płaszczyznę służącą do komunikacji i wymiany doświadczeń między ekspertami a osobami, które interesują się informacjami z zakresu innowacyjnych rozwiązań dla biznesu – nie tylko w kontekście wykorzystania nowoczesnych technologii. Blog jest również miejscem, gdzie pokazujemy światu nasze „know how”, jest naszą nieformalną wizytówką i nierzadko miejscem gdzie rozpoczynają się dyskusje, które potem kontynuowane są w ramach projektów. Innymi słowy blog jest platformą do komunikacji z naszymi pracownikami, potencjalnymi pracownikami, ale także z klientami. Blog ten buduje pozycję naszej marki i przyczynia się do kreowania prostych skojarzeń związanych z doświadczeniem i wiedzą. Zintegrowanie tego kanału komunikacji ze stroną internetową firmy przyczynia się również do większego zainteresowania spółką i jej rozwiązaniami. Blog wpisuje się również w misję naszej firmy, która koncentruje się na usługach doradczych a więc także na dostarczaniu wiedzy i know-how naszym klientom.

BK: Jakie informacje najchętniej umieszczacie na blogu?

JF: Najchętniej piszemy o tym co nas inspiruje i co jest świeże, nowe. Koncentrujemy się przede wszystkim na tematyce związanej z nowoczesnymi technologiami, ale w bardzo szerokim ujęciu. Oznacza to, że nie piszemy tylko o nowoczesnych usługach IT, lecz również o wątkach specyficznych dla branż, zarządzaniu a także komunikacji wewnętrznej w dużych, złożonych projektach IT. Na tak szeroki wachlarz tematyczny pozwala nam doświadczenie i wiedza naszych ekspertów. Wynika to z tego, że działamy w branżach, w których technologia informatyczna ma istotną wartość biznesową: telekomunikacja, bankowość, ubezpieczenia, administracja, energetyka, przemysł.  Na specyfikę naszego bloga wpływa również profil działalności naszej firmy, która świadczy usługi dla największych przedsiębiorstw i instytucji działających w Polsce w oparciu o międzynarodowe standardy i najlepsze praktyki.

BK: Co Was motywuje do pisania bloga?

JF: Przede wszystkim motywuje nas chęć dzielenia się swoją wiedzą i stałe grono czytelników. Bardzo mobilizujące było także otrzymanie wyróżnienia specjalnego na Firmowy Blog Roku 2009 J. Dodatkowo mamy również program motywacyjny, który nagradza najlepszych blogerów.

BK: W jaki sposób promujecie swojego bloga?

JF: Bloga promujemy na kilka sposobów. Jednym z nich jest wysyłka informacji na temat najnowszych wpisów i ciekawostek z życia bloga do naszych pracowników. Informacja ta dołączana jest do wewnętrznego newslettera, który jest regularnie przygotowywany i rozsyłany do wszystkich pracowników grupy kapitałowej Infovide-Matrix. Oprócz tego tworzymy specjalny newsletter adresowany do naszych prenumeratorów zainteresowanych tematyką nowych technologii. Dodatkowo mamy swój profil na portalu facebook i mikroblogu blip.pl. Tam też  planujemy organizację konkursów i akcji promocyjnych. Formą promocji jest również udział w takich konkursach jak „Blog Roku”. Wyróżnienie, które zdobyliśmy w tym konkursie w roku 2009 sprawiło, że nasz blog stał się dużo bardziej atrakcyjny dla jego twórców i czytelników.

BK: Jak ogólnie oceniacie projekt blogowania w firmie?

JF: Blog “Inspiracje i Innowacje” istnieje od 2007 roku i cały czas się rozwija. Przez prawie 4 lata działalności nasi eksperci zamieścili setki wpisów i komentarzy. Ostatnio silnie działamy na portalu społecznościowym facebook oraz rozwijamy nowe formy komunikacji, m.in. jak wideowpisy. Nasz blog jest obecnie integralną częścią firmy, oknem na świat i miejscem gdzie możemy zaprezentować naszą wiedzę i doświadczenia. Cieszymy się również, że blog opuszcza strefę wirtualną i zapoczątkowane na nim rozmowy mają swoją kontynuację w rzeczywistości.

BK: Dostaliście wyróżnienie specjalne w konkursie Firmowy Blog roku 2009, czy miało to jakiś wpływ na dalszy rozwój bloga?

JF: Wyróżnienie w konkursie Firmowy Blog roku 2009 na pewno dodało nam skrzydeł oraz upewniło, że to co robimy ma sens i jest wartościowe. Nagroda zmobilizowała nas do silniejszego zaistnienia w mediach społecznościowych oraz do rozwoju nowych kanałów komunikacji takich jak wideowpisy. Również nasi pracownicy i eksperci jeszcze chętniej piszą i zaglądają na nasze strony i profile, ponieważ mają poczucie, że to co chcą przekazać trafia do większego grona odbiorców.

BK: Jak oceniacie największą przeszkodę lub wyzwanie jakie przyszło Wam pokonać w trakcie pisania bloga?

JF: Wyzwaniem jest na pewno potrzeba ciągłego motywowania naszych pracowników do uczestniczenia w życiu bloga. Chcemy aby treści na nim zawarte były jak najbardziej różnorodne dlatego staramy się aby w procesie jego tworzenia brało udział jak najwięcej osób z różnych sektorów od bankowości po administrację publiczną. W tym celu opracowaliśmy system motywacyjny, który nagradza naszych najaktywniejszych blogerów, przyznając im wewnętrzne nagrody blogerów kwartału i wreszcie blogera roku.

BK: Czy pisanie bloga zmieniło w jakiś sposób podejście w Waszej firmie do komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej, PR? Dlaczego?

JF: Oczywiście. Blog wpłynął znacząco na naszą komunikację zewnętrzną i wewnętrzną. Tak  to jak już wcześniej wspomniałam, jest on naszą wizytówką, naszym kanałem komunikacji ze światem zewnętrznym i traktujemy go priorytetowo. Jest to miejsce, gdzie możemy podzielić się spostrzeżeniami na temat rozwoju nowoczesnych technologii. Blog jest o tyle ważny, że trafia również do dziennikarzy oraz naszych partnerów i potencjalnych klientów. Blog stał się niezwykle istotnym elementem wewnętrznej integracji. Świadczy o tym osobne miejsce w naszym  newsletterze skierowanym do wszystkich pracowników grupy kapitałowej oraz nagrody dla najbardziej aktywnych blogerów. Dzięki blogowi nasza duża bo licząca prawie 700 osób firma może się lepiej poznać i zobaczyć, który z pracowników zajmuje się sieciami społecznościowymi, SOA czy BI a który ma dużą wiedzę na temat bankowości i finansów lub przemysłu.

BK: Jesteście również dostępni na facebooku, czy to w jakiś sposób wpisuje się również w strategię prowadzenia bloga?

JF: Nasza obecność na facebooku podyktowana jest tym, że portale społecznościowe coraz częściej przejmują rolę forów, na których dochodzi do wzmożonej interakcji i wymiany myśli. Chcemy z naszym blogiem docierać do jak największej liczby czytelników, dlatego komunikujemy poprzez facebooka, blipa i rozwijamy kanał wideo. Facebook daje nam możliwość docierania do czytelników w szybki i przystępny sposób, ale cała zawartość merytoryczna jest dostępna tylko na stronie naszego bloga.

BK: Czy możecie dać jakieś rady i ostrzeżenia jak prowadzić bloga?

JF: Na pewno nie wolno się zniechęcać. Nawet jeżeli po 3-4 miesiącach niewiele osób zagląda na naszego bloga, to nie można się zrażać. Jeżeli jesteśmy pewni tego co robimy i wkładamy w to serce to prędzej czy później zyskamy grono oddanych fanów. Warto również komunikować o swojej blogowej aktywności na portalach społecznościowych. Należy także pamiętać o zapewnieniu naszemu blogowi odpowiedniej platformy, która powinna być szybka i intuicyjna. Trzeba również pamiętać, że blog korporacyjny nie powinien się koncentrować na promowaniu osiągnięć firmy, ale być źródłem informacji i inspiracji, które są niedostępne gdzie indziej i stanowią wartość samą w sobie.

BK: Jakie są dalsze plany rozwoju bloga?

JF: Chcemy rozwijać nasz kanał wideo oraz coraz aktywniej działać na portalach społecznościowych poprzez organizację np. konkursów. Cały czas będziemy również starali się rozszerzać zakres tematyczny oraz zwiększać ilość wpisów. Chcemy również nawiązywać współpracę z innymi blogerami w celu budowania czegoś większego, takiej bazy wiedzy na temat nowych technologii.

BK: Najważniejsza rada jakiej można by udzielić firmom myślącym o założeniu bloga?

JF: Podjęcie pierwszego kroku w założeniu bloga nie jest trudne, najtrudniejsze jest pierwszych kilka miesięcy oraz odpowiednia motywacja pracowników.

BK: Dziękuję za rozmowę.

[Niniejszy wywiad jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]

Miejsce wymiany myśli i spostrzeżeń [wywiad]

Posted on Updated on

Wywiad z Michałem Wojciechowskim, pomysłodawcą i twórcą blogi.bossa.pl

bossa blog

Michał Kowalski (MK): Jaki był powód założenia bloga, kto był jego inicjatorem?

Michał Wojciechowski (MW): Pomysł zrodził się w mojej głowie. Nie był on jednak wynikiem mody na blogi, jaka panuje od kilku lat. Pomyślałem po prostu, że znam kilku ludzi, którzy mają wiele do powiedzenia, a właściwie do nauczenia. A z drugiej strony na rynku pojawia się masa nowych inwestorów, którym nie wystarczają tylko teksty edukacyjne na stronach internetowych. Pragną interakcji, komunikacji dwustronnej. Ta forma przekazu im odpowiada.

Do konkretnego działania zainspirowały mnie blogi prowadzone przez Grześka Zalewskiego i Tomka Symonowicza, których znam od kilku lat. Wiedziałem, że jeśli uda mi się ich przekonać do projektu to aktywność na blogach nie zaniknie po miesiącu. Z drugiej strony są gwarantem wysokiego poziomu tekstów, a na tym zależało mi najbardziej.

W momencie gdy udało mi się również namówić do współpracy Jacka Tyszko i Adama Stańczaka, którzy potrafią świetnie komunikować się nie tylko z inwestorami, moja sytuacja stała się komfortowa 😉 Tym bardziej, że w kwestiach technicznych mogłem liczyć na wsparcie ze strony mojego zespołu.

Pozostało mi jedynie napisać krótki manifest o tym czym blogi.bossa.pl mają być (miejscem wymiany myśli, spostrzeżeń, a przede wszystkim wiedzy), czym nie są (wbrew pozorom to nie są blogi korporacyjne), a czym nie muszą być (serwisem walczącym za każdą cenę o oglądalność).

I tak powstały pierwsze blogi prowadzone pod auspicjami domu maklerskiego w Polsce.

MK: Czy blog w dużej mierze ulegał zmianom wraz z upływem czasu?

MW: Blog dla nas jest jedną z form komunikacji z inwestorami. Początkowo mieliśmy w planach ograniczyć go jedynie do naszych klientów ale póki co wygrała koncepcja szerokiej edukacji. Coś co robimy właściwie od początku istnienia biura w internecie.

Cecha charakterystyczna tej formy czyli komunikacja dwustronna powoduje, że blogi są współtworzone przez ludzi, którzy je czytają i komentują. To od nich wpływają „zamówienia” na nowe teksty, tematy do poruszenia. Często ich dyskusje wskazują w którą stronę powinniśmy pójść. Szczególnie w przypadku gdy do głosu dochodzą różnego rodzaju mity, które uwielbiamy obalać.

Oczywiście tak jak w codziennej działalności maklerskiej, pytamy się użytkowników czego potrzebują. Na jednej z konferencji inwestorskich organizowaliśmy nawet konkurs z nagrodami za wskazanie najciekawszych tematów, które warto poruszyć na blogach.

Namawiamy również czytelników blogów do pisania własnych tekstów, które chętnie zamieścimy w serwisie.

Natomiast z twardą konsekwencją staramy się trzymać zasadom niepobłażania chamstwu, wycinamy posty obrażające innych i internetowe pyskówki.

MK: Jakie korzyści przyniosło prowadzenie bloga?

MW: Myślę, że bardzo trudno jest przeliczyć te korzyści na konkretne zyski finansowe. Choć specjaliści od marketingu pewnie byliby skłonni do wyliczenia, o ile wzrosła wartość firmy po wprowadzeniu bloga.

Dla nas ogromną satysfakcję stanowi fakt, że regularnie czytają nasze blogi nie tylko nasi klienci ale również przedstawiciele instytucji typu Giełda, Komisja Nadzoru Finansowego, a nawet pracownicy konkurencji. W ostatnim badaniu SII dot. Inwestorów indywidualnych wyszło ponadto, że nasze blogi są jedną z najpopularniejszych stron odwiedzanych przez aktywnych inwestorów.

Jeśli dzięki blogom na rynku pojawi się więcej wyedukowanych inwestorów to nasz cel zostanie osiągnięty. Od wielu bowiem lat strategia naszego biura opiera się na założeniu, że należy walczyć przede wszystkim o poszerzenie rynku, a nie skupiać się na wydzieraniu sobie klientów. Zakładamy, że powiększanie tortu jest działaniem bardziej efektywnym, nawet jeśli jakaś jego część przypadnie konkurencji.

MK: Jaka jest tematyka wpisów na blogu?

MW: Blogi są prowadzone przez 5 autorów: Adama Stańczaka, Tomasza Symonowicza, Jacka Tyszkę, Grzegorza Zalewskiego i przeze mnie. Są to ludzie z wieloletnim doświadczeniem na rynku kapitałowym, którzy jednocześnie czerpią satysfakcję z dzielenia się wiedzą z innymi inwestorami. Wierzą po prostu, że prowadzenie blogów sprzyja również ich rozwojowi.

Wpisy dotyczą wszelkich tematów związanych z inwestowaniem poczynając od tego jak zacząć inwestować, na co zwracać uwagę, przez psychologię inwestora, analizę techniczną i fundamentalną, systemy transakcyjne, mechaniczne strategie czy wreszcie wykorzystanie API w systemie biura maklerskiego. Nie prognozujemy co wzrośnie, a co spadnie, o bieżącej sytuacji staramy się pisać w kontekście konkretnych problemów. Wyjaśniamy zasady rządzące rynkami, a przede wszystkim obalamy mity i błędy w postrzeganiu zjawisk związanych z inwestowaniem. Edukujemy ale nie z pozycji belfrów, raczej często opisując własne błędy czy potknięcia.

MK: Jaką rolę pełni blog w strategii komunikacji państwa firmy?

MW: Pozwolę sobie zacytować nasz manifest blogowy:

„Na słuchaniu naszych klientów, biznesowych partnerów czy nawet konkurencji oparliśmy strategie rozwoju biura. DM BOŚ nie powstał na bazie klientów dostarczonych w kapeluszu. Zdobyliśmy zaufanie inwestorów słuchając czego potrzebują.”

Większość z naszych klientów inwestuje za pośrednictwem sieci. Za pośrednictwem internetu również się z nami komunikuje. W nowej odsłonie bossa.pl nie mogło zatem zabraknąć nowych form komunikacji z inwestorami: blogów i forum. Form, które pozwalają rozmawiać z inwestorami jako grupą. Są z jednej strony bardziej efektywne (mówimy do wielu osób naraz) ale z drugiej strony wymagają większej aktywności i przejrzystości w naszym działaniu. Na tym ostatnim filarze zbudowaliśmy naszą strategię więc blogi są jej naturalnym wypełnieniem.

MK: Ile osób zaangażowanych jest w prowadzenie bloga i jakie mają zadania?

MW: Oprócz 5 autorów, którzy czytają i odpowiadają na komentarze jest to obsługa informatyczna i administrator.

MK: Co sprawia największe trudności w prowadzeniu bloga?

MW: Myślę, że utrzymanie systematyczności wpisów. Staramy się, żeby nowe wpisy pojawiały się codziennie ale niestety nie zawsze się to udaje. Osoby „piszące” wiedzą o czym mówię. Wenna twórcza i tematy nie chcą przecież przychodzić z równą częstotliwością.

Staramy się również zaktywizować wartościowych czytelników do aktywności na blogu. W prywatnych rozmowach w interesujący sposób komentują wpisy ale na pytanie „Dlaczego nie napiszesz tego w komentarzu” otrzymuję często odpowiedź „…..hmmm… chyba nie mam czasu”. Gdyby tylko udało się sprowokować tylko część czytelników do większej aktywności, a niektórych z kolei do jej braku to poziom blogów przeniósłby się na wyższą półkę.

MK: W jaki sposób blog jest promowany?

MW: Nie prowadzimy jakiś długotrwałych kampanii reklamowych blogów. Raczej ograniczamy się do promocji wewnątrz portalu bossa.pl, na szkoleniach i konferencjach inwestorskich. Na początku działalności przeprowadziliśmy krótką kampanię reklamową w internecie i prasie fachowej. Na drugie urodziny blogów zorganizowaliśmy z kolei konkurs
2-latka dot. tematów poruszanych w serwisie.

Najskuteczniejszą promocją są jednak polecenie naszych stałych czytelników.

MK: Jakie są plany dalszego rozwoju bloga?

MW: Naszym nadrzędnym celem jest utrzymanie wysokiego poziomu merytorycznego. Na szczęście nie musimy walczyć o sztuczną oglądalność (ilość odsłon) dlatego „pasjonujące” potyczki słowne komentatorów lub jak kto woli internetowe pyskówki usuwamy z serwisu. Według nas nie mają one wartości merytorycznej, nic nie wnosząc do dyskusji.

Staramy się szerokim łukiem omijać tematy mogące wywoływać niezdrowe emocje typu polityka czy religia.

W planach mamy prowadzenie nowych serii wpisów. Obok rekomendowanej literatury, chcielibyśmy opisywać ciekawe wykorzystanie API, które jest unikatową usługą na rynku. Klienci wysyłają do nas swoje programy i jeśli tylko wyrażają na to zgodę, staramy się o nich pisać. Mamy sygnały od obu stron (inwestorów i informatyków), że nawzajem się poszukują, dlatego staramy się przełamać barierę komunikacyjną między tymi grupami. Blogi i forum mają być takimi narzędziami.

Opisując możliwości wykorzystania API chcemy stworzyć popyt na tę usługę, widząc jaką furorę robi na bardziej rozwiniętych rynkach.

Nie o wszystkich planach mogę w tym miejscu napisać, ze względu na ich początkową fazę lub poufny charakter. Pragnę jedynie zapewnić czytelników, że nie spoczywamy na laurach 😉

MK: Dziękuję.

[Niniejszy wywiad jest częścią projektu „Blog jako narzędzie PR”. Recenzje i wywiady blogów mają służyć wymianie wiedzy i dyskusji na temat zastosowania blogów przez profesjonalistów PR w Polsce.]